----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

31 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Mija kolejny tydzień od rozpoczęcia operacji militarnej przeciwko Iranowi i coraz wyraźniej widać, że konflikt ten nie pozostaje bez wpływu na nastroje społeczne w Stanach Zjednoczonych. Początkowe deklaracje o szybkim zakończeniu działań ustępują miejsca rosnącej niepewności – zarówno co do przebiegu wojny, jak i jej konsekwencji gospodarczych. Sondaże pokazują, że Amerykanie coraz krytyczniej oceniają zarówno sam konflikt, jak i działania prezydenta Donalda Trumpa.

Według najnowszych badań opinii publicznej większość społeczeństwa krytycznie podchodzi do działań w Iranie. W sondażu Pew Research Center aż 61 procent respondentów negatywnie oceniło sposób prowadzenia konfliktu przez administrację. Podobne wyniki przyniosły badania Reuters/Ipsos czy AP-NORC, gdzie również około sześciu na dziesięciu Amerykanów uznało działania USA za zbyt daleko idące.

To nie są jedynie ostatnie wyniki. Już pierwsze dni po uderzeniach USA i Izraela na Iran pod koniec lutego przyniosły przewagę opinii krytycznych. Z biegiem czasu ten trend nie tylko się utrzymał, ale wręcz się pogłębił.

Cena wojny – dosłownie

Jednym z kluczowych czynników wpływających na nastroje społeczne są rosnące ceny energii. Zablokowanie cieśniny Ormuz przez irańskie działania odwetowe zatrzymało transport ropy, co niemal natychmiast przełożyło się na globalne rynki. Cena ropy Brent skoczyła z około 70 dolarów za baryłkę do poziomu przekraczającego 110 dolarów, a West Texas Intermediate (WTI), czyli amerykańska odmiana lekkiej ropy i główny punkt odniesienia dla cen paliw w USA, w poniedziałek przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, podążając za globalnym trendem i bezpośrednio przekładając się na ceny na stacjach.

Dla przeciętnego Amerykanina najbardziej odczuwalny jest właśnie koszt benzyny, a dla firm i konsumentów – ceny transportu opartego na dieslu. Średnia krajowa cena benzyny przekroczyła 4 dolary za galon, a diesel zbliża się do $5.50. W badaniach AP-NORC aż 45 procent respondentów deklaruje poważne obawy o możliwość pokrycia kosztów paliwa w najbliższych miesiącach.

To właśnie tu widać największe napięcie: Amerykanie jednocześnie popierają strategiczny cel powstrzymania Iranu przed zdobyciem broni nuklearnej, ale równie mocno obawiają się skutków ekonomicznych tej polityki. Te dwa cele coraz trudniej pogodzić.

Spadające notowania prezydenta

Na tym tle wyraźnie rysuje się spadek poparcia dla prezydenta. W zależności od sondażu jego ogólny poziom aprobaty waha się dziś między 33 a 43 procentami, przy czym kilka badań wskazuje na poziom około 38 procent.

Znany analityk i specjalista od sondaży, Nate Silver, nie pozostawia złudzeń co do kierunku zmian. Jego zdaniem prezydent ma „poważne problemy”, a spadki nie są jedynie efektem bieżących wydarzeń. Silver zwraca uwagę nie tylko na wpływ rosnących cen paliw, ale także na oznaki erozji poparcia wśród własnego elektoratu.

Szczególnie niepokojący dla Białego Domu jest niski poziom tzw. silnego poparcia – tylko około 22 procent Amerykanów deklaruje „zdecydowanie pozytywną” opinię o prezydencie. W polityce to wskaźnik niezwykle istotny, bo pokazuje, jak stabilne jest zaplecze wyborcze.

Podział, który się pogłębia

Jednocześnie sondaże pokazują wyraźny i utrzymujący się podział polityczny. Demokraci niemal jednogłośnie krytykują działania administracji. W niektórych badaniach nawet 90 procent z nich uznaje, że wojna „poszła za daleko”. Wśród republikanów opinie są bardziej zróżnicowane, choć większość nadal popiera działania militarne.

Co ciekawe, nawet w obrębie Partii Republikańskiej pojawiają się pierwsze oznaki niepokoju. Niektórzy politycy zwracają uwagę na brak przejrzystości w prowadzeniu operacji oraz ryzyko eskalacji – zwłaszcza ewentualnego zaangażowania wojsk lądowych.

W badaniach widać też różnice w postrzeganiu skutków wojny: większość republikanów uważa, że konflikt zwiększy bezpieczeństwo świata, podczas gdy większość demokratów jest przekonana o jego destabilizującym wpływie.

18 wykres iran poparcie pl

Zaufanie pod presją

Jednym z najbardziej niepokojących wskaźników dla administracji jest poziom zaufania do decyzji prezydenta w sprawach militarnych. Około połowa Amerykanów deklaruje, że ma niewielkie lub zerowe zaufanie do jego decyzji dotyczących użycia siły za granicą.

Administracja podkreśla sukcesy militarne i twierdzi, że operacja przebiega zgodnie z planem, jednak dla wielu Amerykanów najważniejsze są efekty widoczne w codziennym życiu, zwłaszcza te coraz bardziej odczuwalne w portfelu.

Ekonomia zdecyduje o polityce

Wszystko wskazuje na to, że to właśnie gospodarka stanie się głównym polem politycznej walki w nadchodzących miesiącach. Rosnące koszty życia, droższe paliwo i transport oraz niepewność związana z rynkiem energii podważają jeden z głównych filarów kampanii Trumpa – obietnicę poprawy sytuacji ekonomicznej Amerykanów.

Już teraz demokraci budują przekaz oparty na dostępności i kosztach życia, licząc na odzyskanie kontroli nad Kongresem. Z kolei republikanie stoją przed trudnym zadaniem obrony polityki, która ma swoje strategiczne uzasadnienie, ale jednocześnie niesie realne koszty dla wyborców.

Co dalej?

Na razie nie widać szybkiego rozwiązania konfliktu ani stabilizacji na rynkach energii. Jeśli obecne trendy się utrzymają, presja na administrację będzie rosła, zarówno ze strony opinii publicznej, jak i własnego zaplecza politycznego.

Sondaże nie zawsze przesądzają o wyniku wyborów, ale często dobrze oddają kierunek zmian nastrojów. A ten, przynajmniej na dziś, nie jest dla prezydenta korzystny.

na podst: AP, natesilver.net, time.com, thehill.com

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor