Pomysł podziału Illinois i utworzenia nowego stanu bez Chicago i Cook County zyskuje kolejnych zwolenników. Podczas listopadowych wyborów mieszkańcy 11 powiatów zagłosują w referendach dotyczących ewentualnego odłączenia się od reszty stanu. Choć szanse na realizację tego planu są niewielkie, ruch obejmuje coraz większą część Illinois. Pozostaje jednak pytanie, czy polityczna niezależność rzeczywiście wyszłaby tym regionom na dobre.
Inicjatywa nie jest nowa. W latach 2020–2024 podobne pytania trafiły na karty do głosowania w 33 powiatach i za każdym razem wygrywało „tak“. Teraz dochodzą kolejne, w tym powiaty położone dalej na północ niż dotychczasowe bastiony ruchu na południu stanu.
Dlaczego chcą odejść?
Organizatorzy przekonują, że problemem jest polityczna dominacja Chicago i jego przedmieść. To właśnie tam mieszka znaczna część wyborców Illinois, co przekłada się na układ sił w stanowej legislaturze i kierunek prowadzonej polityki.
„Nasz region nie jest brany pod uwagę przy stanowieniu prawa. Ustawy są pisane tak, żeby służyć Chicago i Cook County“ – mówi Loret Newlin, dyrektor organizacji Illinois Separation. Jako przykład podaje planowany podatek od przejechanych mil, który uderzyłby w rolników i kierowców ciężarówek, a więc w ludzi pozbawionych alternatywy w postaci miejskiej komunikacji. Krytykuje też ustawę SAFE-T Act z 2021 roku, która zniosła kaucje pieniężne.
Co właściwie rozstrzygnie referendum?
Prawie nic, i to trzeba powiedzieć wprost. Referendum jest niewiążące. Mieszkańcy odpowiedzą tylko na pytanie, czy zarząd ich powiatu powinien porozmawiać z zarządami innych powiatów poza Cook County o możliwości utworzenia nowego stanu, „pod warunkiem zatwierdzenia przez mieszkańców“. To sondaż nastrojów, nie krok prawny.
Droga do nowego stanu istnieje, ale jest bardzo wąska. Opiera się na Artykule IV, Sekcji 3 Konstytucji USA, tym samym, który pozwolił w 1863 roku powstać Wirginii Zachodniej. Przepis wymaga zgody legislatury stanu, z którego wydziela się nowy, oraz zgody Kongresu. A legislatura Illinois jest zdominowana przez demokratów, którzy nie mają powodu, by oddawać większość terytorium stanu.
A gdyby jednak? Kto zyska, kto straci
Nawet gdyby udało się pokonać przeszkody prawne, pozostaje problem ekonomiczny. Okazuje się bowiem, że wiele powiatów najbardziej niezadowolonych z dominacji Chicago korzysta finansowo z obecnego podziału dochodów stanowych.
Badanie Paul Simon Institute przy Southern Illinois University pokazało, że mieszkańcy Illinois poza Chicago i okolicznymi powiatami dostają z podatków stanowych więcej, niż wpłacają. W 2016 roku mieszkańcy Cook County odzyskali około 98 centów z każdego zapłaconego dolara, a w niektórych podmiejskich rejonach zaledwie 60 centów. Tymczasem w południowych powiatach było to średnio od 1,70 do nawet 2,88 dolara.
Innymi słowy, dochody generowane w Chicago i jego zamożniejszych przedmieściach pomagają finansować szkoły, drogi, instytucje publiczne i inne usługi w mniej zaludnionych regionach.
Nowy stan musiałby samodzielnie pokrywać te wydatki, a także utrzymywać własną administrację i instytucje stanowe, co najprawdopodobniej oznaczałoby konieczność podniesienia podatków, czy ograniczenia usług publicznych.
Nie tylko nowy stan
Wśród zwolenników odłączenia nie ma również pełnej zgody co do przyszłości tych terenów. Część opowiada się za utworzeniem 51. stanu, inni rozważają przyłączenie do sąsiedniej Indiany lub Missouri.
Na początku 2025 roku w legislaturze Indiany pojawiła się nawet propozycja powołania komisji, która miałaby zbadać możliwość przyłączenia 33 powiatów Illinois. Pomysł wzbudził zainteresowanie, ale również napotkał poważne przeszkody prawne, polityczne i finansowe.
Dlatego kolejne referenda należy traktować przede wszystkim jako wyraz rosnącego niezadowolenia z polityki władz stanowych, a nie zapowiedź rzeczywistego podziału Illinois.
Więc po co to wszystko?
Referenda działają przede wszystkim jak sygnał, że mieszkańcy poza Chicago czują się niesłyszani i chcą, by ktoś to zauważył. Szanse na powstanie 51. stanu są niewielkie, ale każde kolejne referendum podtrzymuje debatę. Ma to również znaczenie polityczne, zwłaszcza dla kandydatów zabiegających o poparcie wyborców w tej części Illinois.