----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

30 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Zasięg lodu morskiego wokół bieguna północnego osiągnął najniższy poziom w historii pomiarów dla sezonu zimowego – poinformowało w zeszłym tygodniu National Snow and Ice Data Center (NSIDC) z Uniwersytetu Kolorado w Boulder. To kolejny sygnał postępujących zmian klimatycznych, które coraz wyraźniej zaznaczają się na całym świecie.

Naukowcy z NSIDC podkreślają, że obecne dane mają charakter wstępny, ponieważ warunki pogodowe mogą jeszcze wpłynąć na ostateczny maksymalny zasięg lodu w tym sezonie. Jednocześnie zaznaczają, że już teraz sytuacja jest wyjątkowa.

„Ten rekordowo niski poziom maksymalnego zasięgu lodu oznacza, że sezon wiosennych i letnich roztopów zaczyna się z niższego pułapu” – powiedział Walt Meier, starszy naukowiec NSIDC. Dodał, że pojedyncze rekordowe lata nie muszą jeszcze przesądzać o trendzie, jednak w zestawieniu z wyraźnym spadkiem obserwowanym od 1979 roku potwierdzają głębokie zmiany zachodzące w Arktyce przez cały rok.

Lód morski odgrywa istotną rolę w regulowaniu temperatury na Ziemi. Jego obecność pomaga odbijać promieniowanie słoneczne i ogranicza nagrzewanie się oceanów. Gdy lodu jest mniej, więcej energii cieplnej trafia do wody, co przyspiesza proces globalnego ocieplenia. Ma to także bezpośredni wpływ na ekosystemy – zagrożone są m.in. niedźwiedzie polarne i foki, które uzależnione są od lodowej pokrywy.

Jak podkreślają eksperci, większa absorpcja ciepła przez oceany dodatkowo napędza zmiany klimatyczne. Jennifer Francis z Woodwell Climate Research Center wskazuje, że utrata lodu morskiego to kolejny wyraźny sygnał pogarszającej się kondycji klimatu. Jej zdaniem emisje gazów cieplarnianych powstających przy spalaniu paliw kopalnych prowadzą do jednoczesnego ocieplania oceanów i atmosfery, topnienia lodu oraz nasilenia ekstremalnych zjawisk pogodowych na całym świecie.

W podobnym tonie wypowiada się Walt Meier, który określa obecny poziom lodu jako „sygnał globalnego ocieplenia”.

Nowe dane pojawiają się w czasie, gdy kolejne regiony świata notują rekordowe temperatury. W marcu padły rekordy ciepła m.in. w Meksyku, Australii, północnej Afryce oraz w części północnej Europy.

Również w Stanach Zjednoczonych odnotowano wyjątkowo wysokie temperatury. National Weather Service informuje o rekordach w wielu miastach – szczególnie na południowym zachodzie, w regionie Środkowego Zachodu oraz w Kalifornii, gdzie termometry przekraczały 90, a nawet 100 stopni Fahrenheita. W efekcie był to najcieplejszy marzec w historii pomiarów.

Klimatolog i historyk pogody Maximiliano Herrera wskazał, że aż 17 stanów odnotowało w tym miesiącu rekordowe temperatury, a w siedmiu z nich przekroczyły one 100 stopni. Jak ocenił, skala zjawiska jest „nadzwyczajna” i może być jednym z najbardziej ekstremalnych epizodów pogodowych w historii Ameryki Północnej, niewidzianym od stuleci.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor