----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Na początku tego roku, kiedy ceny ropy naftowej powróciły z pandemicznie niskich poziomów, a firmy wydobywające ropę dotrzymały swoich obietnic o ograniczeniu produkcji, eksperci alarmowali o czekających nas podwyżkach cen paliw. Główne czynniki mające wpływ na nie to:

- cena ropy naftowej
- koszt jej rafinacji
- podatki
- dystrybucja i marketing

Czasami dodatkowy koszt związany jest z warunkami atmosferycznymi w rejonie wydobycia lub przetwórstwa ropy - przykładem może być niedawny huragan Ida, który spowodował poważne zakłócenia w dostawach, a tym samym podwyżki cen.

Przyczyna ostatnich podwyżek

Okazuje się, że tym razem za stale rosnącymi cenami nie stoją koncerny naftowe i ograniczenia w produkcji, lecz stacje paliw, które są oskarżane o zmowę w celu sztucznego ich zawyżania. Rozwiązanie tego problemu stało się jednym z priorytetów rządu.

W sierpniu administracja poprosiła Federalną Komisję Handlu (FTC) o "monitorowanie rynku benzyny w USA i zajęcie się wszelkimi nielegalnymi działaniami”, które mogą przyczyniać się do wzrostu cen benzyny i to pomimo ich spadku na rynku hurtowym paliw.

"Nie tego można by się spodziewać na wolnym rynku"- stwierdził prezydent Biden. "Chcę się upewnić, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby spadki cen ropy prowadziły do niższych cen benzyny dla konsumentów".

Administracja postanowiła interweniować w momencie, gdy cena paliwa wzrosła o 42 proc. w ciągu roku. Średnia cena w styczniu wyniosła $2.326 za galon, czyli prawie o dolara mniej niż obecna średnia w Stanach Zjednoczonych.

Zwiększyć wydobycie

Dodatkowo, w obawie przed wysoką inflacją i rosnącymi cenami paliw, Biden zaapelował w sierpniu do grupy OPEC+ (Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową oraz jej sojuszników) o zwiększenie wydobycia surowca, które przełożyłoby się na spadek cen. Biały Dom uznał, że lipcowe porozumienie grupy dotyczące zwiększenia produkcji o 400 tysięcy baryłek dziennie w skali miesiąca, jest niewystarczające w "krytycznym momencie globalnego ożywienia".

Podczas wirtualnego spotkania na początku września, OPEC i grupa producentów pod przywództwem Rosji zgodziły się na dalsze umiarkowane zwiększanie produkcji ropy naftowej, opierając się na razie naciskom USA, aby jeszcze szerzej otworzyć kurki. Grupa zdecydowała się kontynuować swój pierwotny plan, zwiększając produkcję w miesięcznych ratach po 400 tys. baryłek dziennie do końca 2022 roku.

Rekordowe ceny w Labor Day

Podczas długiego weekendu średnia cena paliwa w USA wyniosła $3.18 za galon – wynika z danych AAA – i jest najwyższą, jaką płaciliśmy w Labor Day od 7 lat. Najwięcej musieli zapłacić mieszkańcy Kalifornii, około $4.39 za galon. Na Hawajach i w Nevadzie też nie było tanio, pękła magiczna granica 4 dolarów. Illinois zajęło pod tym względem 13. miejsce w kraju.

Niestety, eksperci ostrzegają, że to jeszcze nie koniec podwyżek.

monitor