Chociaż większość Amerykanów nadal popiera małżeństwa jednopłciowe, to – jak pokazują najnowsze badania – poparcie nie jest już tak stabilne jak jeszcze kilka lat temu. Nowy sondaż przeprowadzony na dużej próbie dorosłych Amerykanów wskazuje na wyraźny, choć umiarkowany spadek od 2022 roku.
Badanie Public Religion Research Institute (PRRI), obejmujące ponad 22 tysiące osób ze wszystkich 50 stanów, pokazuje, że obecnie 65 procent respondentów popiera małżeństwa jednopłciowe. To wciąż wyraźna większość, ale mniej niż trzy lata temu, gdy podobny sondaż wskazywał na poziom 69 procent. Dla porównania, w 2015 roku – kiedy sprawa była rozstrzygana przez Sąd Najwyższy – poparcie wynosiło 53 procent.
Zmiana nie jest więc gwałtowna, ale zauważalna. I co ważne, wpisuje się w szerszy kontekst polityczny i prawny, który w ostatnim czasie ponownie ożywił debatę wokół tej kwestii.
W ciągu ostatniego roku ustawodawcy w co najmniej dziewięciu stanach podjęli działania, które mają na celu skłonienie Sądu Najwyższego do ponownego rozpatrzenia wyroku w sprawie Obergefell v. Hodges z 2015 roku. To właśnie ten wyrok zagwarantował parom jednopłciowym prawo do zawierania małżeństw na terenie całego kraju. W niektórych przypadkach pojawiają się także inicjatywy ustawowe próbujące ponownie zdefiniować małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.
Jednym z najbardziej aktualnych przykładów jest Idaho, gdzie lokalna Izba Reprezentantów przyjęła projekt rezolucji wzywającej Sąd Najwyższy do unieważnienia tamtego orzeczenia. Nawet jeśli takie działania mają na razie charakter symboliczny i nie zmieniają obowiązującego prawa, pokazują wyraźnie, że temat pozostaje politycznie żywy.
Na poziomie opinii publicznej podziały są wyraźne i w dużej mierze pokrywają się z liniami politycznymi. Wśród demokratów poparcie dla małżeństw jednopłciowych sięga 83 procent, wśród osób niezależnych wynosi 69 procent, natomiast wśród republikanów spada do 49 procent.
Inne badanie, przeprowadzone przez Gallupa w maju 2025 roku, pokazuje podobny trend, ale jeszcze wyraźniej podkreśla zmiany w obrębie elektoratu republikańskiego. Ogólne poparcie w tym sondażu wyniosło 68 procent, jednak wśród republikanów spadło do 41 procent – o 14 punktów procentowych mniej niż w 2021 roku, kiedy osiągnęło swój najwyższy poziom.
Geografia również ma znaczenie. W większości stanów poparcie dla małżeństw jednopłciowych pozostaje większościowe, ale są wyjątki. W Mississippi wynosi ono 47 procent, a w Arkansas dokładnie 50 procent, co pokazuje, jak silnie zróżnicowane są poglądy w zależności od regionu kraju.
Z kolei na północnym wschodzie poparcie osiąga najwyższe poziomy. W Massachusetts i Rhode Island sięga 85 procent, a w Vermont 81 procent, co czyni te stany jednymi z najbardziej przychylnych dla równości małżeńskiej.
Choć obecne wyniki nadal wskazują na dominujące poparcie społeczne, zmiany w trendach oraz rosnąca liczba inicjatyw politycznych pokazują, że kwestia małżeństw jednopłciowych nie jest w Stanach Zjednoczonych zamkniętym rozdziałem. Szczególnie po decyzji Sądu Najwyższego z 2022 roku, która uchyliła konstytucyjne prawo do aborcji, część sędziów – w tym Clarence Thomas – zasugerowała możliwość ponownego rozpatrzenia także innych wcześniejszych orzeczeń, w tym właśnie sprawy Obergefell.
Mimo to, gdy w listopadzie ubiegłego roku do Sądu Najwyższego trafiła sprawa byłej urzędniczki z Kentucky, Kim Davis, która odmówiła wydawania licencji małżeńskich parom jednopłciowym, sędziowie odmówili jej rozpatrzenia. Decyzja zapadła bez sprzeciwów, co można odczytywać jako sygnał, że przynajmniej na razie sąd nie jest gotowy do ponownego otwierania tej kwestii.
Nowe dane pokazują więc obraz bardziej złożony niż jeszcze kilka lat temu. Poparcie dla małżeństw jednopłciowych wciąż przeważa, ale nie rośnie już tak dynamicznie, a w niektórych grupach nawet wyraźnie spada. W połączeniu z rosnącą aktywnością legislacyjną oznacza to, że temat, który przez pewien czas wydawał się rozstrzygnięty, ponownie wraca do centrum amerykańskiej debaty publicznej.