----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

09 czerwca 2026

Udostępnij znajomym:

Kupienie telefonu na kartę, czasami nazywanych jednorazowymi, bez podawania szczegółowych danych osobowych może wkrótce stać się w USA znacznie trudniejsze. Federalna Komisja Łączności (FCC) rozważa nowe przepisy, które zobowiązałyby operatorów telekomunikacyjnych do gromadzenia i przechowywania znacznie większej ilości informacji o klientach niż obecnie.

Jeśli propozycja zostałaby przyjęta, operatorzy musieliby zbierać od wszystkich nowych oraz odnawiających umowy klientów między innymi imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer dokumentu tożsamości wydanego przez rząd oraz alternatywny numer telefonu.

Według FCC celem zmian jest walka z oszustwami telefonicznymi, spamem, robocallami oraz innymi przestępstwami wykorzystującymi sieci telekomunikacyjne. Komisja argumentuje, że obowiązek identyfikacji klientów utrudni oszustom anonimowe zakładanie nowych numerów i pomoże organom ścigania szybciej ustalać sprawców przestępstw.

Proponowane rozwiązania porównuje się do procedur stosowanych przez banki w ramach przeciwdziałania praniu pieniędzy. Dokładniejsze dane klientów mogłyby pomóc nie tylko w śledztwach dotyczących oszustw finansowych, ale również w sprawach związanych ze szpiegostwem, zagrożeniami dla bezpieczeństwa narodowego czy nielegalnym handlem prowadzonym za pomocą telefonów i wiadomości tekstowych.

Propozycja wywołała jednak natychmiastową krytykę ze strony organizacji zajmujących się ochroną prywatności i praw obywatelskich.

Jay Stanley z ACLU ostrzega, że Stany Zjednoczone mogą zacząć przypominać kraje autorytarne, w których zakup telefonu wymaga obowiązkowej rejestracji tożsamości. Jego zdaniem nowe przepisy praktycznie zlikwidowałyby możliwość korzystania z tzw. telefonów anonimowych, często określanych jako „burner phones”.

Krytycy podkreślają, że takie urządzenia nie służą wyłącznie przestępcom. Korzystają z nich również osoby uciekające przed przemocą domową, dziennikarze chroniący źródła informacji, osoby ujawniające nieprawidłowości, aktywiści społeczni oraz osoby szczególnie dbające o prywatność.

Organizacja Electronic Frontier Foundation zwraca uwagę, że oszuści i tak będą mogli posługiwać się fałszywymi dokumentami lub skradzionymi tożsamościami. W rezultacie nowe regulacje mogą przede wszystkim dotknąć zwykłych obywateli, nie przynosząc oczekiwanych efektów w walce z przestępczością.

Dodatkowe obawy budzi kwestia bezpieczeństwa danych. W ostatnich latach najwięksi amerykańscy operatorzy wielokrotnie padali ofiarą wycieków informacji o klientach. Przeciwnicy projektu ostrzegają, że stworzenie ogromnych baz zawierających numery dokumentów tożsamości, adresy zamieszkania i numery telefonów mogłoby stać się atrakcyjnym celem dla cyberprzestępców.

John Doyle, prezes firmy telekomunikacyjnej Cape, specjalizującej się w ochronie prywatności użytkowników, stwierdził, że proponowane przepisy de facto doprowadziłyby do powstania ogólnokrajowego rejestru posiadaczy telefonów komórkowych. Jego zdaniem zwiększyłoby to ryzyko kradzieży danych zamiast poprawić bezpieczeństwo.

Na razie FCC nie podjęła ostatecznej decyzji. Projekt znajduje się na etapie konsultacji publicznych, podczas których swoje uwagi mogą zgłaszać operatorzy, organizacje społeczne, eksperci oraz zwykli obywatele.

Już sama propozycja pokazuje jednak, jak zmienia się podejście władz do prywatności w erze cyfrowej. Pytanie, które coraz częściej pojawia się w debacie publicznej, brzmi: czy walka z oszustwami uzasadnia rezygnację z anonimowości, która przez dekady była jednym z elementów swobody komunikacji?

----- Reklama -----

NAVA

----- Reklama -----

NAVA

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor