----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W sobotę zostało otwarte stołeczne lotnisko w Kabulu. Informację jako pierwszy potwierdził Ambasador Kataru w Afganistanie, a następnie podała ją telewizja Al.-Jazeera. Do momentu przejęcia władzy w kraju przez talibów, kabulskie lotnisko kontrolowała amerykańska armia. Wszystko zmieniło się wraz z ewakuację – od ubiegłego wtorku stuprocentowa kontrola nad lotniskiem spoczywa na barkach talibów.

Ostatnie kilka dni miały być okresem próbnym, ponieważ amerykańskie media informowały, że Afganistan nie ma wyspecjalizowanej kadry do obsługi portu lotniczego. Większość specjalistów z branży opuściło kraj w obawie przed restrykcjami ze strony talibów. W ubiegłym tygodniu do Kabulu przyleciała grupa ekspertów lotniczych z Kataru, którzy mieli ocenić straty na lotnisku i zdecydować o wznowieniu połączeń, do czego finalnie doszło. Wsparcie techniczne w zakresie zarządzania lotniskiem zadeklarowały talibom władze tureckie, ale żadne porozumienie w tej sprawie nie zostało jeszcze podpisane.

Sobota

Z lotniska w Kabulu realizowane są loty krajowe. W sobotę ze stolicy Afganistanu wystartowały dwa pierwsze samoloty - do Mazar-i-Szarif i Kandaharu. Dziennikarze stacji Al-Jazeera twierdzą, że wznowienie lotów międzynarodowych może potrwać jeszcze kilka tygodni i jest uzależnione od sytuacji społeczno-politycznej w kraju. Największym problemem mogą być kwestie techniczne – począwszy od niezbędnego sprzętu po specjalistów z branży.

Jak wygląda sytuacja na lotnisku?

Pas startowy lotniska został częściowo zniszczony w wyniku szturmów Afgańczyków chcących za wszelką cenę wydostać się z kraju. Następnie został częściowo naprawiony, co miało umożliwić realizację lotów. W momencie wycofania się amerykańskich wojsk lotnisko nie było w stanie obsługiwać połączeń lotniczych, ponieważ nie działał m.in. system naziemnej kontroli lotów.

fk