----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Aborcja to temat, którego gubernator Bruce Rauner najchętniej chciałby uniknąć, tym bardziej, że czeka go walka o reelekcję w 2018 roku. Ciągle nie wiadomo, co republikanin zrobi z ustawą aborcyjną HB 40, która w poniedziałek trafiła na jego biurko. Rauner ma teraz 60 dni na podjęcie decyzji.

W ustawie jest zapis podtrzymujący legalność aborcji w Illinois nawet w przypadku zmiany orzeczenia Sądu Najwyższego USA w głośnej sprawie zwanej Roe v. Wade prawnie sankcjonując dopuszczalność przerywania ciąży.

Ponadto ustawa HB 40 sankcjonuje przepisy dotyczące pokrycia kosztów zabiegów aborcji kobietom z ubezpieczeniem Medicaid i pracownicom stanowym. Stan już płaci za aborcje w przypadku gwałtu, kazirodztwa, w celu ochrony zdrowia matki lub ratowania jej życia. Stanowa Izba Reprezentantów przyjęta ustawę stosunkiem głosów 62 do 55.

Pod koniec kwietnia pojawiły się pogłoski, że gubernator ustawę jednak zawetuje, po tym jak powiedział, że nie popiera jej zapisów, ale jak do tej pory tego nie zrobił.

Przy okazji grupa działająca na rzecz prawa do aborcji opublikowała kwestionariusz, wypełniany przez kandydatów na gubernatora w 2014 r., w którym Rauner napisał, że popiera ustawodawstwo w zakresie zwiększenia dostępności do aborcji kobiet o niskich dochodach.

Gubernator podkreśla, że "jest i zawsze będzie zwolennikiem i obrońcą praw reprodukcyjnych kobiet". Jego administracja przypomina, że podpisał dwie ustawy w tym zakresie. Od nowego roku mieszkanki Illinois zyskały szerszy dostęp do środków antykoncepcyjnych. Firmy ubezpieczeniowe zostały wcześniej zmuszone do finansowania szerokiej gamy środków po wejściu w życie reformy ochrony zdrowia Obamacare (Affordable Care Act), ale dzięki ustawie przyjętej przez stanowy Kongres w 2016 roku i podpisanej przez gubernatora, dostęp do nich w Illinois jest jeszcze łatwiejszy.

W ostatnim tygodniu Rauner powiedział dziennikarzom, że "ocenia" projekt ustawy HB 40. "Spotykam się z działaczami i ustawodawcami reprezentującymi obie strony"- powiedział, ale odmówił odpowiedzi na pytanie o jego możliwą decyzję.

"Chcę tylko wiedzieć, co zrobi" - zastanawia się stanowa senator Heather Steans. Demokratka z Chicago, która sponsorowała ustawę, ma nadzieję, że gubernator jej nie zawetuje, bo czeka na nią wiele kobiet. "Mam więc nadzieję, że HB 40 stanie się prawem" - dodaje.

W Illinois, podobnie jak w 43 innych stanach, spadła liczba aborcji. Wskaźnik określający liczbę zabiegów przerywania ciąży jest obecnie na najniższym poziomie od 1973 roku, po tym jak Sąd Najwyższy USA zalegalizował aborcję na terenie całego kraju.

Najwyższy wskaźnik – 29 aborcji na 1,000 kobiet odnotowano w 1979 roku, sześć lat po wyroku Sądu Najwyższego USA w głośnej sprawie zwanej Roe v. Wade (Roe versus Wade, czyli Roe przeciwko Wade), prawnie sankcjonując dopuszczalność aborcji na życzenie .

Chociaż w badaniu nie zajmowano się przyczynami spadku liczby aborcji w Stanach Zjednoczonych, autorzy i inni eksperci sugerują, że lepszy dostęp do antykoncepcji odegrał największą rolę przy zapobieganiu niechcianym ciążom.

Według sondażu ośrodka badania opinii Pew Research Center z początku roku, zdecydowana większość Amerykanów nie chce uchylenia legalizującej aborcję decyzji w sprawie Roe v. Wade. Uważa tak 69 procent osób, chociaż spośród tych, którzy wyrażają taką opinię, niektórzy popierają pewne restrykcje, jak np. nakaz powiadomienia rodziców przez nastolatki przerywające ciąże.

Stanowy departament zdrowia twierdzi, że aborcje nie będą nielegalne w Illinois, nawet jeśli Roe v. Wade zostanie obalony przez Sąd Najwyższy USA.

JT