----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

09 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Rosnące koszty sprawiają, że osoby w wieku 60+, a nawet 70+, coraz częściej decydują się na współdzielenie domu z obcymi ludźmi – rozwiązanie, które jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia.

David West przez lata pracował jako operator filmowy w Hollywood i wychował czwórkę dzieci w Los Angeles – jednym z najdroższych miast w kraju. Kilka lat temu jego życie nagle się załamało. „Wszystko się posypało. Rozwód, śmierć brata, potem psa” – wspomina. Do tego doszła utrata wieloletnich klientów, którzy zmarli lub zakończyli współpracę.

W krótkim czasie wyczerpał oszczędności i pogorszył swoją zdolność kredytową. Przeprowadził się do Fresno w Kalifornii i dziś, mając 72 lata, znajduje się w sytuacji, której wcześniej nie brał pod uwagę – wynajmuje pokój w domu obcej osoby. „Próbowałem zmieścić całe mieszkanie w jednym pokoju” – mówi z uśmiechem. „Do dziś nie wiem, jak to zrobić”.

Choć rozważał dopłaty mieszkaniowe, jego dochód okazał się nieznacznie zbyt wysoki, by się kwalifikować. Wspólne mieszkanie pozwala mu jednak znacząco obniżyć koszty. Jego współlokator, również starszy mężczyzna, pokrywa rachunki za Internet, media i telewizję. West w zamian angażuje się jako wolontariusz w parafii, w której działa jego współlokator, oferując swoje umiejętności fotograficzne. Dzielą się też członkostwem w Costco. „To taka wymiana – pomagamy sobie nawzajem” – mówi.

Współlokatorzy są coraz starsi

Zjawisko to staje się coraz bardziej powszechne. Według portalu SpareRoom liczba osób powyżej 65. roku życia szukających współlokatora potroiła się w ciągu ostatniej dekady. Choć nie stanowią oni największej grupy najemców, są zdecydowanie najszybciej rosnącą.

Jednocześnie zmienia się struktura całego rynku wynajmu. Młodzi dłużej mieszkają z rodzicami, bo nie stać ich na wyprowadzkę lub chcą oszczędzać. Z kolei coraz więcej osób w wieku 50, 60 czy 70 lat nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie. Jeszcze dekadę temu wielu z nich mogło pozwolić sobie na wynajem małego mieszkania lub kawalerki. Dziś ceny sprawiają, że takie opcje są poza ich zasięgiem.

Problem pogłębia się wraz ze starzeniem się pokolenia baby boomers i rosnącymi kosztami życia w całych Stanach Zjednoczonych. W 2023 roku ponad jedna trzecia gospodarstw domowych prowadzonych przez osoby powyżej 65. roku życia miała trudności z opłaceniem kosztów mieszkaniowych – wynika z danych Joint Center for Housing Studies przy Uniwersytecie Harvarda. W jeszcze trudniejszej sytuacji są samotne kobiety.

Eksperci podkreślają, że starsze osoby częściej niż młodsi dorośli odczuwają ciężar kosztów mieszkaniowych, a problem nasila się z wiekiem. Co więcej, coraz częściej dotyka także osoby o średnich dochodach. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są wydarzenia życiowe, takie jak choroby przewlekłe czy śmierć partnera, które mogą znacząco pogorszyć sytuację finansową. Badania pokazują, że w takich przypadkach rośnie zadłużenie, pogarsza się historia kredytowa, a ryzyko bankructwa czy utraty domu znacząco wzrasta.

Dla wielu seniorów współdzielenie mieszkania to przede wszystkim sposób na oszczędności. Ale niektórzy dostrzegają też inne korzyści. Darla Desautel, 74-latka, od lat mieszka z różnymi współlokatorami. „Uważam, że to wspaniałe. Może nawet bliższe temu, jak ludzie żyli kiedyś” – mówi.

Ceni sobie elastyczność i możliwość przemieszczania się bez przywiązania do jednego miejsca. Uważa też, że życie z kimś jest zdrowsze niż samotność. Szczególnie dobrze wspomina okres, gdy dzieliła mieszkanie z inną starszą kobietą. „Miałyśmy ze sobą wiele wspólnego – to naprawdę coś wyjątkowego, gdy się uda”.

Wspólne mieszkanie nie jest jednak pozbawione wad. Zdarzają się konflikty o temperaturę w domu, hałas czy codzienne nawyki. „Hałas to duży problem. Wiele osób myśli, że zachowują się cicho, a wcale tak nie jest” – przyznaje.

Gdyby mogła sobie na to pozwolić, Desautel wynajęłaby własne mieszkanie, choć raczej na krótki okres. Taki wydatek pochłonąłby jednak ponad połowę jej dochodów. Oprócz świadczeń z Social Security nadal pracuje okazjonalnie jako konsultantka i trenerka, posiada również licencję handlarza towarami używanymi, zajmując się sprzedażą „cudzych rupieci”.

Jest jednak dumna z tego, że nauczyła się żyć skromniej i ograniczyć swoje potrzeby. „Dziś mogę przeprowadzić się na drugi koniec kraju z dziesięcioma pudłami wysłanymi pocztą, a sama polecieć samolotem” – mówi.

Na najbliższe miesiące planuje wyjazd do Arizony, gdzie będzie opiekować się czyimś domem. A kiedy to się skończy – znajdzie kolejnego współlokatora.

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor