----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

21 stycznia 2022

Udostępnij znajomym:

Robiono to już wcześniej, zazwyczaj w czasach kryzysu, ale dla większości ekonomistów głównego nurtu odpowiedź na to pytanie brzmi: „nie!”. Twierdzą oni, że odgórne ograniczenie wysokości opłat pobieranych przez firmy za swoje produkty zniekształci rynki, spowoduje niedobory i zaostrzy problemy w łańcuchu dostaw, podczas gdy ograniczenie inflacji będzie tymczasowe.

„Oczywiście można kontrolować ceny, ale to okropny pomysł” – zauważa David Autor, profesor ekonomii na sławnym Massachusetts Institute of Technology (MIT).

Zapytani, czy kontrola cen podobna do stosowanej w latach 70. w Stanach Zjednoczonych mogłaby obniżyć inflację w okresie najbliższego roku, mniej niż jedna czwarta ankietowanych ekonomistów odpowiedziała "tak", podczas gdy ok. 60% powiedziało "nie".

„Przestańcie. Serio” – odpowiedział na to pytanie Austan Goolsbee, profesor Uniwersytetu w Chicago, który był wcześniej przewodniczącym Rady Doradców Ekonomicznych w Białym Domu.

Waszyngton niechętny, choć…

Podobne podejście do kontroli cen wyrażane jest w Waszyngtonie D.C., gdzie decydenci wykazują niewielki entuzjazm nawet dla ukierunkowanych lub tymczasowych środków kontroli cen, pomimo rosnącej presji ze strony klasy średniej, najboleśniej odczuwającej konsekwencje drożejących produktów spożywczych.

Mimo to, przy rocznej inflacji na poziomie najwyższym od czterech dekad i zbliżających się wyborach w połowie kadencji, ewentualność kontrolowania cen może pojawić się w przyszłych debatach publicznych, zwłaszcza jeśli działania podjęte w tym roku przez Rezerwę Federalną nie zdołają powstrzymać inflacji.

Problem z kontrolą cen

Może ona być ukierunkowana lub nałożona na szeroki asortyment towarów, ustalając ceny minimalne lub maksymalne. Na przykład niemiecka stolica, Berlin, stara się ograniczyć wysokość czynszu, jaką właściciele mogą pobierać od najemców. W Wielkiej Brytanii organy regulacyjne ograniczają wysokość opłat za energię i niektóre rodzaje opłat za przejazdy koleją.

Ekonomiści sceptycznie nastawieni do kontroli cen często wskazują na podstawowe koncepcje ekonomiczne. Twierdzą na przykład, że ograniczanie cen zachęca firmy do wytwarzania mniejszej ilości produktu, jednocześnie czyniąc go bardziej atrakcyjnym dla konsumentów. Podaż spada, a popyt rośnie, czego nieuniknionym skutkiem są niedobory.

Ale to nie powstrzymuje rządów na całym świecie przed uciekaniem się do kontroli cen, gdy inflacja wymyka się spod kontroli. Gdy pod koniec ubiegłego wieku zbliżały się wybory w Argentynie, a roczna inflacja przekroczyła 50%, rząd zamroził ceny ponad 1,000 artykułów gospodarstwa domowego.

W zeszłym tygodniu węgierski premier Viktor Orban powiedział, że obniży ceny mąki, cukru, oleju słonecznikowego, mleka, udźca wieprzowego i piersi kurczaka, a to w związku ze zbliżającymi się kwietniowymi wyborami. Przedłużył też ograniczenia kosztów energii, paliwa i kredytów hipotecznych.

Isabella Weber, adiunkt ekonomii na Uniwersytecie Massachusetts w Amherst, twierdzi, że kontrola cen mogłaby też odegrać pewną rolę w Stanach Zjednoczonych, gdy podejmowane są tu próby ograniczenia inflacji wywołanej pandemią. Według niej dałoby to czas na rozwiązanie innych problemów.

"Koszt oczekiwania na odejście inflacji jest wysoki” - powiedziała Weber w rozmowie z dziennikarzami The Guardian. Według niej kluczem do sukcesu takiej polityki jest stopniowe usuwanie limitów cenowych, aby zapobiec gwałtownemu wzrostowi cen.

Wolny rynek czy kontrola cen?

W Stanach Zjednoczonych istnieje wiele precedensów dotyczących wprowadzenia kontroli cen, ale by je znaleźć, trzeba cofnąć się o kilka dekad.

Po raz ostatni miało to miejsce na szczeblu federalnym w latach 70., kiedy były prezydent Richard Nixon powołał specjalną radę mającą zająć się problemem rosnących kosztów życia i zgodnie z jej zaleceniem zablokował większość podwyżek płac i cen na okres 90 dni. Polityka ta okazała się popularna wśród amerykańskiej opinii publicznej, a inflacja tymczasowo spadła po osiągnięciu poziomu 5.8%.

Jednak późniejsze próby ograniczenia cen przez Nixona były znacznie mniej udane. Republikanin wielokrotnie próbował zamrozić ceny w ciągu następnych kilku lat, ale mimo to inflacja wzrosła do 11% w 1974 r. - częściowo wywołana przez Organizację Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która rok wcześniej ogłosiła embargo na dostawy ropy naftowej do USA.

Nixon na początku swojej kariery pracował w Office of Price Administration, które założono podczas II wojny światowej w celu limitowania kosztu czynszów i szerokiej gamy produktów. Kontrola cen była w dużej mierze skuteczna, ale dała początek prężnemu czarnemu rynkowi, w związku z czym program zarzucono w 1947 roku i rozwiązano agencję.

A dziś?

Ograniczona kontrola cen jest również obecna w dzisiejszej gospodarce amerykańskiej. Niektóre miasta kontrolują czynsze lub kwoty, o które właściciele mogą podnosić je każdego roku, podczas gdy agencje rządowe ograniczają ceny produktów wytwarzanych przez niektóre monopole.

Współcześni politycy mają tendencję do pokładania wiary w zdolność Rezerwy Federalnej do kontrolowania inflacji. Jednak bank centralny może mieć z tym trudności w sytuacji, gdy podwyżki spowodowane są problemami z łańcuchem dostaw wynikającymi z pandemii.

Nie wszystkie podwyżki, a właściwie ich wysokość, są jednak usprawiedliwione pandemią. Wiele firm podnosi ceny korzystając z okoliczności, a nie w wyniku konieczności. Administracja USA podjęła pewne kroki w celu zwalczania rosnących cen, zobowiązując się do egzekwowania przepisów antymonopolowych i rozprawienia się z ustawianiem cen przez przetwórców mięsa, czyli przemysł kontrolowany przez zaledwie garstkę dużych firm. Uwolniono również ropę ze strategicznych rezerw w celu obniżenia kosztów energii. Zarówno mięso, jak i energia są istotnymi czynnikami przyczyniającymi się do inflacji. To jednak tylko drobne elementy nadzoru nielicznych, wybranych produktów.

Wprowadzenie pełnej kontroli cen dla szerszej ich gamy wydaje się zbyt ryzykownym posunięciem.

na pods. cnnbusiness, theguardian, ft.com, igmchicago.org
rj

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----