----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Na całym świecie około 10 proc. emisji gazów cieplarnianych, wynikających z działalności człowieka, pochodzi od bydła. Ich odchody zanieczyszczają również ziemię i wodę. Amoniak z moczu krów zamienia się w gaz cieplarniany, gdy jest zmieszany z glebą. 

W odpowiedzi na rosnącą emisję zanieczyszczeń naukowcy z niemieckiego Instytutu Biologii Zwierząt Gospodarskich (FBN) wymyślili sposób na przechwytywanie i przetwarzanie bydlęcego moczu. W trwającym kilka tygodni eksperymencie udowodnili, że krowy można wytrenować w taki sposób, aby korzystały z toalety, a ich mocz – był zbierany i poddany obróbce.

Jak przebiegał trening?

W eksperymencie wzięło udział 16 młodych krów. Podczas treningu zastosowano podstawy psychologii behawioralnej. Najpierw umieszczono je w specjalnej toalecie zwanej "MooLoo”, gdzie za oddanie moczu były nagradzane jedzeniem. Następnie wypuszczano, a kiedy wracały do kojca załatwiać swoje potrzeby - ponownie je nagradzano. Jeśli były nieposłuszne i oddawały mocz poza specjalną latryną - spryskiwano je wodą. 

W trzecim etapie szkolenia zwiększono odległość od toalety i kontynuowano nagradzanie i karanie. Efekty były zdumiewające. 

W efekcie po zakończeniu 10 sesji szkoleniowych, 11 zwierząt zostało skutecznie przeszkolonych w zakresie korzystania z toalety.

"Bydło, podobnie jak wiele innych zwierząt, jest dość sprytne i może się wiele nauczyć. Dlaczego krowy nie miałaby być więc w stanie nauczyć się, jak korzystać z toalety?" - podkreśla Jan Langbein, psycholog zwierzęcy z Instytutu Badawczego Biologii Zwierząt Gospodarskich (FBN) w Niemczech.

Naukowcy twierdzą, że przechwytywanie w ten sposób 80 proc. bydlęcego moczu może prowadzić zmniejszenia redukcji emisji amoniaku o 56 procent.

Co warte podkreślenia, krowy" trują" nas nie tylko amoniakiem, ale także metanem. Tylko w Stanach Zjednoczonych bydło jest na drugim miejscu jego największych emitentów.

al