----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

23 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Amerykanie prowadzą samochody coraz dłużej — i dla wielu z nich to kwestia nie tylko wygody, ale przede wszystkim niezależności. Jednocześnie rośnie pytanie, jak pogodzić bezpieczeństwo na drogach z prawem do samodzielnego poruszania się w starszym wieku.

Nie ma w Stanach Zjednoczonych jednego, ogólnokrajowego standardu dotyczącego starszych kierowców. Każdy stan ustala własne zasady - od częstotliwości odnawiania prawa jazdy po ewentualne dodatkowe testy. W praktyce oznacza to duże różnice w podejściu do tego samego problemu.

Z jednej strony statystyki pokazują, że najmłodsi kierowcy pozostają najbardziej ryzykowną grupą, a osoby między 30. a 79. rokiem życia należą do najbezpieczniejszych. Z drugiej strony ryzyko ponownie rośnie wśród kierowców powyżej 80 lat. Eksperci podkreślają jednak, że nie można traktować wieku jako jedynego kryterium oceny zdolności do prowadzenia auta.

Badania wskazują, że mimo rosnącej liczby starszych kierowców, wskaźniki wypadków w tej grupie w ostatnich dekadach spadły. Ma to związek m.in. z lepszym stanem zdrowia seniorów oraz postępem technologicznym w motoryzacji, który zwiększa bezpieczeństwo w razie kolizji.

Jednocześnie proces pogarszania się zdolności do prowadzenia pojazdu rzadko jest nagły. Najczęściej odbywa się stopniowo — i właśnie to sprawia największą trudność. Zmiany są często subtelne i trudne do uchwycenia, zarówno dla samych kierowców, jak i ich rodzin.

Eksperci wskazują, że w wielu przypadkach nie chodzi o całkowite odebranie prawa jazdy, lecz o jego modyfikację. Ograniczenie jazdy nocą, unikanie trudnych warunków pogodowych czy wybieranie krótszych tras może znacząco zmniejszyć ryzyko.

Problemem pozostaje również brak jasnej odpowiedzialności za podejmowanie decyzji. Lekarze często nie angażują się w ocenę zdolności do prowadzenia pojazdu, a policja bywa niechętna do interwencji wobec starszych kierowców. W efekcie decyzje te często spadają na rodziny, które muszą balansować między troską a szacunkiem dla autonomii bliskiej osoby.

W przeszłości część stanów próbowała zaostrzyć przepisy dotyczące odnawiania prawa jazdy, wprowadzając obowiązkowe badania wzroku czy częstsze wizyty w urzędach. Jednak w ostatnich latach widać odwrotny trend — łagodzenie wymogów.

Dobrym przykładem jest Illinois, które przez lata należało do stanów z najbardziej restrykcyjnymi zasadami. Nowe prawo podnosi wiek, od którego wymagany jest obowiązkowy egzamin praktyczny, do 87 lat, jednocześnie ułatwiając zgłaszanie potencjalnie niebezpiecznych kierowców niezależnie od wieku.

„Prawo do prowadzenia pojazdów powinno opierać się na umiejętnościach, a nie na wieku” – powiedział Philippe Largent, dyrektor stanowego oddziału AARP Illinois, podczas konferencji prasowej w zeszłym roku, na której przedstawiono ustawę o bezpieczeństwie i uczciwości w ruchu drogowym (Road Safety and Fairness Act), nowe prawo, które wchodzi w życie w Illinois tego lata po uchwaleniu z szerokim poparciem obu partii.

„Seniorzy nie powinni być poddawani dodatkowym wymogom tylko dlatego, że mają urodziny” – powiedział w wywiadzie Jeff Keicher, republikański przedstawiciel stanu, współautor ustawy. „To polityka dyskryminująca osoby starsze i należy ją porzucić”.

