Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim rośnie ruch na drogach w całych Stanach Zjednoczonych. Choć najnowsze dane pokazują wyraźną poprawę bezpieczeństwa, okres wakacyjny nadal pozostaje jednym z najbardziej niebezpiecznych momentów w roku dla kierowców.
Organizacja AAA Foundation for Traffic Safety od lat określa czas między Memorial Day a Labor Day jako „100 najbardziej śmiercionośnych dni” na amerykańskich drogach. To właśnie wtedy dochodzi do największej liczby wypadków ze skutkiem śmiertelnym, szczególnie z udziałem młodych kierowców.
W minionym sezonie letnim każdego dnia ginęło średnio 113 Amerykanów. Ta dzienna liczba ofiar spadła w porównaniu z około 123 przypadkami odnotowanymi dwa lata wcześniej, co wpisuje się w szerszy trend poprawy sytuacji obserwowany po roku 2021. Roczna liczba ofiar śmiertelnych na amerykańskich drogach gwałtownie wzrosła z poziomu 36 355 w roku 2019 do 43 230 w roku 2021, co stanowiło wzrost o 18,9%. Spadek, który rozpoczął się w połowie 2022 roku, pozwolił na powrót krajowych statystyk śmiertelności mniej więcej do poziomów sprzed pandemii – choć nie poniżej nich.
Ogromne różnice między stanami
Dane pokazują, że miejsce zamieszkania ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa na drodze. Różnica między najbezpieczniejszymi a najbardziej niebezpiecznymi stanami jest niemal trzykrotna.
Najwyższy wskaźnik śmiertelności odnotowano w stanie Mississippi, gdzie wynosi on 1,88 ofiary na 100 milionów przejechanych mil. Dla porównania w Massachusetts – uznawanym za najbezpieczniejszy – wskaźnik ten wynosi zaledwie 0,67.
W czołówce najbezpieczniejszych znalazły się:
- Mississippi (1,88)
- West Virginia (1,82)
- South Dakota (1,73)
- Arkansas (1,71)
- Montana (1,65)
- Oregon (1,62)
- South Carolina (1,59)
- New Mexico (1,58)
- Kentucky (1,52)
- Arizona (1,48).
Z kolei do najbardziej niebezpiecznych należą głównie stany południowe i regiony górskie, gdzie dominują drogi o wyższych prędkościach, długie odcinki bez podziału jezdni i ograniczony dostęp do pomocy medycznej.
Niepokojący trend wśród młodych kierowców
Choć ogólna liczba ofiar spada, jeden trend wyraźnie się pogarsza. W ciągu dwóch lat liczba śmiertelnych wypadków z udziałem kierowców w wieku 15–20 lat wzrosła o ponad 17 procent.
To jedyna grupa wiekowa, w której sytuacja się pogorszyła. Młodzi kierowcy odpowiadają dziś za ponad 6 procent wszystkich letnich ofiar śmiertelnych, podczas gdy wcześniej było to niespełna 5 procent.
Eksperci wskazują kilka powodów: częstsza jazda nocą, większa liczba pasażerów w samochodzie oraz brak doświadczenia w dłuższych trasach.
Nie wszystkie stany idą w dobrym kierunku
Choć większość regionów odnotowała poprawę, nie wszędzie sytuacja wygląda optymistycznie. W 10 stanach wskaźniki śmiertelności pogorszyły się w analizowanym okresie.
Największy wzrost odnotowano w South Dakota, gdzie liczba ofiar wzrosła o ponad 36 procent. Wzrosty zanotowały także m.in. Iowa i ponownie Mississippi.
Z drugiej strony niektóre stany znacząco poprawiły bezpieczeństwo. Georgia odnotowała jeden z największych spadków wskaźnika śmiertelności, a California – największy spadek liczby ofiar w ujęciu bezwzględnym.
Najnowsze dane National Highway Traffic Safety Administration wskazują, że w całym 2024 roku na drogach USA zginęło 39 254 osób, a wstępne szacunki na 2025 rok mówią o dalszym spadku – do około 36 640.
Jednym z głównych powodów wypadków pozostaje rozproszenie uwagi kierowców, zwłaszcza korzystanie z telefonów komórkowych.
Choć liczby powoli się poprawiają, eksperci podkreślają, że każdy sezon letni przynosi tysiące tragedii. Średnio 113 ofiar dziennie to wciąż alarmujący poziom.
I choć statystyki dają nadzieję na poprawę, nadchodzące miesiące pokażą, czy ten trend uda się utrzymać.