----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wtedy małe dzieci, które tak naprawdę nigdy nie poznały swoich tragicznie zmarłych rodziców. Dorastały nie mając o nich prawie żadnych wspomnień. Niektóre w swojej pamięci zachowały mgliste obrazy, które z biegiem lat wyblakły jeszcze bardziej.

Takim dzieckiem jest An Nguyen. Miał zaledwie 4 lata, kiedy zginął jego ojciec.

„Zabrakło mi najważniejszego wzorca w życiu” – mówi.

Khang Nguyen był inżynierem-elektronikiem pracującym dla Marynarki Wojennej. Zginął, gdy porwany samolot American Arlines rozbił się o Pentagon. Maszyna runęła bezpośrednio na część budynku, w której pracował. Miał 41 lat.

An, dziś 24-latek, ma niewiele wspomnień związanych z tatą: "Śpiewał, czasami bardzo głośno". W książce z obrazkami zatytułowanej „What My Father Means to Me", którą robili w szkole podstawowej, napisał:

"Kiedy mój ojciec zmarł, zniknął z mojej pamięci Byłem bardzo smutny, nadal bardzo go kocham".

Naszkicował również samolot odrzutowy, który ma się rozbić o Pentagon, a obok swoją postać ze łzami spływającymi po policzkach.

9 września skończy 24 lata, jest inżynierem programistą, a wkrótce uzyska tytuł magistra na Uniwersytecie George Mason. Jego ojciec również o tym marzył. W 20. rocznicę jego śmierci An dedykuje mu swe osiągnięcia edukacyjne. „Wiem, że byłby bardzo ze mnie dumny”.

„Mama powiedziała, że źli ludzie zabili tatę w samolocie. To wywołało lęk"

LeRoy Homer był drugim pilotem samolotu, który rozbił się na polach Pensylwanii. Miał 36 lat, gdy zginął. W samolotach zakochał się już jako mały chłopiec, dorastający na Long Island. Godzinami oglądał startujące i lądujące maszyny. Jako nastolatek pracował nocami przy sprzątaniu budynków medycznych, zbierając na lekcje latania. Licencję pilota uzyskał w wieku 16 lat. Do United Airlines dołączył po zakończeniu kariery wojskowej, gdzie w Air Force latał transportowymi C-141 w Zatoce Perskiej i Somalii.

"Niewiele wiem na ten temat” - mówi jego jedyna córka, Laurel Homer, która miała 10 miesięcy, gdy doszło do zamachu. "To jest coś, o co nie pytałam zbyt często".

Dla Laurel odcinanie się od faktów związanych ze śmiercią taty było czymś w rodzaju bariery ochronnej.

"To coś, czego się w pewnym sensie wstydziłam" - wyznaje. "Nie byłam taka jak moi rówieśnicy ze szkoły. Te wydarzenia sprawiły, że stałam się bardzo wrażliwa. Nie chciałam, aby ludzie wiedzieli, co się wydarzyło".

Od najmłodszych lat przeżywała traumę związaną ze śmiercią ojca. „Mama wyjaśniła mi to w taki sposób, że w samolocie byli źli mężczyźni, przez których zginął tata” - tłumaczy. „To sprawiło, że bałam się wszystkich mężczyzn, nawet członków rodziny”.

Lęki pomogła jej przezwyciężyć terapia. Wyjechała również na letni obóz dla dzieci, które straciły bliskich w zamachach 11 września. Tam czuła się dużo lepiej, ponieważ wszyscy rozmieli, przez co przechodzi i dzielili tę samą pustkę w sercach.

Obecnie ma 20 lat i zaczyna swój ostatni rok na Uniwersytecie Rutgersa w New Jersey. Zwykle unika nabożeństw żałobnych upamiętniających tragedię sprzed lat. Żałobę przeżywa sama.

Zazdrosna o tatę

A.J. