----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

12 listopada sąd wojskowy w Birmie skazał amerykańskiego dziennikarza na 11 lat więzienia - przekazał w piątek jego adwokat. 37-latek pracował dla Frontier Myanmar, jednego z głównych niezależnych mediów w tamtym kraju.

Danny Fenster jest przetrzymywany w Birmie od ponad pięciu miesięcy. Do aresztowania doszło 24 maja 2021 r. na lotnisku w Rangunie, kiedy chciał wylecieć do USA. Odmówiono mu zwolnienia za kaucją i przetrzymywano w więzieniu Insein, jednym z najokrutniejszych, najbardziej przeludnionych karcerów świata. Stany Zjednoczone bezskutecznie wzywały do jego uwolnienia. 

Dziennikarz został uznany winnym zarzutów postawionych mu przez armię Mjanma, która przejęła kontrolę nad krajem podczas zamachu stanu 1 lutego. Zarzucono mu złamanie przepisów imigracyjnych (choć jego wiza była ważna w momencie zatrzymania) i prawa dotyczącego zrzeszania oraz za podżeganie niepokojów wobec tamtejszej armii poprzez dystrybucję fałszywych informacji. Proces odbył się przed sądem wojskowym w więzieniu Insein, a jego przebieg był zamknięty dla publiczności. Danny Fenster jest jednym z około 126 dziennikarzy zatrzymanych od czasu zamachu stanu - wynika z informacji podanych przez ONZ. Około 47 jest obecnie więzionych.

To ostrzeżenie 

Jak twierdzi Phil Robertson, zastępca dyrektora Human Rights Watch w Azji, skazanie i uwięzienie Fenstera miało nie tylko zastraszyć lokalne media, ale także ostrzec Stany Zjednoczone i zagraniczne media. "Uzasadnieniem dla tego oburzającego, łamiącego prawa wyroku jest przede wszystkim chęć zaszokowania i zastraszenia przez juntę wszystkich birmańskich dziennikarzy w Mjanmie poprzez surowe ukaranie zagranicznego. Druga wiadomość jest bardziej strategiczna, skupiona na wysłaniu ostrzeżenia dla USA” - powiedział Robertson. "Dziennikarstwo nie jest przestępstwem i nie powinno być traktowane w ten sposób - co oznacza, że Danny Fenster i wielu birmańskich dziennikarzy wciąż przebywających za kratkami powinni zostać pilnie uwolnieni” - dodał. 

3

Kolejny proces za terroryzm. Dożywocie?

Kilka dni temu Fensterowi postawiono dwa nowe zarzuty kryminalne o podburzanie i terroryzm zgodnie z prawem o podburzaniu i terroryzmie, za co grozi kara dożywotniego więzienia - przekazał jego prawnik. Proces ruszy 16 listopada. Jak wynika z Kodeksu Karnego Mjanma za podburzanie do nienawiści, pogardy wobec rządu i wojska dziennikarzowi grozi 20 lat więzienia. W przypadku oskarżenia o terroryzm, Fensterowi może grozić co najmniej 10 lat więzienia, a nawet dożywocie. Zarzuty będą rozpatrywane oddzielnie.

Parodia sprawiedliwości

"Frontier Myanmar" przekazały w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku, że są głęboko rozczarowane wyrokiem. "Wszyscy są rozczarowani i sfrustrowani tą decyzją” Chcemy, aby został zwolniony tak szybko, jak to możliwe, aby mógł wrócić do domu, do swojej rodziny” - powiedział Thomas Keen, redaktor naczelny niezależnych mediów. 

Portal tłumaczył, że zarzuty były oparte na twierdzeniu, że Fenster pracował dla zakazanych mediów o nazwie “Myanmar Now”. Problem w tym, że od sierpnia 2020 r. – czyli pół roku przed przejęciem władzy przez wojsko – Fenster pracował już gdzie indziej, właśnie dla „Frontier Myanmar”. Był tam także zatrudniony, gdy doszło do aresztowania. W trakcie procesu koledzy z „Frontier” zeznawali, że Fenster nie mógł nielegalnie pracować dla „Myanmar Now”, skoro pracował w innej redakcji, jednak wojskowi sędziowie całkowicie zignorowali ten fakt. 

"Nie ma absolutnie żadnych podstaw, aby skazać Danny’ego. Jego prawnicy jasno wykazali przed sądem, że zrezygnował z “Myanmar Now”i pracował dla nas od połowy zeszłego roku" - powiedział Keen.

Wyrok ostro potępił rzecznik Departamentu Stanu USA, mówiąc, że “doszło do skazania niewinnego człowieka”.

"Ściśle monitorujemy sytuację Danny'ego i będziemy nadal pracować na rzecz jego natychmiastowego uwolnienia" - poinformował w piątek. „Będziemy to robić, dopóki Danny nie wróci bezpiecznie do domu, do swojej rodziny".

al