Broń znika z półek
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Pandemia, zabójstwo George'a Floyda, protesty przeciwko brutalności policji, wybory prezydenckie, protesty, grabieże, wezwania do zaprzestania finansowania policji - można wręcz przebierać w wydarzeniach, które wpływają na nasze codzienne zachowania.

 Każde z podobnych wydarzeń w przeszłości wystarczało, aby zachęcić ludzi do zakupu broni i uzyskania pozwolenia na jej posiadanie.

Przy ostatniej eskalacji powodujących niepokój wydarzeń w całym kraju, ponad 40,000 mieszkańców Illinois złożyło wnioski o pozwolenie na posiadanie broni w okresie nieco ponad dwóch tygodni w tym miesiącu, co stanowi ponad 500% więcej niż w ubiegłym roku. Ze sklepowych półek znikają broń i amunicja.

Mark Glavin, właściciel sklepu z bronią w Elgin powiedział, że w ubiegłym roku średnio dziennie sprzedawał 10 sztuk broni, teraz zdarza się nawet 200 jednego dnia. Przy tak wielu zakupach broni coraz trudniej znaleźć jest amunicję.

Obowiązkowa 72-godzinna kontrola przeszłości kryminalnej wymagana przez stan przed uzyskaniem pozwolenia na broń - w przypadku niektórych jego klientów wydłużyła się do ponad tygodnia. W poniedziałek w dalszym ciągu czekał na sprawdzenie pięciu aplikacji, które przesłał 16 czerwca i ośmiu z 17 czerwca.

Biuro ds. broni palnej stanowej policji potrzebuje około 94 godzin roboczych (nie licząc świąt czy weekendów) na sprawdzenie przeszłości aplikanta, mniej więcej o dzień dłużej niż zwykle - twierdzi rzeczniczka policji stanowej, Beth Hundsdorfer.

Biuro jest odpowiedzialne za wydawanie kart identyfikacyjnych właściciela broni palnej oraz licencji na noszenie przy sobie broni, a także przeprowadzenie kontroli przeszłości licencjonowanych sprzedawców broni przy dokonaniu zakupu. Hudsdorfer powiedziała, że wzrost liczby aplikacji zaczął się już w marcu, ale poszybował do góry w czerwcu.

Od 1 do 17 czerwca złożono ponad 42,000 aplikacji o karty FOID - w porównaniu do około 7 tysięcy w tym samym czasie ubiegłego roku, co stanowi wzrost o 501%.

Liczba wniosków osiągnęła jednego dnia w czerwcu prawie 5,000.

"Wiemy, że tradycyjnie obserwuje się wzrost zakupów broni w czasie wyborów i poważnych tragedii" - powiedział Noam Ostrander, profesor na University DePaul, który współpracował z ofiarami przemocy z użyciem broni i brutalności policji w Chicago.

Dan Eldridge, właściciel sklepu Maxon Shooter's Supplies w Des Plaines, powiedział, że prawie połowa klientów w ostatnich dniach wydaje się kupować broń po raz pierwszy.

Ostrander uważa, że należy kłaść większy nacisk na szkolenie nowych nabywców. Przytoczył dane wskazujące, że mężczyźni, którzy po raz pierwszy posiadają broń, są osiem razy bardziej narażeni na przypadkowe postrzelenie się niż osoby w domach, w których nie ma broni palnej.

"Jeśli czują się bezpieczniej posiadając 5 funtów metalu w domu, to przynajmniej spróbujmy zapewnić im podstawowe instrukcje dotyczące standardowego bezpieczeństwa broni" - powiedział.

Właściciele sklepów z bronią wspierają także szkolenia i zatrudniają kolejnych instruktorów organizując klasy, aby nadążyć za nowymi klientami, ale działania te utrudniają zasady dotyczące dystansu społecznego i obawy związane z pandemią.

Oferowane klasy zapełniają się w momencie ich ogłoszenia. Przy wymogach dystansu społecznego, muszą być one ograniczone do 9 uczestników plus instruktora.

JM