Zwolennicy zmian podkreślają, że zdolność do prowadzenia pojazdu powinna być oceniana na podstawie umiejętności, a nie metryki. Krytycy ostrzegają jednak, że zbyt duże poluzowanie przepisów może prowadzić do wzrostu liczby wypadków — co sugerują niektóre badania obejmujące miliony kierowców w kilku stanach.

Na tle tych sporów pojawia się jeszcze jeden istotny problem: brak alternatyw. W wielu częściach kraju, szczególnie poza dużymi miastami, transport publiczny jest ograniczony lub praktycznie nie istnieje. Dla wielu seniorów samochód pozostaje jedynym sposobem na codzienne funkcjonowanie.

Co mówią badania?

„Każdy stan posiada pewien rodzaj polityki, która dotyczy osób starszych, jednak w rzeczywistości nie dysponujemy solidnymi dowodami naukowymi uzasadniającymi te rozwiązania” – powiedziała Cara Hamann, epidemiolog z Wydziału Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Iowa, zajmująca się badaniem bezpieczeństwa ruchu drogowego. „Czy te środki naprawdę działają? A może są niewystarczająco surowe?”

Hamann zauważyła, że niektóre stany wydłużyły odstępy czasowe między kolejnymi odnowieniami praw jazdy – częściowo w celu zaoszczędzenia pieniędzy, a częściowo dlatego, że nikt nie ma ochoty spędzać więcej czasu w urzędzie komunikacji (DMV). Zastanawiała się, jak zmiany te wpływają na bezpieczeństwo na drogach, postanowiła więc przeanalizować dostępne dane. To, co odkryła, wzbudziło jej niepokój.

„Obserwujemy wzrost wskaźników urazów oraz liczby wypadków w stanach, które złagodziły swoje przepisy” – stwierdziła Hamann w jednym z wywiadów. „Być może nie dotyczy to wszystkich grup wiekowych, ale z pewnością tej, która budzi nasze największe obawy – grupy starszych kierowców”.

Badania przeprowadzone przez Hamann objęły dane z dwóch dekad, dotyczące ponad 19 milionów kierowców uczestniczących w wypadkach drogowych na terenie 13 stanów. Siedem z tych stanów w omawianym okresie złagodziło swoje zasady dotyczące odnawiania uprawnień do kierowania pojazdami.

Analiza wykazała wzrost liczby wypadków wśród kierowców w wieku od 65 do 74 lat w tych stanach, które zdecydowały się na złagodzenie przepisów. Hamann zastrzega jednak, że jest to zaledwie jedno badanie i wciąż istnieje wiele niewiadomych w kwestii powiązań między procedurami odnawiania praw jazdy a bezpieczeństwem na drogach. Uważa jednak, że w porównaniu z innymi krajami, które kładą znacznie większy nacisk na kwestie bezpieczeństwa, w USA wciąż jest sporo miejsca na wprowadzenie ulepszeń.

„W naszym kraju prawo jazdy można uzyskać w bardzo młodym wieku. A gdy już się je zdobędzie, w zasadzie zachowuje się je dożywotnio” – zauważyła Hamann. „W procesie odnawiania uprawnień nie przeprowadza się w zasadzie żadnych poważnych badań czy testów. W najlepszym wypadku trzeba przejść badanie wzroku. Jeśli się nad tym głębiej zastanowić, wydaje się to wręcz absurdalne”.

Dla Angeli Zodrow – której syn zginął potrącony przez starszego kierowcę – wprowadzenie bardziej rygorystycznych zasad odnawiania praw jazdy stanowi cenę, którą warto zapłacić.

„Owszem, być może wiąże się to z pewnymi trudnościami czy niedogodnościami. Przykro mi z powodu tych niedogodności” – powiedziała. „Jednak o wiele trudniej jest żyć bez mojego syna”.

Dyskusja o starszych kierowcach w USA pokazuje, jak trudno znaleźć równowagę między bezpieczeństwem a niezależnością. Dla jednych to kwestia statystyk i regulacji, dla innych — dotycząca jakości życia i godności w starszym wieku.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor