Urzędnicy miejscy twierdzą, że Chicago domaga się 130 tysięcy dolarów od aktora „Empire”, Jussiego Smolleta, na pokrycie kosztów śledztwa w sprawie rzekomego napadu na jego osobę, który według policji, był upozorowany.
Bill McCaffrey, rzecznik departamentu prawnego władz miasta, potwierdził kwotę w czwartek, kilka godzin po tym, jak burmistrz Rahm Emanuel zapowiedział, iż miasto spróbuje odzyskać pieniądze wydane na prowadzone śledztwo.
Emanuel i departament policji skrytykowali decyzję o oddaleniu zarzutów, twierdząc, iż są przekonani, że Smollett zatrudnił dwóch znajomych, aby pomogli mu upozorować atak, ponieważ był niezadowolony z przebiegu swojej kariery i zarobków i szukał rozgłosu.
Wcześniej w czwartek adwokaci aktora poinformowali, iż nie domagają się oczyszczenia z zarzutów i nie złożyli w tej sprawie żadnych wniosków.
Prezydent Donald Trump ogłosił w czwartek za pośrednictwem Twittera, że FBI oraz Departament Sprawiedliwości dokonają przeglądu sprawy Jussiego Smolletta.
Monitor