Sytuacja wygląda tak mimo decyzji o wypłacie zaległych wynagrodzeń dla pracowników kontroli bezpieczeństwa. Dodatkowo funkcjonariusze imigracyjni, skierowani do pomocy na lotniskach, prawdopodobnie pozostaną tam jeszcze przez pewien czas.
W piątek prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie nakazujące natychmiastową wypłatę wynagrodzeń dla pracowników Transportation Security Administration (TSA). Decyzja miała pomóc w rozładowaniu długich kolejek do kontroli bezpieczeństwa, jednak już w niedzielę wiele dużych lotnisk w USA nadal apelowało do pasażerów, by przyjeżdżali nawet kilka godzin przed odlotem. Inne porty lotnicze z kolei zwracają uwagę, że zbyt wczesne przybywanie podróżnych samo w sobie powoduje dodatkowe problemy i zatory, o pisaliśmy tutaj.
Sytuacja jest szczególnie napięta, ponieważ przypada na okres wzmożonych podróży — trwają ferie wiosenne, a przed nami święta, takie jak Passover i Easter. Jednocześnie tysiące pracowników TSA przez wiele tygodni pracowało bez wynagrodzenia po wstrzymaniu finansowania Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego w połowie lutego. W niedzielę przestój ten osiągnął 44 dni, przekraczając poprzedni rekord.
ICE na lotniskach zostaje na dłużej
Już tydzień wcześniej administracja skierowała na lotniska funkcjonariuszy Immigration and Customs Enforcement (ICE), aby wesprzeć przeciążone służby TSA. Jak wynika z wypowiedzi przedstawicieli administracji, ich obecność może się przedłużyć.
Koordynator ds. granicy w Białym Domu, Tom Homan, podkreślił, że wszystko zależy od tego, ilu pracowników TSA wróci do pracy po otrzymaniu wynagrodzeń. Jak zaznaczył w programie „Face the Nation”, funkcjonariusze ICE pozostaną na miejscu tak długo, jak będzie to konieczne, aż lotniska wrócą do normalnego funkcjonowania.
Homan zwrócił też uwagę, że część pracowników mogła całkowicie zrezygnować z pracy — według danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego blisko 500 funkcjonariuszy TSA odeszło od początku kryzysu.
Kiedy pieniądze trafią do pracowników
Administracja liczy, że pierwsze wypłaty pojawią się bardzo szybko - być może już na początku tygodnia. Homan przyznał, że sytuacja pracowników jest trudna, bo wielu z nich nie było w stanie opłacić podstawowych wydatków, takich jak czynsz czy jedzenie.
Lotnisko Charlotte Douglas International Airport poinformowało, że zaległe wynagrodzenia dla około 600 lokalnych pracowników TSA mogą zacząć być wypłacane już od poniedziałku. Jednocześnie podkreślono, że potrzebne są długoterminowe rozwiązania, które zapewnią stabilność zatrudnienia w tej kluczowej służbie.
Związkowcy ostrzegają jednak, że proces wypłat może nie przebiegać bezproblemowo. Johnny Jones z organizacji American Federation of Government Employees zwrócił uwagę, że administracja TSA miała bardzo mało czasu na przygotowanie systemu wypłat. Pojawiają się też obawy, że część pracowników nie otrzyma pełnego wynagrodzenia za dni, w których nie mogli stawić się w pracy z powodów finansowych.
Długie kolejki wciąż rzeczywistością
Na wielu największych lotniskach sytuacja wciąż pozostaje trudna. Pasażerowie są proszeni o wcześniejsze przybycie, ponieważ kolejki do kontroli bezpieczeństwa nadal są znacznie dłuższe niż zwykle.
Lotnisko Baltimore-Washington International Airport informowało, że choć sytuacja nieco się poprawiła, czasy oczekiwania nadal odbiegają od normy. Podobne komunikaty pojawiły się m.in. na Hartsfield–Jackson Atlanta International Airport oraz Louis Armstrong New Orleans International Airport.
Również LaGuardia Airport ostrzegało, że sytuacja jest dynamiczna, a czasy oczekiwania mogą się szybko zmieniać.
Władze stanowe także reagują. Gubernator Maryland, Wes Moore, poinformował o wysłaniu dodatkowych funkcjonariuszy ICE na lotnisko BWI, podkreślając, że ich zadaniem jest usprawnienie kontroli bezpieczeństwa, a nie działania imigracyjne.
Jak długo potrwa chaos
Eksperci są podzieleni co do tego, jak szybko sytuacja wróci do normy. Caleb Harmon-Marshall, były pracownik TSA i autor newslettera „Gate Access”, uważa, że problemy kadrowe nie znikną natychmiast - szczególnie jeśli pracownicy nie będą mieli pewności, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości. Jego zdaniem wydłużone kolejki mogą utrzymać się jeszcze przez tydzień lub dwa.
Z kolei przedstawiciele związków zawodowych liczą na szybszą poprawę. Ich zdaniem, gdy pracownicy znów będą mogli pozwolić sobie na dojazd do pracy i pokrycie podstawowych kosztów życia, frekwencja wzrośnie, a sytuacja zacznie się stabilizować.
Na razie jednak wiele zależy od tego, jak szybko uda się przywrócić pełne obsady na punktach kontroli. W niektórych portach lotniczych nawet 40 procent pracowników nie stawiało się do pracy, a w skali kraju odsetek nieobecności przekraczał 11 procent — najwyższy od początku kryzysu.
To oznacza, że choć decyzje administracyjne już zapadły, pasażerowie powinni jeszcze przez jakiś czas przygotować się na dłuższe oczekiwanie i większy chaos na lotniskach.