----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

27 maja 2026

Udostępnij znajomym:

Kamery przy szkolnych autobusach nie są niczym nowym. Od lat służą określonym celom związanym z bezpieczeństwem dzieci oraz samego pojazdu. Jednak pojawił się pomysł, który mógłby znacząco rozszerzyć ich rolę. Zamiast rejestrować wyłącznie konkretne naruszenia przepisów, autobusy mogłyby stać się czymś w rodzaju poruszających się po ulicach centrów obserwacyjnych – automatycznie fotografujących mijające pojazdy i zapisujących różnego rodzaju dane związane z ich przejazdem. Jakie? Obecnie mówi się m.in. o numerach tablic oraz lokalizacji pojazdu w chwili rejestracji, choć możliwości takich systemów stale się rozszerzają.

Od kamer wewnątrz autobusu do obserwacji ulicy

Dla wielu kierowców może być zaskoczeniem, że już dziś bywają fotografowani lub nagrywani przez szkolne autobusy, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Pierwsze systemy monitoringu pojawiły się wewnątrz autobusów szkolnych. Ich zadaniem była poprawa bezpieczeństwa dzieci, pomoc w wyjaśnianiu incydentów i ograniczanie problemów związanych z zachowaniem pasażerów.

Później zaczęto montować również kamery zewnętrzne. One także miały służyć bezpieczeństwu, ale tym razem nie wewnątrz pojazdu, lecz wokół niego.

Powód był praktyczny. Szczególnie niebezpiecznym momentem jest wysiadanie dzieci i przechodzenie przez jezdnię po zatrzymaniu autobusu. Mimo obowiązujących przepisów część kierowców ignoruje wysunięty znak STOP i przejeżdża obok pojazdu, stwarzając zagrożenie dla uczniów.

Aby ograniczyć takie sytuacje, wiele okręgów szkolnych zaczęło wykorzystywać tzw. stop-arm cameras – systemy rejestrujące pojazdy mijające autobus mimo obowiązku zatrzymania się. Kamera zapisuje obraz zdarzenia oraz numer tablicy rejestracyjnej, a materiał może zostać wykorzystany do wystawienia mandatu.

Illinois już korzysta z takich systemów

Przepisy zezwalające na wykorzystywanie tego typu kamer obowiązują od lat, a kolejne okręgi szkolne wdrażają podobne rozwiązania. Systemy pojawiły się już na niektórych przedmieściach Chicago, np. w rejonie Aurora.

W ostatnich latach pojawiały się również propozycje zaostrzania kar dla kierowców ignorujących znaki STOP przy autobusach szkolnych. Sam pomysł wykorzystania technologii do ograniczania takich sytuacji nie budzi więc większych kontrowersji.

Nowe pytania pojawiają się jednak przy kolejnej propozycji.

Więcej niż tylko znak STOP, czyli nowe pomysły

Według doniesień dotyczących firmy BusPatrol, zajmującej się systemami kamer dla autobusów szkolnych, testowane jest rozwiązanie wykraczające poza dotychczasowe zastosowania.

Zamiast rejestrować wyłącznie pojazdy łamiące przepisy przy zatrzymanym autobusie, system miałby fotografować wszystkie mijające samochody, zapisywać ich tablice rejestracyjne oraz lokalizację GPS. Dane mogłyby następnie zostać udostępnione organom ścigania.

To oznaczałoby istotną zmianę sposobu działania takich systemów.

Dotychczas kamera reagowała na konkretne zdarzenie – przejazd obok zatrzymanego autobusu z wysuniętym znakiem STOP. W nowym modelu autobus mógłby nieustannie zbierać informacje o ruchu pojazdów podczas codziennej jazdy po mieście, które trafiałyby do bazy danych.

Na razie rozwiązanie ma znajdować się na etapie ograniczonych testów i nie oznacza jeszcze automatycznego wdrożenia, przynajmniej nie w Illinois. Sam kierunek rozwoju pokazuje jednak szerszy trend – technologie stworzone do jednego celu często z czasem znajdują kolejne zastosowania.

Pytanie, które prawdopodobnie będzie wracać coraz częściej, nie dotyczy już samych kamer. Dotyczy tego, gdzie przebiega granica między systemem reagującym na konkretne naruszenia a systemem zbierającym dane o codziennym ruchu wokół nas. Oraz, kto i w jakiej sytuacji będzie kiedyś chciał te dane wykorzystać.

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor