----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Pracownicy medyczni w całym kraju są coraz bardziej zmęczeni powszechną dezinformacją dotyczącą pandemii Covid-19, która sprawia, że leczenie niektórych pacjentów jest coraz trudniejsze i irytujące.

Associated Press poprosiło sześciu lekarzy z całego kraju o opisanie rodzajów dezinformacji i zaprzeczeń, z jakimi spotykają się na co dzień, oraz o to, jak na nie reagują.

Mówią, że są zirytowani ciągłymi prośbami o przepisanie weterynaryjnego leku Ivermectin na pasożyty, a pacjenci atakują ich, gdy przekonują, że nie jest to bezpieczna metoda leczenia koronawirusa. Lekarz rodzinny z Illinois słyszy od pacjentów o mikroczipach w szczepionkach, co stanowi część spisku mającego na celu przejęcie ludzkiego DNA. Doktor z Luizjany pokazuje pacjentom listę składników Twinkies, przypominając tym, którzy są sceptyczni co do składu szczepionek, że produkty codziennego użytku zawierają wiele bezpiecznych dodatków, których nikt tak naprawdę nie rozumie.

Po prostu przestań czytać Facebooka

Kiedy Vincent Shaw, lekarz z Luizjany, słyszy od pacjentów, że nie zamierzają przyjąć szczepionki na Covid, ponieważ nie są pewni bezpieczeństwa wstrzykiwanej im substancji, wyciąga listę składników popularnych ciastek Twinkie.

„Spójrz na opakowanie. Powiedz mi, że możesz wymówić wszystko, co widzisz na tej liście. Sam posiadam dyplom z chemii, a nadal nie wiem, co to jest” – mówi swoim pacjentom.

Często słyszy od nich o braku wystarczającej liczby badań na temat szczepionek. Zapewnia wtedy, że ich producenci rzetelnie odrobili swoją prace domową.

Trudno mu było jednak ustosunkować się do zarzutów jednego z pacjentów, zdziwionego tym, że szczepionka jest oferowana za darmo, ponieważ ludzkość sama w sobie nie jest dobra, ludzie nie są mili i nikt niczego nie rozdaje za darmo.

Shaw uważa, że jednym z największych problemów są media społecznościowe, czego dowodzą opinie pacjentów. Ten sposób myślenia stworzył memy o Amerykanach, którzy ukończyli studia na University of Facebook School of Medicine i z tego portalu czerpią całą posiadaną wiedzę. 

„Po prostu przestańcie czytać Facebooka” – mówi.

Trucizna

Doktor Stu Coffman, lekarz medycyny ratunkowej z Dallas, widzi, że jego pacjenci boją się skutków ubocznych szczepionki. Nie ufają procesowi zatwierdzania przez organy regulacyjne i wyrażają obawy, że szczepionka zaszkodzi ich płodności. Dodał, że najbardziej absurdalną rzeczą, jaką ktoś mu powiedział, było to, że „w szczepionkach mRNA w rzeczywistości znajduje się trucizna”. To bezpodstawna plotka, która pojawiła się w Internecie.

Coffman jest zdziwiony tym, jak nagle „stracił całą swoją wiarygodność” wśród pacjentów antyszczepionkowych.

„Jeśli masz ranę postrzałową, kłutą albo zawał serca, chcesz mnie zobaczyć na oddziale ratunkowym” – powiedział. „Ale jak tylko zaczniemy rozmawiać o szczepionce, nagle tracę wszelką wiarygodność”.

Uważa, że kluczem do przezwyciężenia niepewności jest ustalenie, skąd się one biorą. Kiedy ludzie przychodzą do niego z obawami o płodność, może wskazać na konkretne badania pokazujące, że szczepionka jest bezpieczna, a ich problemy są bezpodstawne. Ale nie jest w stanie zmienić nastawienia ludzi, którzy uważają, że szczepionki zawierają truciznę.

„Prawdopodobnie nie jestem w stanie im przedstawić niczego, co by ich przekonało, że jest inaczej”.

Jest jednak przekonany, że mógłby zmienić zdanie niektórych na temat szczepionek, gdyby mógł zabrać ich ze sobą na oddział ratunkowy i pokazać łóżka chorych i umierających, z których prawie wszyscy są niezaszczepieni.

Polityka a zdrowie

Doktor Ryan Stanton z Kentucky miał niedawno pacjenta, który rozpoczął rozmowę od słów: „Nie boję się żadnego wirusa z Chin”. Wtedy wiedział, że musi poradzić sobie z politycznymi poglądami pacjenta i jego błędnym przekonaniem na temat wirusa.

Stanton obwinia szerzone między innymi w mediach społecznościowych dezinformacje, które zakorzeniły się wśród jego pacjentów. Wśród nich jest opinia, że szczepionki zawierają komórki abortowanych płodów. Ktoś nawet powiedział, że „szczepionka zabiła miliony”.

Trudno mu się z tym pogodzić, zwłaszcza po doświadczeniach z pierwszych miesięcy epidemii, kiedy ludzie masowo umierali w szpitalach. Po opracowaniu szczepionki była nadzieja, że sytuacja się poprawi, ale utrudniło to pojawienie się wariantu delta i spowolnienie szczepień.

Naprawdę zdumiewa mnie liczba ludzi, którzy czują ogromny strach, wyznają teorie spiskowe dotyczące szczepionek, a są w stanie spróbować wszystkiego, w tym leków weterynaryjnych, aby wyzdrowieć” – powiedział Stanton.

Woli umrzeć niż przyjąć szczepionkę

Doktor Matthew Trunksy, pulmonolog z Michigan, na co dzień spotyka się z dezinformacją na temat szczepionek. Niektórzy wskazują, iż jest to niesprawdzona, eksperymentalna szczepionka i doświadczenie na ludziach. Inni, iż jej przyjęcie stanowi osobisty wybór i rząd nie powinien mówić im, co mają robić. Słyszy od pacjentów, że boją się skutków ubocznych. Jeden z jego pacjentów powiedział wprost, że wolałby umrzeć, niż przyjąć szczepionkę.

Pacjenci często wyładowują swój gniew na pracownikach służby zdrowia. Niektórzy grożą, że zadzwonią do swoich prawników, jeśli nie dostaną recepty na Ivermectin, lek powszechnie używany przez weterynarzy w walce z pasożytami u zwierząt. Środek ten może powodować szkodliwe skutki uboczne i niewiele jest dowodów na to, iż pomaga w walce z koronawirusem.

Od pisma świętego do Nicki Minaj

Doktor Carl Lambert słyszy od swoich pacjentów mnóstwo dezinformacji. Niektóre pochodzą z interpretacji Biblii; inne tworzą się na podstawie wpisów artystki Nicki Minaj. Niektóre z nich to mieszkanka internetowych opinii spiskowych, np. to, że w szczepionka znajdują się chipy, które wpływają na ludzkie DNA.

Lambert, lekarz rodzinny z Chicago słyszy również, jak pacjenci mówią mu, że szczepionka osłabia ich układ odpornościowy. Odpowiada, że szczepionki właśnie wzmacniają odporność.

Ostatnio otrzymał lawinę wiadomości od pacjentów, którzy martwili się uszkodzeniem jąder – to plotka, którą udało mu się wyśledzić w kontrowersyjnych wpisach na temat koronawirusa Nicki Minaj, która sugerowała, że szczepionka może powodować impotencję.

Część dezinformacji przekazywana jest z ambony. Ludzie wysyłali mu wypowiedzi kaznodziejów mówiących, że przyjęcie szczepionki jest działaniem bezbożnym i znajduje się w niej coś, co „cię naznaczy”, w nawiązaniu do wersetu z Objawienia o „znamieniu bestii”, co przytaczają niektórzy chrześcijanie rezygnując ze szczepionek.

Najczęściej jednak pacjenci chcą po prostu poczekać, zaniepokjeni tym, jak szybko opracowano szczepionkę. Ale ostrzega ich: „Proszę, nie próbujcie przeczekać pandemii. Wygra pandemia”.

Tajny spisek

Kiedy doktor Elizabeth Middleton z Utah rozmawia z pacjentami o tym, dlaczego nie chcą się zaszczepić, często przytają strach przed skutkami ubocznymi. Jednak kiedy zachorują, a ich stan drastycznie się pogarsza, pojawia się inny rodzaj strachu. Boją się śmierci.

Często słyszy, że szczepionka została opracowana zbyt szybko. „Kim jesteś, by oceniać szybkość nauki?” – pyta wtedy.

Lekarkę frustruje przekonanie pacjentów, że za szczepionkami kryje się „tajny program”.

„Coś musi być nie tak, jeśli wszyscy nas do tego zmuszają lub wszyscy chcą, abyśmy to zrobili – mówią. A moja odpowiedź na to brzmi: ‘Namawiają cię do zrobienia tego, ponieważ znajdujemy się w sytuacji awaryjnej. To jest pandemia. To kryzys krajowy i międzynarodowy. Dlatego na to naciskamy” - powiedziała.

jm