Wspomnienie Czesława Kiercula
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Z inicjatywy Sławomira Maciejczyka w klubie Michella Terrace zorganizowany został wieczór poświęcony pamięci Czesława Kiercula, właściciela klubu nocnego Capitol, która zmarł nagle blisko dwa lata temu.

Na scenie między innymi pojawiła się Julia Pogorzelska, która 11 lipca 1986 roku zadebiutowała na scenie w Capitolu. „To bardzo smutna okazja, bo wspominamy dzisiaj Chestera, który bardzo młodo odszedł od nas. Ponieważ ja z mężem jako zespół „Julia i my” mieliśmy okazję ten klub otwierać i zapoczątkować jego działalność, to z wdzięcznością przyjęłam zaproszenie do wyjścia na scenę. Zaśpiewałam kilkanaście piosenek, które układałam specjalnie na występy w tym klubie. Był utwór „Capitol swoje plusy ma”, piosenka o Chesterze i wiele innych. Mąż zagrał na gitarze „Ave Maria”. Trzy dekady temu Capitol stawał się centrum polonijnego życia artystycznego. Julia Pogorzelska zorganizowała pierwsze wybory Dziewczyny Capitolu, które były kontynuowane przez kolejne lata. Na scenie występowały liczne zespoły i grupy muzyczne z Polski. „Były to huczne i rozrywkowe czasy. Wtedy Polonia się wspaniale bawiła. Nad tym wszystkim czuwał Czesio. Kim był? Był aniołem, który dotrzymuje słowa, który czuwał nad wszystkim. Wspaniały, serdeczny, niezwykle ciepły człowiek. Nie przypominam sobie, żeby były jakiekolwiek niedomówienia czy złości, jak to często w artystycznym środowisku się zdarza. Nawet kiedy był zdenerwowany, to tego nie okazywał. Jest nam bardzo, bardzo przykro, że taki człowiek tak młodo odszedł od nas” – powiedziała Julia Pogorzelska.

Capitol był również miejscem, gdzie zbierali się także kibice. Śp. Czesław Kiercul przez klika sezonów był sponsorem drużyny występującej w polonijnej lidze piłkarskiej. W klubie można było oglądać transmisje z różnych wydarzeń sportowych. Z nostalgią właściciela klubu wspominała fanka Cracovii, Małgorzata Turecka, która po dwóch latach nieobecności pojawiła się w Wietrznym Mieście. „Przykro, że niezbyt wielu ludzi przyszło na ten wieczór. Jak Chester żył, to wielu przychodziło, żeby mile spędzić czas, porozmawiać czy napić się piwa, a jak jego zabrakło, to ludzie już nie pamiętają”.

Wśród muzyków na scenie Michella Terrace obok wspomnianej grupy „Julia i My” pojawił się również Andrzej Dylewski, Janusz Kozera, Przemysław Phal i liczne grono DJ.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak