Woda pochodzi z tego samego ujęcia z jeziora Michigan, ale rachunki za jej używanie różnią się w zależności od dzielnicy i przedmieść. Najdrożej za wodę, średnio nawet o 20 procent więcej porównaniu do innych rejonów, płacą najubożsi mieszkańcy, przeważnie czarnoskórzy - wynika z badań "Chicago Tribune".
W Ford Heights, na południowych przedmieściach z przeważającą populacją Afroamerykanów, rachunki za wodę są prawie sześciokrotnie wyższe niż w Highland Park, uznanym za bogate północne przedmieścia. Mieszkańcy Ford Heights płacą niemal cztery raz więcej za wodę w porównaniu do Chicago.
Stan nie reguluje opłaty za wodę na poziomie lokalnym, a władze miasteczek doliczają do rachunków różnego rodzaju podatki - powiedział Robert Bullard, profesor wydziału ds. planowania przestrzennego na Texas Southern University.
"Nazywamy to niesprawiedliwością społeczną, ponieważ najbiedniejsi ludzie płacą najwięcej za najbardziej podstawowe usługi" - dodał Bullard, który jest autorem wielu materiałów dotyczących dyskryminacji rasowej w usługach publicznych.
Lokalne władze oferują różne wyjaśnia. Niektórzy twierdzą, że tak jest ze względu na przestarzałe sieci wodociągowe, które wymagają naprawy i dodatkowa opłata dokładana do rachunku na wodę ma w tym pomóc. Przeważnie nie ma jednak kontroli, czy tak rzeczywiście jest.
W ciągu ostatnich dwóch lat w dwóch miastach - Harvey i Maywood - ujawniono skalę korupcji w tym zakresie. W przeciwieństwie do innych usług, takich jak prąd i gaz, stan Illinois zezwala miejscowym urzędnikom na ustalanie stawek za wodę, które nie są regulowane.
Rachunki za wodę w Maywood, na zachodnich przedmieściach, należą do najwyższych w rejonie Chicago. Z najnowszego spisu powszechnego wynika, że na terenie Maywood jest około 7,400 gospodarstw domowych.
W ubiegłym roku władze miasteczka wydały 1,436 nakazów odłączenia domów od wody ze względu na niezapłacone rachunki. Nie wiadomo, w ilu przypadkach zostały one zrealizowane.
Woda w Maywood może zostać odłączona już w 30 dni po niezapłaceniu rachunku. Ponowne jej podłączenie następuje po wniesieniu opłaty w wysokości 300 dolarów. Jest to jedna z najwyższych opłat tego rodzaju w całym regionie, nawet w porównaniu do innych miejscowości zamieszkałych głównie przez czarnoskórych. W Calumet Park za ponowne połączenie wody pobierane jest $200, a w Ford Heights i Glenwood $100.
Dziennik "Chicago Tribune" opisuje historię 77-letniego wdowca z Maywood, któremu wodę odłączono w maju. "Nie możemy przetrwać bez wody" - stwierdza Hylton. Emerytowany strażnik pobiera 980 dolarów miesięcznie z Social Security, a jego spłata za pożyczkę za dom wynosi 680 dolarów. W maju otrzymał wezwanie do zapłacenia $333.28 opłaty za wodę. Rachunek uregulował pod koniec czerwca, ale miasto zażądało dodatkowych 250 dolarów za podłączenie ponownie wody do jego domu. Kilka dni później zapłacił, ale wodę w kranie miał dopiero na początku lipca.
Przed publikacją materiału dziennikarze "Chicago Tribune" przeanalizowali dane demograficzne dotyczące 162 miejscowości. Najmniejsze rachunki za wodę mieli mieszkańcy 75-tysięcznego Evanston, miasta na północnych przedmieściach z przeważającą populacją białych. Za zużycie 5,000 galonów wody płacili średnio $13.71.
W dwóch silnie uprzemysłowionych miejscowościach, z populacją poniżej 600 mieszkańców, McCook i Bedford Park, władze nie pobierają opłat za wodę.
Około 45 mil na południe od Evanston znajduje się Ford Heights, gdzie mieszkańcy płacą ryczałtową stawkę za wodę w wysokości 85 dolarów miesięcznie, a to przekłada się na drugą najwyższą kwotę za 5,000 galonów w regionie. Tylko w Indian Head Park woda jest droższa, bo mieszkańcy płacą tam $87.50 co miesiąc.
W Northfield na północno-zachodnich przedmieściach, zamieszkałych przeważnie przez białych, mieszkańcy płacą średnio za wodę $36.34 na miesiąc. W Posen, na południowych przedmieściach zamieszkałych głównie przez Latynosów, miesięczny rachunek za wodę wynosi $64.60.
Mieszkańcy Glenwood, z których większość stanowią osoby o niskich dochodach, płacą $67.60, Natomiast w Willowbrook - $48.35.
Analiza wykazała duże rozbieżności nie tylko w zakresie dochodów mieszkańców, ale także podziałów rasowych. Pięć z 10 miast z najwyższymi stawkami za wodę miało 50-procentową populację czarnoskórych.
Tymczasem 80 procent obszaru Chicago używa tego samego źródła wody pitnej - jeziora Michigan. Miasto Chicago, które czerpie wodę z jeziora w dwóch ujęciach około 2.5 mil od brzegu, pompuje ją podziemnymi tunelami do dwóch oczyszczalni ścieków - jednej na północ od Navy Pier i drugiej w pobliżu Rainbow Beach Park na południu.
W zakładach woda jest oczyszczana, filtrowana i tak przygotowana trafia do dystrybucji w całym mieście.
Oprócz dostarczania wody swoim mieszkańcom, władze Chicago sprzedają ją do kilkudziesięciu innych miast regionu, a niektóre z nich do kolejnych.
Komisja ds. wodociągów powiatu DuPage kupuje wodę od Chicago, a następnie dostarcza ją swoimi wodociągami do kolejnych 25 miejscowości.
Z kolei położone na południowo-zachodnich przedmieściach Indian Head Park otrzymuje wodę z jeziora Michigan od Countryside, a to miasteczko z kolei kupuje ją od McCook, któremu wodę sprzedaje Chicago.
Chicago pobiera od McCook średnio $19.05 za 5,000 galonów wody. McCook sprzedaje ją Countryside już za $24.30, a Indian Head Park płaci za te same 5,000 galonów $29.90. Następnie władze Indian Head Park dostarczają wodę mieszkańcom w cenie $54.50 za 5,000 galonów. Stawka ta w połączeniu z opłatą za obsługę w wysokości $33 sprawia, że jest to najwyższy rachunek za 5,000 galonów wśród wszystkich miejscowości ujętych w badaniu "Chicago Tribune". W Chicago 5,000 galonów wody kosztuje średnio $19.40.
JT