----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

26 marca 2026

Udostępnij znajomym:

W Waszyngtonie rośnie presja, by zamknąć lukę, która – zdaniem części polityków i wielu ekspertów – pozwala na czerpanie prywatnych korzyści z publicznych decyzji. Chodzi o tzw. prediction markets, czyli rynki, na których można obstawiać wyniki wydarzeń politycznych i gospodarczych. Nowy projekt ustawy zakłada zakaz udziału w takich transakcjach dla członków Kongresu, prezydenta, najwyższych urzędników administracji oraz ich rodzin i współpracowników.

Prediction markets to platformy, które w ostatnich latach zyskały dużą popularność. Użytkownicy obstawiają, czy wydarzenie nastąpi – na przykład czy dana ustawa zostanie przyjęta, kiedy bank centralny zmieni stopy procentowe albo kto wygra wybory. W praktyce przypomina to zakłady, choć często funkcjonuje jako instrument finansowy.

Największe zainteresowanie budzą platformy takie jak Kalshi czy Polymarket. To właśnie tam pojawiają się zakłady dotyczące najważniejszych wydarzeń politycznych – od decyzji Kongresu po działania militarne.

Problem polega na tym, że nie wszyscy uczestnicy rynku mają równy dostęp do informacji.

Osoba pracująca w administracji może wiedzieć wcześniej, czy ustawa ma realne szanse przejścia, jakie decyzje są przygotowywane, jaki jest faktyczny kierunek polityki rządu.

W takiej sytuacji prediction markets zaczynają przypominać coś znacznie bliższego zakazanemu przecież prawem zarabianiu z wykorzystaniem informacji poufnych niż niewinnej zabawie w prognozowanie.

Kiedy zakład spotyka decyzję

Jeszcze poważniejszy problem pojawia się wtedy, gdy ktoś nie tylko posiada wiedzę, ale też wpływ na wynik.

Polityk może przecież głosować nad ustawą, której wynik wcześniej „obstawił”. Urzędnik może uczestniczyć w przygotowaniu decyzji, która bezpośrednio wpływa na wartość kontraktu na rynku predykcyjnym. To już nie tylko przewaga informacyjna – to potencjalne zarabianie na decyzjach, które samemu się współtworzy.

Dlatego zwolennicy nowych przepisów mówią wprost: to „polityczny insider trading”, który nie powinien mieć miejsca.

Podejrzenia i sygnały ostrzegawcze

Choć skala zjawiska pozostaje trudna do oszacowania, w ostatnich tygodniach pojawiły się sygnały, które podsyciły debatę.

Jednym z nich były doniesienia o dużych, anonimowych zakładach na platformie Kalshi dotyczących możliwej daty zakończenia działań militarnych USA w Iranie – z konkretnym wskazaniem końca marca. Niedługo później prezydent publicznie zasugerował, że taki scenariusz jest rozważany.

Nie ma dowodów, że obie sprawy są powiązane. Ale dla wielu obserwatorów sam zbieg okoliczności wystarczył, by postawić pytanie: czy ktoś obstawiał z wyprzedzeniem, wiedząc więcej niż reszta rynku?

Tego typu sytuacje trudno udowodnić, ale jeszcze trudniej je całkowicie wykluczyć.

Prawo nie nadąża

Obecne przepisy w USA jasno zakazują insider tradingu na rynku akcji. Problem w tym, że prediction markets znajdują się w mniej jednoznacznej przestrzeni regulacyjnej, takiej szarej strefie finansowej.

Część platform działa legalnie i pod nadzorem, inne funkcjonują poza USA lub wykorzystują kryptowaluty, co utrudnia identyfikację użytkowników. W efekcie egzekwowanie zasad jest znacznie trudniejsze niż na tradycyjnych rynkach finansowych.

Nowa propozycja ustawy ma to zmienić – przynajmniej w odniesieniu do osób pełniących funkcje publiczne.

Zaufanie na wagę pieniędzy

Sprawa wpisuje się w szerszą debatę o etyce w polityce. W ostatnich latach kontrowersje budził m.in. handel akcjami przez członków Kongresu czy powiązania między polityką a biznesem.

Prediction markets to kolejny krok – bardziej nowoczesny, trudniejszy do kontrolowania, ale dotykający tego samego problemu: czy osoby sprawujące władzę mogą wykorzystywać swoją pozycję do prywatnych zysków?

Nawet jeśli skala zjawiska jest ograniczona, sam potencjał nadużyć może podważać zaufanie do instytucji. A to – jak podkreślają zwolennicy zmian – jest stawką znacznie większą niż pojedyncze wygrane zakłady.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor