Popołudniowa drzemka bywa przyjemnym sposobem na odpoczynek. Nowe badanie sugeruje jednak, że u osób starszych częste zasypianie w ciągu dnia, zwłaszcza nieplanowane, może być sygnałem zmian wymagających uwagi. Wśród blisko tysiąca amerykańskich seniorów osoby ucinające sobie drzemki w większość dni lub codziennie miały o 48 proc. wyższe ryzyko wystąpienia oznak demencji niż ci, którzy drzemali rzadko albo wcale.
Wynik nie oznacza, że drzemki powodują otępienie ani że rezygnacja z nich chroni przed chorobą. Naukowcy obserwowali zwyczaje uczestników, a nie sprawdzali skutków ich zmiany. Częstsza potrzeba snu może być zarówno związana z innymi problemami zdrowotnymi, jak i stanowić wczesny objaw procesów zachodzących w mózgu.
Znaczenie miało również to, czy odpoczynek był zaplanowany. U osób, u których drzemki były niezamierzone, ryzyko było wyższe o 39 proc. W przypadku wyłącznie planowanych drzemek nie stwierdzono wyraźnego związku po uwzględnieniu stanu zdrowia i nocnego snu.
Co pokazała wieloletnia obserwacja
Zespół kierowany przez badaczy z Johns Hopkins University wykorzystał dane z National Health and Aging Trends Study, ogólnokrajowego badania Amerykanów w wieku co najmniej 65 lat, korzystających z programu Medicare. Jego uczestnicy od 2011 roku co roku odpowiadają na pytania dotyczące zdrowia i codziennego funkcjonowania.
W 2013 roku dodatkowy zestaw pytań o sen otrzymały 1623 osoby. Po wykluczeniu uczestników z niepełnymi danymi oraz tych, którzy już na początku wykazywali oznaki demencji, do analizy zakwalifikowano 995 osób. Ich losy śledzono do 2023 roku. Najdłuższa obserwacja trwała więc dekadę, a mediana okresu obserwacji wyniosła pięć lat.
Ważnym ograniczeniem badania był sposób rozpoznawania otępienia. Uczestnicy nie przechodzili w jego ramach pełnego badania diagnostycznego u lekarza. Naukowcy korzystali ze sprawdzonego systemu oceny, który łączył informacje o zgłoszonej diagnozie, odpowiedzi bliskich lub opiekunów oraz wyniki prostych testów pamięci, orientacji i umiejętności planowania. Jednym z zadań było narysowanie zegara.
Na tej podstawie uczestników klasyfikowano jako osoby z możliwą lub prawdopodobną demencją. W analizie uwzględniono obie kategorie. W czasie obserwacji takie oznaki pojawiły się u 417 osób, czyli około 42 proc. badanej grupy.
Badacze przyjrzeli się częstotliwości, długości i okolicznościom drzemek. Oddzielili osoby drzemiące sporadycznie od tych, które robiły to przez większość dni lub codziennie. Rozróżnili też zaplanowany odpoczynek od mimowolnego zasypiania. Do tej drugiej grupy zaliczali również uczestników, którym zdarzały się oba rodzaje drzemek.
Oznaki możliwej lub prawdopodobnej demencji wystąpiły u około 51 proc. osób drzemiących często, 42 proc. drzemiących sporadycznie i 38 proc. tych, którzy nie drzemali lub robili to rzadko.
Osoby często śpiące w dzień miały jednak również więcej problemów zdrowotnych. Dlatego w obliczeniach uwzględniono między innymi wiek, wykształcenie, masę ciała, choroby przewlekłe, palenie, objawy depresji i lęku, a także długość nocnego snu, senność w ciągu dnia oraz ryzyko bezdechu sennego. Po tych korektach częste drzemki nadal wiązały się z ryzykiem wyższym o 48 proc. Jest to wzrost względny, a nie różnica wynosząca 48 punktów procentowych.
W przypadku sporadycznych drzemek nie stwierdzono wyraźnego związku z demencją.
Nieplanowane zasypianie zasługuje na uwagę
Zaplanowany odpoczynek po obiedzie może być wieloletnim przyzwyczajeniem. Mimowolne zasypianie może natomiast wskazywać na nadmierną senność wynikającą z niewystarczającego snu w nocy lub problemów zdrowotnych.
W badanej grupie osoby zasypiające bez takiego zamiaru częściej cierpiały na choroby przewlekłe, miały większą masę ciała, więcej objawów depresji i wyższe ryzyko bezdechu sennego. Także po uwzględnieniu tych różnic nieplanowane drzemki wiązały się z podwyższonym ryzykiem oznak otępienia.
Mniej jednoznaczne okazały się wyniki dotyczące długości snu w dzień. Drzemki trwające do 30 minut były w głównej analizie związane z ryzykiem wyższym o 40 proc. W przypadku dłuższych drzemek początkowo również obserwowano zależność, ale osłabła ona po uwzględnieniu nocnego snu, senności i ryzyka bezdechu.
Zdaniem autorów jednym z możliwych wyjaśnień jest to, że dłuższy odpoczynek służy nadrabianiu źle przespanej nocy. W takim przypadku obserwowany związek mógłby odzwierciedlać przede wszystkim problemy ze snem nocnym.
Spośród badanych zdolności poznawczych najbardziej konsekwentne zależności dotyczyły pamięci. Częste drzemki, nieplanowane zasypianie i krótkie drzemki wiązały się z większym ryzykiem jej pogorszenia. Nie wykazano natomiast związku z zaburzeniami orientacji, a wyniki zadania polegającego na rysowaniu zegara były niejednoznaczne.
Przyczyna czy wczesny objaw?
Zależność między snem w dzień a demencją może działać w obu kierunkach. Zmiany w mózgu związane z chorobą Alzheimera mogą uszkadzać komórki pomagające utrzymać czuwanie. W rezultacie człowiek staje się bardziej senny i częściej zasypia w ciągu dnia, zanim jeszcze pojawi się rozpoznanie choroby.
Aby sprawdzić, czy to mogło tłumaczyć wyniki, naukowcy powtórzyli analizę, uwzględniając wyłącznie przypadki oznak demencji odnotowane po co najmniej pięciu latach obserwacji. Związek z częstymi drzemkami nadal był widoczny, a oszacowany wzrost ryzyka wyniósł 75 proc. Zależności dotyczące nieplanowanych i krótkich drzemek nie były już jednak wystarczająco jednoznaczne, by wykluczyć przypadek.
Podobnie wyglądała dodatkowa analiza obejmująca wyłącznie osoby zakwalifikowane do kategorii prawdopodobnej demencji. Utrzymał się związek z częstym drzemaniem, ale nie potwierdzono równie wyraźnie pozostałych zależności. Wskazuje to, że najbardziej konsekwentny wynik dotyczył samej częstotliwości snu w dzień.
Autorzy podkreślają potrzebę dalszych badań, z dłuższą obserwacją i obiektywnymi pomiarami snu. W tej analizie informacje o drzemkach pochodziły z odpowiedzi uczestników, które mogły być niedokładne.
Badanie nie daje podstaw, by obawiać się każdej popołudniowej drzemki. Około połowy osób drzemiących często nie wykazywało oznak demencji w czasie obserwacji. Uwagę powinna natomiast zwrócić zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń: coraz częstsza potrzeba snu w dzień lub zasypianie bez zamiaru. Warto wspomnieć o tym podczas wizyty u lekarza, zwłaszcza jeśli towarzyszą temu problemy z nocnym snem, zamiast uznawać taką zmianę wyłącznie za naturalny skutek starzenia się.