----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Przez ostatnich 20 lat pod bacznym okiem wojsk amerykańskich Afganki mogły zasmakować wolności. Ich życie choć trochę przypominało to, które prowadzą mieszkanki państw, gdzie nie obowiązuje prawo szariatu. Trudno jest opisywać i zrozumieć sytuację kobiet w Afganistanie z perspektywy amerykańskiej bizneswoman czy gospodyni domowej mieszkającej w Europie Zachodniej. Jeszcze kilkanaście dni temu na ulicach Kabulu kobiety nie były rzadkością. Po inwazji talibów w Afganistanie kobiet praktycznie się nie spotyka, zaś te, które pojawiają się w miejscach publicznych, są pełne strachu.

Powrót do przeszłości

Kiedy oddziały talibów zajęły niemal bez walki stolicę Afganistanu, po 20 latach ponownie zaczęli sprawować kontrolę nad krajem. Prezydent Aszraf Ghani uciekł do pobliskiego Tadżykistanu. 

Talibowie - fundamentalistyczne ugrupowanie islamistyczne - sprawowali już kontrolę nad Afganistanem w latach 1996-2001. Wtedy to kobiety zostały pozbawione wszelkich praw. Nie wolno im było podejmować pracy ani się kształcić. Były zobowiązane do zakrywania twarzy, nie mogły publicznie pokazywać nawet najmniejszego skrawka swojego ciała. Swoje domy mogły opuszczać jedynie w towarzystwie męskiego członka rodziny.

Talibowie uszanują prawa kobiet?

Po przejęciu kraju przez talibów historia zatoczyła koło. Nieliczne kobiety, które można zobaczyć na ulicach stolicy, noszą tradycyjne niebieskie burki, niektóre ubrane są w długie czarne stroje, powszechnie noszone na Bliskim Wschodzie i w krajach arabskich. Wszystkim kobietom towarzyszy męski opiekun, nawet podczas zakupów spożywczych. Patrząc na te obrazy, aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka dni temu ulice Kabulu były pełne kobiet, które zajmowały się swoimi sprawami i prowadziły lokalne biznesy.

Choć rzecznik talibów Zabihullah Mudżahi poinformował, że w Afganistanie prawa kobiet będą przestrzegane w ramach prawa muzułmańskiego, mieszkanki czują się zagrożone. Niegdyś tętniące życiem miasto przemierzają pospiesznym krokiem w obawie, że napotkają bojówki kontrolujące stolicę.

„Nie będzie dyskryminacji, nie będzie przemocy (…), pozwolimy kobietom pracować i uczyć się w ramach podstawowych zasad naszego prawa muzułmańskiego – zapowiedział Zabihullah Mudżahid. „Dokładne regulacje zostaną przedstawione przez nowy rząd, gdy zostanie on sformowany” — przekazał rzecznik talibów. Mimo tej deklaracji Afganki są nieufne i mają ku temu podstawy.

Kobiety, które były właścicielkami restauracji czy kawiarni musiały zamknąć swoje biznesy. Laila Haidari, właścicielka restauracji Taj Begum, napisała w mediach społecznościowych: „Świat zmienił się dla nas na zawsze. Taj Begum już nie istnieje.” Kabul cofnął się w czasie. W restauracjach i kawiarniach nie spotyka się już żadnych kobiet. Ani tych, które tam pracowały, ani tych, które wpadały coś zjeść. Wszystkie salony piękności w całym mieście są nieczynne, jedynie otwarte są męskie zakłady fryzjerskie. Warto przypomnieć, że od 2001 roku, kiedy Amerykanie wyparli talibów, w afgańskiej stolicy otworzyły się setki salonów urody. Wcześniej, ze względu na obowiązujący szariat, usługi tego rodzaju były surowo zabronione.

47 Wall Street Journal

Niszczone są wizerunki kobiet

W Kabulu dewastowane lub zamalowywane są wizerunki kobiet w witrynach lokali usługowych, salonach piękności, salonach ślubnych etc. Swoje zaniepokojenie wyrażają aktywistki z całego świata, podkreślają, że świadczy to o usuwaniu kobiet z życia publicznego w Afganistanie.

Mimo obietnicy talibów, którzy zobowiązali się do przestrzegania praw kobiet „zgodnie z zasadami islamu”, społeczność międzynarodowa jest bardzo sceptyczna wobec tych zapewnień. Odrodzenie ugrupowania przywróciło wśród kobiet strach przed ich wcześniejszymi rządami, które przez 5 lat poważnie ograniczały ich życie i prawa. Media donoszą o sytuacji znanej prezenterki telewizji RTA, Szabnam Dawany, której zabroniono powrotu do pracy. „Powiedziano mi, że nie mogę pozostać na stanowisku, bo zmienił się system” – przekazała dziennikarka na nagraniu, które trafiło do mediów społecznościowych.

Talibowie kontrolują wszystko

Odkąd ugrupowanie zajęło Afganistan, wszystkie ośrodki edukacyjne, szkoły, uniwersytety, budynki rządowe i prywatne biura zostały zamknięte. Na ulicach miasta nie ma policji ani żadnych służb, które zapewniłyby chociaż pozorny porządek. Jeden z mieszkańców Kabulu relacjonował, że był świadkiem, jak talibowie pędzili radiowozami pod prąd środkiem drogi, nie zachowując przy tym żadnych zasad bezpieczeństwa – donosi The Guardian.

Fundamentalistyczne ugrupowanie islamistyczne kontroluje także wszystkie biura rządowe w Kabulu, poza ambasadami, a ich biała flaga zastąpiła flagę Republiki Afgańskiej. Żadna z kobiet, która zajmowała wysokie stanowisko w afgańskim rządzie, nie zgodziła się na wywiad - pisze The Guardian.

Sytuacja w Kabulu jest dramatyczna

Ciężko wyobrazić sobie co czują ludzie, którzy nie wiedzą, co wydarzy się jutro. Ogromny strach nie tylko o życie, pracę i niepewne jutro paraliżuje mieszkańców. Wszystkie banki i punkty wymiany walut są zamknięte. W bankomatach brakuje pieniędzy. Drogi ucieczki szukają nie tylko obcokrajowcy, którzy tymczasowo przebywają w Afganistanie, ale także obywatele. Większość mieszkańców, nie tylko kobiet pozostaje w domach. Afgańczycy boją się, że może dojść do kolejnej wojny domowej. "Nie mogę spać. Martwię się o to, co może się wydarzyć nawet za godzinę. Mam nadzieję, że Afganistan nie doświadczy kolejnej wojny domowej – powiedział jeden z mieszkańców Kabulu w rozmowie z dziennikarzem The Guardian.

Joe Biden broni decyzji o wycofaniu wojsk z Afganistanu 

Prezydent Joe Biden, który znalazł w ogniu krytyki po tym jak USA wycofało swoje wojska z Afganistanu powiedział, iż była to słuszna decyzja. Odrzucił ostrą krytykę ze strony republikanów, demokratów, byłych generałów, a także jednostek zajmujących się prawami człowieka. "Stoję twardo przy mojej decyzji" - zaznaczał Biden podczas przemówienia. "Po 20 latach przekonałem się na własnej skórze, że nigdy nie było dobrego momentu na wycofanie sił amerykańskich. Dlatego wciąż tam jesteśmy... Afgańscy przywódcy polityczni poddali się i uciekli z kraju. Afgańskie wojsko poddało się, nie próbując walczyć" - zauważył prezydent. Równocześnie przyznał, że tempo, w jakim talibowie opanowali kraj, było nieoczekiwane. Przemówienie Bidena miało miejsce po dramatycznych wydarzeniach na międzynarodowym lotnisku w Kabulu, gdzie setki zdesperowanych cywilów przedostało się do środka. Wielu z nich tłoczyło się na pasie startowym, biegnąc obok kołującego transportowca armii USA. W rezultacie samolotem, który może zabrać 134 osoby, poleciało, aż 640 afgańskich cywilów.

Co warte podkreślenia, ze zdaniem prezydenta Bidena polemizują niektórzy obecni i byli urzędnicy amerykańscy oraz aktywiści, którzy obawiają się o los Afganek. "To godne potępienia, że Stany Zjednoczone i społeczność międzynarodowa postawiły te kobiety w sytuacji, w której muszą one nie tylko ryzykować swoje życie, ale także życie swoich dzieci i rodzin, aby uciec z Afganistanu” - powiedziała we wtorek Rina Amiri, była urzędniczka Departamentu Stanu i ONZ. Przytoczyła historie kobiet i ich rodzin, które zostały pobite przez zwolenników talibów, gdy próbowały dostać się na teren lotniska, aby uciec z kraju. 

49 BBC

Kto pomoże Afgankom?

Stany Zjednoczone przyłączyły się do 20 krajów i Unii Europejskiej domagając się ochrony praw afgańskich kobiet, zobowiązując się równocześnie do wysłania pomocy humanitarnej i innego wsparcia. "Jesteśmy głęboko zaniepokojeni o afgańskie kobiety i dziewczęta, o ich prawo do edukacji, pracy i swobody poruszania się" - przekazały kraje we wspólnym oświadczeniu wydanym przez Departament Stanu. Większość demokratów i dwóch republikanów w Senacie wezwało sekretarza stanu Antony'ego J. Blinkena i sekretarza bezpieczeństwa wewnętrznego, Alejandro N. Mayorkasa, do przyspieszenia procesu imigracyjnego Afganek, znajdujących się w grupie wysokiego ryzyka, na podstawie tymczasowego statusu. “Otrzymujemy regularne raporty dotyczące namierzania, zastraszania, porywania, torturowania i zabójstw kobiet “- napisali senatorowie.

Administracja Bidena ostrzegła talibów, że kraj nie otrzyma wsparcia finansowego, jeśli grupa powróci do swoich ekstremistycznych korzeni, m.in. poprzez ucisk Afganek. Rada Bezpieczeństwa ONZ jasno określiła, że aby talibowie mogli być uznani za prawowity rząd - i otrzymać pomoc - muszą nie tylko zaprzestać wspierania organizacji terrorystycznych i umożliwić dostęp pomocy humanitarnej do Afganistanu, ale także chronić prawa człowieka, szczególnie kobiet i dziewcząt.

Na podst. The Guardian, India Today, Business Insider, Reuters, NY Times
monitor