Czternastoletni uczeń liceum ze stanu Vermont zapisał się w historii amerykańskiej polityki. Dean Roy będzie pierwszym kandydatem poniżej 18. roku życia, który znajdzie się na karcie do głosowania w wyborach powszechnych na gubernatora tego stanu.
Jeszcze rok temu Roy był uczniem ósmej klasy. To właśnie wtedy – jak sam przyznaje – narodziły się jego polityczne ambicje. Po doświadczeniu zdobytym jako stażysta w stanowym parlamencie postanowił pójść o krok dalej i wystartować w wyborach na najwyższy urząd w stanie.
Nastolatek nie ma złudzeń co do swoich szans. Otwarcie mówi, że nie spodziewa się zwycięstwa. Jego celem jest jednak coś innego – chce zainspirować młodych ludzi do większego zaangażowania w życie publiczne. „Chcę rozpocząć ruch i pokazać innym młodym, że oni też mogą chcieć zmieniać rzeczywistość” – podkreśla.
Roy zapewnił sobie miejsce na liście wyborczej, tworząc własne ugrupowanie – Freedom and Unity Party. Było to możliwe dzięki wyjątkowym zapisom konstytucji stanu Vermont, która nie określa minimalnego wieku dla kandydatów na gubernatora. Jedynym wymogiem jest czteroletnie zamieszkanie w stanie.
Podobna sytuacja miała miejsce w 2018 roku, gdy inny nastolatek, Ethan Sonneborn, ubiegał się o nominację Partii Demokratycznej, jednak zajął ostatnie miejsce w prawyborach.
W większości stanów USA obowiązują jednak wyraźne ograniczenia wiekowe dla kandydatów na gubernatora – często wynoszące co najmniej 30 lat. W Kansas wprowadzono nawet przepis wymagający ukończenia 25 lat po tym, jak w 2018 roku o urząd ubiegało się aż sześcioro nastolatków.
Nie wszyscy są przekonani do interpretacji przepisów przedstawianej przez Roya. Profesor prawa Peter Teachout wskazuje, że konstytucja Vermont zawiera zapis mówiący o prawach wyborczych przysługujących osobom od 18. roku życia, co – jego zdaniem – może mieć znaczenie przy ocenie kandydatury. Jednocześnie podkreśla, że choć teoretycznie nawet kilkuletnie dziecko mogłoby ubiegać się o urząd, wyborcy raczej nie potraktują takiej kandydatury poważnie.
Zupełnie inaczej patrzy na sprawę nauczyciel Roya, James Carpenter. Określa swojego byłego ucznia jako osobę wyjątkowo dojrzałą i zaangażowaną. „To nie jest żaden chwyt marketingowy. Dean naprawdę wierzy w to, co robi” – mówi, dodając, że chłopak łączy młodzieńczy optymizm z rzadko spotykanym pragmatyzmem.
Sam Roy podkreśla, że nie utożsamia się z żadną z dwóch głównych partii politycznych. Jako najważniejszy problem wskazuje sytuację mieszkaniową w stanie. Zastanawiał się także nad tym, jak pogodzić obowiązki szkolne z ewentualną pracą gubernatora – rozważa m.in. naukę online i odrabianie lekcji wieczorami.
"Wiem, że to wydaje się być szalone – 14-latek kandydujący na gubernatora – ale szczerze mówiąc, spójrzcie na ludzi, którzy rządzą teraz” – napisał Roy w poście na profilu swojej kampanii na Instagramie. „Zajmują się tym od zawsze, a sprawy wciąż nie układają się tak, jak powinny”.
Obecny gubernator Vermont, Phil Scott, docenia zaangażowanie młodego kandydata, ale podchodzi do jego kandydatury z rezerwą. Jak przekazała jego rzeczniczka, Amanda Wheeler, Scott uważa, że choć aktywność obywatelska młodzieży jest ważna, to brak doświadczenia życiowego może być poważną przeszkodą w sprawowaniu tak odpowiedzialnej funkcji.
Roy nie zgadza się z tym argumentem. Jego zdaniem wiek nie powinien decydować o tym, kto może ubiegać się o urząd. Jak mówi, jego celem jest pokazanie, że młode pokolenie ma głos i chce realnych zmian. „Przyszłość jest teraz” – podkreśla.