----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

W obecnym klimacie politycznym nie ma nic dziwnego, że wyborcy jednej opcji ostro sprzeciwiają się prezydentowi reprezentującemu przeciwną. Ale problem jest głębszy i wcale nie taki nowy.

Można powiedzieć, że republikanie naprawdę, ale to naprawdę nie lubią Bidena. Wśród zwolenników tej partii poziom aprobaty dla niego waha się w ostatnich sondażach między 10 a 20 procent, natomiast dezaprobata sięga 75 - 90 procent.

Z jednej strony nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że członkowie drugiej partii mają nieproporcjonalnie negatywne nastawienie do prezydenta. Demokraci podobnie, bardzo nie lubili byłego prezydenta Trumpa. Mimo to ranking Bidena nie jest najgorszy, bo obecnie stosunek pozytywnych i negatywnych ocen wynosi 53/41, głównie dzięki wysokiemu poparciu we własnej partii i większości (choć marginalnej) wśród wyborców niezależnych.

Nowy element

Jednak jest coś nowego w krytyce wobec Bidena i wcześniejszej Trumpa, coś, co pojawiło się jako trend w ostatnich latach. Otóż większość Republikanów dziś i Demokratów wcześniej, nie tylko nie pochwala wykonywanej przez prezydenta pracy, ale zdecydowanie ją potępia.

Przyglądając się danym z pierwszych sześciu miesięcy urzędowania prezydenta od czasów George`a W. Busha można stwierdzić, iż z roku na rok coraz mniej Amerykanów jest obojętnych wobec poczynań głowy państwa.

Jednocześnie wzrasta odsetek respondentów, którzy deklarują zdecydowaną dezaprobatę dla gospodarza Białego Domu, co zauważalne jest zwłaszcza w okresie urzędowania Trumpa i Bidena.

Weźmy pod uwagę fakt, iż tylko około 3 na 10 demokratów zdecydowanie potępiało Busha w ciągu pierwszych sześciu miesiącach prezydentury, podczas gdy ponad 6 na 10 republikanów wyraziło zdecydowaną dezaprobatę dla Bidena w podobnym okresie.

70

Być może nie powinien dziwić niski wskaźnik poparcia dla Trumpa, biorąc pod uwagę, iż miał on najwyższy wskaźnik dezaprobaty, sięgający wśród dekoratów nawet 72%. Jednak Biden wcale nie radzi sobie dużo lepiej w tej kategorii, choć o kilka punktów niższy, pozostaje on na bardzo wysokim poziomie.

Z góry zakładamy najgorsze

Przez dziesięciolecia trwała walka obydwu ugrupowań o wsparcie społeczne, a właściwie wyborcze. W końcu na tym opiera się polityka. Jednak przez lata członkowie i sympatycy drugiej partii gotowi byli dać nowemu prezydentowi szansę na wykazanie się. Pierwsze sześć miesięcy urzędowania, nawet jeśli nie przyniosło poparcia lub zdecydowanej dezaprobaty, zwykle wskazywało odczucia obojętne, co oznaczało "jeszcze nic dobrego lub złego nie zrobił, ale wciąż dajemy mu szansę, bo dopiero zaczął". Podejście to, choć słabnące, widoczne było jeszcze za czasów Busha i Obamy. Potem nastąpiła gwałtowna zmiana.

Ten brak wzajemnego poparcia dla prezydentów podczas ich pierwszej kadencji wskazuje na jedną z najbardziej dominujących cech współczesnej amerykańskiej polityki: zwiększoną pogardę i nienawiść do przeciwników politycznych, znaną jako „negatywne partyjniactwo”. Okazuje się jednak, że już od końca lat 70. zaczęły pojawiać się coraz bardziej niekorzystne opinie na temat drugiej partii, z tym że obecnie trend ten przybrał na sile. Amerykanie znacznie rzadziej aprobują – a często wręcz nie znoszą – prezydentów z drugiej partii już od momentu objęcia przez nich urzędu.

Stąd niedaleko już do nienawiści

Takie wrogie nastroje odzwierciedlają sytuację, w której każda z głównych partii coraz bardziej wierzy, że druga stanowi zagrożenie dla dobrobytu kraju.

W 2019 r. Pew Research Center odkrył, że około trzech czwartych Amerykanów uważało, iż Demokraci i Republikanie nie tylko nie zgadzają się co do planów i polityki, ale także nie mogą porozumieć się w sprawie podstawowych faktów. Najlepszym przykładem może być opinia dotycząca gospodarki: według Demokratów jej stan pogorszył się natychmiast po objęciu urzędu przez Trumpa, podczas gdy Republikanie stwierdzili natychmiastowe jej pogorszenie w momencie wygrania wyborów przez Bidena w 2020 r. Liczby i dane makroekonomiczne mówią, że ani w jednym, ani w drugim przypadku nie miało to miejsca.

Jeszcze jedno odkrycie sondażowe. W okresie poprzedzającym ostatnie wybory Pew stwerdził, iż około 9 na 10 zwolenników zarówno Bidena jak i Trumpa uważało, że zwycięstwo kandydata drugiej partii doprowadzi do trwałej szkody. To oznacza, iż każda ze stron coraz bardziej uważa drugą za niedopuszczalną alternatywę polityczną.

Biden vs Trump, united states presidential election 2020, american vote

Nieobiektywni

Patrząc w przyszłość, taka głęboka niechęć prawdopodobnie sprawi, że republikanie będą przeciwni Bidenowi, niezależnie od działań jego administracji. Oznacza to również, że podobnie jak Trump w czasie prawie całej swej kadencji, obecny prezydent prawdopodobnie będzie musiał polegać na wsparciu własnej partii, aby podnieść swe poparcie. Jak dotąd Bidenowi udaje się to osiągnąć dzięki przychylności około 90 procent demokratów, ale zaciekły sprzeciw republikanów może oznaczać, że ogólna ocena poparcia zmienia się minimalnie. Podobnie było w przypadku Trumpa, gdy stanowczy sprzeciw demokratów utrudniał mu przekroczenie 50% poziomu poparcia.

Możliwe jest, że jakiś poważny kryzys mógłby osłabić poparcie dla Bidena wśród sympatyków własnej partii, podobnie jak w początkach Wielkiej Recesji spadło poparcie republikanów dla George`a W. Busha. Z drugiej strony, jeśli trendy rzeczywiście zmieniają się, to może być inaczej. W końcu w okresie pandemii aprobata wobec Trumpa wśród wyborców jego partii pozostała stosunkowo niezmieniona, mimo że większość Amerykanów - w tym spora część republikanów – uważała, iż nie radzi od sobie zbyt dobrze w zaistniałej sytuacji.

Biden zbliża się do sześciu miesięcy urzędowania i w obecnym klimacie politycznym jasne jest, że opinie na jego temat są ostro spolaryzowane, przy czym musimy mieć świadomość, iż w wielu przypadkach nie wynika to z rzeczywistych posunięć, decyzji, sukcesów i porażek, ale wyłącznie z głębokiej niechęci odczuwanej wobec partii przeciwnej. Wspomniane nastroje nie ustąpią łatwo i raczej wskazują, iż w przyszłości obydwie partie jeszcze bardziej okopią się na swoich pozycjach.

na podst. fivethirtyeight, gallup, pewresearch
rj