Wiosna to czas, kiedy chętniej wychodzimy na zewnątrz, cieszymy budzącą się do życia przyrodą i cieplejszą pogodą. To jednak także okres zwiększonego kontaktu z pyłkami. Szacuje się, że ponad 106 milionów mieszkańców Stanów Zjednoczonych zmaga się z alergiami i/lub astmą. Alergie wziewne wywoływane przez pyłki mogą powodować swędzenie i łzawienie oczu, katar, a także uporczywe kichanie i kaszel.
Jeśli masz wrażenie, że objawy alergii nasilają się z roku na rok, nie jesteś odosobniony. Sezony pylenia stają się dłuższe i bardziej intensywne, co eksperci wiążą ze zmianami klimatycznymi. W niektórych częściach USA pyłki – drzew, traw lub chwastów – obecne są już praktycznie przez cały rok. Wyższe temperatury sprzyjają też zatrzymywaniu ciepła w miastach, co zwiększa poziom zanieczyszczeń powietrza i dodatkowo stymuluje produkcję pyłków.
Katar, kichanie, swędzące oczy i ciągłe łzawienie – sezon alergiczny trwa w całym kraju, a Chicago znalazło się w gronie miejsc szczególnie uciążliwych dla alergików.
Według najnowszego raportu Asthma and Allergy Foundation of America, który co roku publikuje zestawienie tzw. „Allergy Capitals”, czyli miast najbardziej dotkniętych problemem alergii, Chicago w tegorocznym rankingu zajęło 32. miejsce (na 100 branych pod uwagę miast).
Ocena opiera się na kilku czynnikach, w tym poziomie pyłków (drzew, traw i chwastów), zużyciu leków przeciwalergicznych dostępnych bez recepty oraz liczbie specjalistów zajmujących się leczeniem alergii.
Dla porównania, pobliskie Milwaukee znalazło się niżej – na 44. miejscu.
Na szczycie listy miast najbardziej wymagających dla alergików znalazły się:
- Boise
- San Diego
- Tulsa
- Provo
- Rochester
Choć Chicago nie znalazło się w pierwszej dziesiątce, jego dość wysoka pozycja w zestawieniu pokazuje, że mieszkańcy miasta – zwłaszcza wiosną – muszą liczyć się z nasilonymi objawami alergii i większym obciążeniem dla układu oddechowego.