----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

27 maja 2026

Udostępnij znajomym:

Lato dla wielu mieszkańców Illinois oznacza wędkę w bagażniku, poranny wyjazd nad jezioro i nadzieję, że wieczorem na patelnię trafi świeżo złowiona ryba. Dobra wiadomość jest taka, że ryby pozostają jednym z najzdrowszych elementów diety. Gorsza - że nie każda ryba złowiona lokalnie powinna trafić na talerz.

Władze stanu Illinois opublikowały właśnie coroczne zalecenia dotyczące spożywania ryb złowionych w lokalnych rzekach i jeziorach. Jak tłumaczy Brian Koch z Illinois Department of Public Health, problemem są substancje chemiczne wykrywane w części ryb – przede wszystkim methylmercury (metylortęć), PFAS i PFOS, czyli tzw. „wieczne chemikalia”, a także PCB (polichlorowane bifenyle) – grupa przemysłowych związków chemicznych stosowanych kiedyś m.in. w urządzeniach elektrycznych i materiałach przemysłowych, których używanie zostało później ograniczone ze względu na zagrożenia zdrowotne.

Substancje te mogą stopniowo gromadzić się w organizmie przez lata. Według badań ich nadmierne nagromadzenie może wiązać się m.in. z osłabieniem układu odpornościowego, zwiększonym ryzykiem niektórych nowotworów, zaburzeniami rozwoju mózgu u dzieci oraz problemami związanymi z ciążą i rozwojem płodu. Metylortęć może dodatkowo wpływać na układ nerwowy, szczególnie u rozwijających się dzieci.

Brzmi groźnie, ale nie oznacza to, że należy zrezygnować z ryb. Wręcz przeciwnie – ryby zawierają cenne kwasy omega-3 i omega-6, żelazo, jod oraz składniki wspierające rozwój mózgu u dzieci. Specjaliści od żywienia od lat podkreślają, że regularne spożywanie ryb przynosi wiele korzyści zdrowotnych.

Problem zaczyna się wtedy, gdy na talerz regularnie trafiają większe ryby drapieżne złowione w lokalnych wodach.

Kto, ile i jak często?

Stanowe zalecenia mówią, że osoby poniżej 15. roku życia, kobiety w ciąży, karmiące piersią lub planujące ciążę nie powinny jeść ryb drapieżnych złowionych w Illinois częściej niż raz w tygodniu.

Na liście znajdują się m.in. bass, salmon, walleye, sauger, flathead catfish, gar, muskellunge, northern pike oraz trout. Dlaczego właśnie one? Im większa ryba i im wyżej znajduje się w łańcuchu pokarmowym, tym więcej szkodliwych substancji może zgromadzić przez lata życia. Nie oznacza to jednak, że zalecenia dotyczą wyłącznie ryb drapieżnych – w niektórych akwenach ograniczenia obejmują również inne gatunki, w tym na przykład karpie.

Przydatna interaktywna mapa

Stan Illinois udostępnia także interaktywną mapę (https://dph.illinois.gov/topics-services/environmental-health-protection/toxicology/fish-advisories/map.html), dzięki której można sprawdzić sytuację w swojej okolicy. Wędkarze mogą kliknąć swój powiat i zobaczyć konkretne jeziora, rzeki oraz gatunki ryb objęte ostrzeżeniami.

Mapa dostępna jest tutaj: Fish Advisory Map Illinois

Przykłady pokazują, że różnice między akwenami bywają duże:

  • W rejonie Chain O’ Lakes w Lake i McHenry County wykryto PCB w channel catfish, a także PCB i PFOS w takich gatunkach jak karp, largemouth bass, bluegill, walleye i white bass.
  • Z kolei w Will County, na rzece Kankakee River, poziom rtęci w smallmouth bass sugeruje ograniczenie spożycia do jednej porcji tygodniowo dla większości osób, a dla kobiet w wieku rozrodczym i dzieci – do jednej porcji miesięcznie.
  • Jeszcze bardziej restrykcyjne zalecenia dotyczą karpi łowionych w Kankakee River na odcinku od zapory Wilmington do ujścia do Illinois River – niezależnie od wielkości ryby sugerowany limit wynosi tylko jedną porcję miesięcznie.

Dietetycy przypominają jednak, by zachować zdrowy rozsądek.

Annie Kim z Northwestern Medicine podkreśla, że śladowe ilości rtęci znajdują się praktycznie we wszystkich rybach – nawet w łososiu z Alaski.

Kluczowe znaczenie ma źródło pochodzenia ryby i częstotliwość jej spożywania.

Dla większości zdrowych dorosłych osób jedna porcja lokalnie złowionej ryby tygodniowo jest uznawana za bezpieczny punkt odniesienia. Dwie? Prawdopodobnie również nie będą problemem.

Złów i wypuść?

Wszystko to w praktyce oznacza, że podczas letnich wypraw nie trzeba odkładać wędki na bok. Warto po prostu pamiętać o umiarze i sprawdzać zalecenia dla miejsc, w których łowimy.

Zresztą dla wielu wędkarzy największą satysfakcją nie jest to, co trafia na talerz, ale sam połów – a coraz popularniejsza zasada „catch and release”, czyli złów i wypuść, sprawia, że ryba częściej wraca z powrotem do wody, niż trafia do kuchni.

12 lowienie


Gdzie wędkować w Illinois

Skoro mowa o letnich wyprawach z wędką, w Illinois naprawdę jest w czym wybierać. W całym stanie znajduje się ponad 3 tysiące jezior, a część z nich od lat cieszy się opinią wyjątkowo przyjaznych dla wędkarzy. Oto kilka przykładów spośród miejsc godnych polecenia. Położone na południu stanu Crab Orchard Lake przyciąga nie tylko dużą liczbą ryb, ale także malowniczym położeniem na terenie rezerwatu przyrody. Lake Shelbyville jest dobrze znane miłośnikom bass i często staje się miejscem zawodów wędkarskich. Rend Lake, jedno z największych jezior w Illinois, cenione jest za bogactwo gatunków i liczne miejsca do połowów zarówno z łodzi, jak i z brzegu. Miłośnicy sumów często wymieniają Lake Springfield oraz Carlyle Lake – największe sztuczne jezioro stanu. Są też mniejsze, ale bardzo popularne miejsca, jak Kinkaid Lake czy Clinton Lake, które od lat pojawiają się na listach ulubionych łowisk mieszkańców Illinois. Wraz z nadejściem wakacji temat najlepszych miejsc do zarzucenia wędki zapewne znów będzie wracał. Czytajcie Monitor!

Jest jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć podczas planowania letniej wyprawy – pozwolenie na połów. W Illinois większość osób powyżej 16 roku życia musi posiadać ważną licencję wędkarską, dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić nie tylko prognozę pogody i przynęty, ale także formalności.


 

----- Reklama -----

Dorota Zielinski

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor