----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

05 czerwca 2026

Udostępnij znajomym:

W Stanach Zjednoczonych przypada dziś około 120 sztuk broni palnej na 100 mieszkańców – więcej niż w jakimkolwiek innym kraju świata. Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Science Advances sugeruje, że za tym zjawiskiem stoi mechanizm przypominający wyścig zbrojeń. Według naukowców ludzie coraz częściej kupują broń nie dlatego, że planują jej użyć, ale dlatego, że obawiają się, iż inni już ją posiadają.

Badacze z Dartmouth College wykorzystali model matematyczny stosowany wcześniej do analizowania wyścigów nuklearnych między państwami. Tym razem zastosowali go do zbadania, jak rozprzestrzenia się posiadanie broni w społeczeństwie. Wyniki wskazują, że decyzje, które z punktu widzenia pojedynczej osoby wydają się racjonalne, mogą prowadzić do skutków szkodliwych dla całej społeczności. Gdy ktoś kupuje broń w obawie, że sąsiad może ją posiadać, a sąsiad kupuje ją z tego samego powodu, mamy do czynienia z problemem wykraczającym poza skalę pojedynczego gospodarstwa domowego.

Kiedy strach staje się motywacją do zakupu

Raport Pew Research Center z 2023 roku, przywołany w publikacji, wskazuje, że 30% dorosłych Amerykanów posiada broń palną, a 42% mieszka w gospodarstwie domowym, w którym znajduje się co najmniej jedna sztuka broni. Według stanu na 2026 rok w Stanach Zjednoczonych przypada około 120 sztuk broni na 100 mieszkańców – to wskaźnik niemal czterokrotnie wyższy niż w Kanadzie czy w kraju o największym nasyceniu bronią w Europie.

Naukowcy skupili się na zjawisku, które nazwali „wskaźnikiem prowokacji” – czyli prawdopodobieństwie, że między dwiema osobami dojdzie do konfliktu lub konfrontacji. Im większe poczucie zagrożenia, tym więcej ludzi decyduje się na zakup broni.

Na pierwszy rzut oka taka decyzja wydaje się logiczna. Jeśli ktoś obawia się, że w potencjalnym konflikcie druga osoba może być uzbrojona, sam również chce mieć broń. Problem polega na tym, że gdy podobnie myślą tysiące lub miliony ludzi, liczba sztuk broni w obiegu szybko przekracza poziom, który minimalizowałby ryzyko dla społeczeństwa.

Badacze zwracają uwagę, że gdy broń jest rzadkością, jej posiadacz może uzyskać przewagę w sytuacji zagrożenia. Jednak wraz ze wzrostem liczby uzbrojonych osób każde potencjalne starcie staje się bardziej niebezpieczne dla wszystkich uczestników. Mimo to ludzie nadal kupują broń, ponieważ bardziej obawiają się znalezienia w sytuacji, w której tylko oni pozostaną nieuzbrojeni.

Według autorów badania właśnie ta różnica między indywidualnym interesem a dobrem wspólnym prowadzi do zjawiska określanego jako „nadmierne uzbrojenie” społeczeństwa.

Znaczenie mają także znajomi i sąsiedzi

Badanie wykazało również, że ogromny wpływ na tempo rozprzestrzeniania się posiadania broni mają sieci społeczne – czyli to, z kim utrzymujemy kontakty.

Naukowcy przeanalizowali różne typy społeczności, w tym sieci relacji w gangach, małych miejscowościach oraz na kampusach uniwersyteckich. Okazało się, że w społecznościach silnie skupionych wokół podobnie myślących osób broń może rozprzestrzeniać się wolniej, gdy poziom zagrożenia jest niski. Gdy jednak ludzie zaczynają odczuwać większy strach, ten sam układ społeczny może gwałtownie przyspieszać proces uzbrajania się.

Szczególnie interesujący okazał się wynik dotyczący osób mających najwięcej kontaktów społecznych. Model sugeruje, że osoby o najbogatszych relacjach z innymi są często mniej skłonne do posiadania broni niż ludzie znajdujący się na obrzeżach społeczności.

Powód jest prosty. Gdy osoba mająca wielu znajomych kupuje broń, jej decyzja może zachęcić do podobnego kroku wiele innych osób z otoczenia. W efekcie szybko znika przewaga, którą miała uzyskać dzięki zakupowi. Paradoksalnie więc osoby najbardziej związane ze społecznością mają naturalną motywację do ograniczania zbrojenia się.

Spirala, którą trudno zatrzymać

W rozszerzonej wersji modelu naukowcy założyli, że sama liczba broni w obiegu wpływa na poczucie zagrożenia. Im więcej broni znajduje się w społeczeństwie, tym większy strach odczuwają ludzie. A większy strach prowadzi do kolejnych zakupów.

To tworzy samonapędzającą się spiralę. Więcej broni oznacza większe poczucie niebezpieczeństwa, a większe poczucie niebezpieczeństwa prowadzi do jeszcze większej liczby zakupów.

Po dopasowaniu modelu do danych dotyczących sprzedaży broni w USA, w tym gwałtownego wzrostu zakupów podczas pandemii COVID-19, badacze doszli do wniosku, że wielu Amerykanów postrzega korzyści z posiadania broni jako większe niż związane z tym ryzyko. W pewnych warunkach społeczeństwo może więc utknąć w stanie wysokiego poziomu uzbrojenia i wysokiego poziomu strachu, z którego trudno się wydostać.

Autorzy podkreślają, że ich model nie uwzględnia wszystkich czynników wpływających na posiadanie broni, takich jak polityka, kultura, media czy obowiązujące przepisy. Nie został też jeszcze potwierdzony rzeczywistymi badaniami zachowań ludzi. Mimo to dostarcza nowego spojrzenia na debatę dotyczącą broni palnej i pokazuje, że decyzje podejmowane przez pojedyncze osoby mogą prowadzić do skutków, których nikt nie planował.

Zdaniem naukowców sama struktura relacji społecznych, połączona ze strachem i presją otoczenia, może sprawiać, że liczba sztuk broni w USA rośnie znacznie powyżej poziomu, który byłby najkorzystniejszy z punktu widzenia bezpieczeństwa całego społeczeństwa.

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

POLONEZ 950 X 300

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor