----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

23 stycznia 2019

Udostępnij znajomym:

Nazwisko sekretarz sądu okręgowego Dorothy Brown nie pojawi się na karcie do głosowania w lutowych wyborach na burmistrza.

Chicagowska Komisja Wyborcza wykluczyła jej udział z powodu niewystarczającej ilości ważnych podpisów złożonych na petycjach poparcia jej kandydatury.

Komisja orzekła także, że biznesmen sektora tech Sales-Griffin może startować w wyborach. Tym samym na karcie do głosowania w dniu 26 lutego znajdować się będą nazwiska 14 kandydatów na burmistrza Chicago.

Dorothy Brown twierdzi, że stała się celem politycznych ataków i zapowiedziała najpierw odwołanie się od decyzji Chicagowskiej Komisji Wyborczej. Miała pięć dni, aby złożyć sprawę w sądzie okręgowym powiatu Cook.

Jednak po wtorkowym przesłuchaniu oświadczyła, że wycofa się i poprze innego kandydata na burmistrza. “Będziemy popierać kandydata, który wprowadzi prawdziwe zmiany w mieście Chicago”- powiedziała Brown.

Petycje w sprawie sprawdzenia podpisów poparcia dla Brown złożyli inni czarnoskórzy kandydaci, przewodnicząca Rady Powiatu Cook Toni Preckwinkle i biznesmen Willie Wilson, który wycofał się z tego w zeszłym tygodniu.

Wilson próbował także wycofać się z próby zablokowania kandydatury Griffina. Komisja orzekła we wtorek, że wcześniejsze działania Wilsona nie zostały podjęte w dobrej wierze, a nazwisko Griffina może pojawić się na karcie do głosowania.

Kandydaci na burmistrza Chicago potrzebują 12,500 ważnych podpisów zarejestrowanych wyborców, aby ich nazwisko zostało umieszczone na karcie do głosowania. Sztab Preckwinkle twierdził, że Brown miała około 1,100 podpisów mniej - poinformował rzecznik komisji wyborczej w zeszłym tygodniu.

Dorothy Brown złożyła petycje poparcia z około 25,000 podpisów.

Kiedy w kwietniu ubiegłego roku ogłaszała swój start w wyborach, stwierdziła, że mieszkańcy Chicago przekonali się, że popełnili błąd nie głosując na nią w 2007 roku, kiedy pierwszy raz startowała na burmistrza. Wtedy wygrał Richard M. Daley, a Brown zdobyła zaledwie 20 proc. głosów.

Tym razem Brown była jedynym kandydatem objętym federalnym śledztwem. Postępowanie dotyczy pracowników biura sekretarz sądu okręgowego powiatu Cook w sprawie przyjęcia łapówek za pracę. Brown odrzuca wszelkie zarzuty. Ona sama nie została też oskarżona.

Biuro sekretarz sądu okręgowego powiatu Cook objęte było federalnym śledztwem dotyczącym korupcji przez co najmniej 5 z 18 lat, kiedy Dorothy Brown pełniła swoją funkcję, ale to nigdy nie przeszkodziło jej w wygrywaniu kolejnych wyborów.

W wyścigu na burmistrza obowiązuje zasada, że należy zbierać trzy razy więcej niż minimalna wymagana liczba 12,500, ponieważ pretendenci mogą wykorzystywać zarzuty fałszerstw i mniej istotnych technicznych aspektów, aby unieważnić podpisy i wyeliminować przeciwników z wyścigu.

Często zdarza się, że pod petycjami podpisują się osoby, które nie mieszkają w mieście, nie są zarejestrowane do głosowania lub nie są zarejestrowane pod obecnym adresem. Takie podpisy są odrzucane. 

Wraz ze składaniem petycji rozpoczyna się okres sporów prawników kandydatów, którzy często kwestionują autentyczność podpisów, aby wyeliminować część konkurencji. Tak jak stało się to w przypadku Dorothy Brown. 

W sumie dwadzieścia jeden osób zgłosiło swoje kandydatury w wyborach na burmistrza Chicago, ale na karcie do głosowania znajdzie się 14 nazwisk.

Wybory miejskie odbędą się w lutym. Jeśli żaden kandydat nie otrzyma więcej niż 50 procent głosów, druga tura zostanie przeprowadzona 2 kwietnia.

JT

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor