Gigant sprzedaży wysyłkowej po raz kolejny podnosi poprzeczkę w wyścigu o najszybszą dostawę. Firma ogłosiła, że wprowadza w Stanach Zjednoczonych nowe, ekspresowe opcje doręczeń — nawet w ciągu jednej lub trzech godzin od złożenia zamówienia. Usługa jest już dostępna w tysiącach miejscowości, ale trzeba za nią dodatkowo zapłacić.
Nowa oferta obejmuje szeroki zakres produktów codziennego użytku — od artykułów spożywczych i środków czystości, przez ubrania, po leki bez recepty i elektronikę. Klienci w ponad 2 tysiącach miast, miasteczek i przedmieść mogą wybrać dostawę w ciągu trzech godzin spośród około 90 tysięcy produktów objętych szybką wysyłką. W przypadku subskrybentów Amazon Prime koszt takiej usługi wynosi 4,99 dolara, natomiast pozostali zapłacą 14,99 dolara.
Amazon oferuje także dostawy w ciągu jednej godziny. Są one dostępne w setkach lokalizacji, w tym w dużych aglomeracjach takich jak Chicago, Los Angeles czy Waszyngton, ale także w mniejszych miastach. W tym przypadku członkowie Prime zapłacą 9,99 dolara, a osoby bez subskrypcji — 19,99 dolara.
Firma z siedzibą w Seattle testowała tę usługę od końca ubiegłego roku, a teraz stopniowo rozszerza jej dostępność. Jak podkreśla Udit Madan, wiceprezes odpowiedzialny za globalne operacje, celem było wykorzystanie rozbudowanej infrastruktury logistycznej Amazona, by jeszcze bardziej ułatwić życie klientom i jednocześnie zwiększyć atrakcyjność programu Prime.
Nowe rozwiązanie pokazuje, jak bardzo zmienił się model zakupów online w ciągu ostatnich dwóch dekad. Gdy Amazon uruchamiał program Prime w 2005 roku, jego największym atutem była darmowa dostawa w ciągu dwóch dni dla około miliona produktów, głównie książek, płyt i filmów. Dziś oferta obejmuje setki milionów artykułów w dziesiątkach kategorii, a miliony z nich można otrzymać jeszcze tego samego dnia lub następnego.
Za przyspieszeniem dostaw stoi coraz bardziej zaawansowana technologia. Amazon intensywnie inwestuje w robotykę i sztuczną inteligencję, które usprawniają kompletowanie zamówień. Dodatkowo firma podzieliła swoją sieć logistyczną w USA na osiem regionów, co pozwoliło skrócić czas transportu i zwiększyć efektywność operacyjną.
Jeszcze szybciej? Testy już trwają
To jednak nie koniec ambicji giganta e-commerce. Amazon prowadzi testy usługi, która ma skrócić czas dostawy do 30 minut lub mniej. Rozwiązanie pod nazwą Amazon Now działa już w wybranych miastach w Indiach, Meksyku i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a obecnie jest testowane także w części lokalizacji w USA i Wielkiej Brytanii.
Konkurencja nie zostaje w tyle
Na rosnące oczekiwania klientów odpowiadają również konkurenci. Walmart, jeden z największych rywali Amazona, rozwija własne usługi ekspresowych dostaw. Firma podaje, że obecnie oferuje dostawę tego samego dnia — w czasie krótszym niż trzy godziny — dla aż 95 procent populacji USA. Jeszcze trzy lata temu było to 76 procent.
W praktyce oznacza to jedno: czas oczekiwania na zamówienie staje się coraz krótszy, ale szybkość coraz częściej wiąże się z dodatkowymi kosztami. Dla wielu klientów będzie to wygodna opcja na nagłe potrzeby. Pytanie tylko, jak wielu będzie gotowych regularnie za tę wygodę płacić.