Alkohol dostarczą do domu, a marihuanę odbierzemy z ulicy
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

To reakcja stanowych władz na pandemię koronawirusa. Urzędnicy z jednej strony chcą pomóc przedsiębiorcom z branży gastronomicznej, z drugiej chodzi o ochronę obywateli – także tych chorych. W związku z zamknięciem restauracji i barów na terenie Illinois wiele biznesów gastronomicznych traci płynność finansową. Rozwiązanie tej sytuacji znalazły lokalne władze, które zachęcają placówki m.in. do dostawy alkoholu klientom do domu, a także sprzedawaniu go „na wynos”.

Komisja ds. alkoholowych stanu Illinois wydała zarządzenie zezwalające na tego typu działania. Może się to odbywać na kilka sposobów, jednym z nich jest właśnie zwykła dostawa pod drzwi klienta. Aby napoje alkoholowe mogły być sprzedawane w taki sposób muszą być zamknięte, dotyczy to zarówno puszek jak i butelek.

Licencjonowanym barom i restauracjom ma to pozwolić na odzyskanie części pieniędzy, które stracili i ciągle tracą w związku z wybuchem pandemii koronawirusa. Sam proces dostarczania wysokoprocentowych trunków dla jednych był i jest legalny, dla innych nie. Niektóre placówki w dalszym ciągu nie mogą ich oferować w formie dostawy, ponieważ zabraniają tego przepisy szczególne. Zamieszanie w tej kwestii spowodowane jest szybkim i czasami niedokładnym działaniem stanowych urzędników - akty prawne nie są dostatecznie dobrze opracowane i mają pewne luki. Na podobne złagodzenia przepisów związanych z dostawą alkoholi zdecydowały się także inne stany, m.in. Ohio i Nowy Jork.

To nie koniec „dobrych” dla niektórych wiadomości. Z łagodniejszego prawa skorzystają także tacy, którzy od alkoholu stronią – tym razem chodzi o marihuanę. Leczniczą będzie można teraz sprzedawać poza punktami aptecznymi, natomiast zakup tej rekreacyjnej może być znacznie utrudniony. Stanowy departament finansów wydał wytyczne, zgodnie z którymi medyczna marihuana będzie mogła być sprzedawana w okolicy aptek, czyli np. na pobliskich chodnikach. To działanie ma ułatwić dostęp do niej pacjentom chorym, przede wszystkim tym, u których prawdopodobieństwo infekcji koronawirusem jest znacznie większe:

„Naszym najwyższym priorytetem jest zminimalizowanie ryzyka i ochrona jak największej liczby osób przed narażeniem na COVID-19. Kroki te są skierowane także do pacjentów leczonych za pomocą marihuany, zapewniając im dostęp do niezbędnego leku” - powiedział Toi Hutchinson, doradca  gubernator J.B. Pritzkera.

Co najmniej 8 aptek w stanie Illinois zaprzestało sprzedaży rekreacyjnej marihuany, tak aby w pierwszej kolejności mogli ją nabyć ludzie potrzebujący jej do celów medycznych. Inne placówki zdecydowały się ograniczyć godziny pracy, podczas których będzie sprzedawana marihuana rekreacyjna. W praktyce wdrożenie nowych przepisów może zająć jeszcze kilka dni, ale punkty apteczne zapewniają, że się do nich dostosują. Decyzja stanowych władz obowiązuje do końca marca, ale niewykluczone, że zostanie przedłużona.

FK

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: