----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

23 marca 2026

Udostępnij znajomym:

Administracja federalna zapowiedziała skierowanie agentów Immigration and Customs Enforcement (ICE) na amerykańskie lotniska, gdzie w ostatnich tygodniach narastają problemy z obsługą pasażerów. Decyzja ma związek z trwającym częściowym paraliżem Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS), który odbija się szczególnie na pracy funkcjonariuszy Transportation Security Administration (TSA).

Prezydent poinformował, że od poniedziałku agenci ICE mają wesprzeć pracowników TSA, którzy mimo braku wynagrodzeń nadal pojawiają się w pracy. Według administracji to właśnie przeciągający się impas budżetowy doprowadził do poważnych braków kadrowych i wydłużających się kolejek na lotniskach w całym kraju.

Z danych przekazanych przez departament wynika, że setki funkcjonariuszy TSA zrezygnowały z pracy, a tysiące innych przestały się stawiać na zmiany, nie będąc w stanie pokrywać kosztów codziennego życia bez wypłaty. W efekcie w wielu portach lotniczych pasażerowie muszą liczyć się z wielogodzinnymi opóźnieniami przy kontroli bezpieczeństwa.

Nie jest jednak jasne, gdzie dokładnie zostaną skierowani agenci ICE ani jakie będą ich konkretne zadania. Władze Atlanty potwierdziły jedynie, że pojawią się oni na lotnisku Hartsfield-Jackson, gdzie mają pomagać w zarządzaniu ruchem pasażerów i organizacji kolejek. Podkreślono przy tym, że ich obecność nie ma być związana z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych.

Plan wywołał natychmiastową krytykę ze strony związków zawodowych i organizacji praw obywatelskich. Przedstawiciele związku reprezentującego pracowników federalnych zwracają uwagę, że agenci ICE nie są szkoleni do pracy przy kontroli bezpieczeństwa w lotnictwie. Ich zdaniem zastępowanie wyspecjalizowanych funkcjonariuszy osobami bez odpowiedniego przygotowania może obniżyć poziom bezpieczeństwa.

Podobne obawy wyraziła American Civil Liberties Union (ACLU), wskazując, że obecność agentów imigracyjnych na lotniskach może wywoływać niepokój wśród podróżnych, zwłaszcza w rodzinach migrantów. Lider mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries ostrzegł dodatkowo, że decyzja ta może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.

„Ostatnią rzeczą, której potrzebują Amerykanie, jest rozmieszczenie na lotniskach w całym kraju nieprzeszkolonych agentów ICE, którzy potencjalnie mogliby dopuszczać się brutalności, a w niektórych przypadkach nawet zabijać ludzi” – powiedział Jeffries w stacji CNN.

Tom Homan, odpowiedzialny w Białym Domu za kwestie graniczne i nadzorujący operację, przyznał, że szczegóły planu są nadal dopracowywane. Zaznaczył jednak, że agenci ICE nie będą wykonywać zadań wymagających specjalistycznego szkolenia, takich jak obsługa skanerów rentgenowskich. Ich rola ma polegać raczej na przejęciu części obowiązków pomocniczych, aby funkcjonariusze TSA mogli skupić się na kluczowych elementach kontroli bezpieczeństwa.

Nie wszyscy przedstawiciele administracji prezentują jednak spójne stanowisko. Sekretarz transportu Sean Duffy zasugerował, że agenci ICE mogą być w stanie obsługiwać także urządzenia kontrolne, co stoi w sprzeczności z wcześniejszymi deklaracjami Homana.

Równocześnie administracja ostrzega, że sytuacja na lotniskach może się jeszcze pogorszyć, jeśli Kongres nie przyjmie ustawy finansującej DHS. Kolejna niewypłacona pensja dla pracowników TSA może doprowadzić do dalszych rezygnacji i absencji, a tym samym do jeszcze większych opóźnień dla podróżnych.

Znikomy postęp w negocjacjach

Tymczasem rozmowy w Kongresie pozostają w impasie. To już piąta nieudana próba przyjęcia ustawy budżetowej dla DHS. Wstrzymanie finansowania DHS nastąpiło po śmierci dwojga obywateli USA z rąk federalnych agentów imigracyjnych w Minnesocie. Te zabójstwa wywołały wśród demokratów żądania zmiany polityki ICE – postulowano między innymi wprowadzenie wymogu posiadania nakazu sądowego oraz zakazu noszenia masek przez agentów tej służby.

Homan przyznał, że prowadzi rozmowy z ustawodawcami, ale nie wskazał żadnych oznak zbliżającego się porozumienia. Jednocześnie podkreślił, że ICE nie zrezygnuje ze swoich uprawnień ani obowiązków wynikających z prawa.

Choć administracja zapewnia, że obecność ICE na lotniskach ma charakter pomocniczy, sam Homan zaznaczył, że agenci będą nadal egzekwować przepisy imigracyjne podczas wykonywania swoich zadań. To dodatkowo podsyca obawy krytyków, którzy widzą w tej decyzji nie tylko doraźne rozwiązanie kryzysu kadrowego, ale także potencjalne rozszerzenie działań służb imigracyjnych w przestrzeni publicznej.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor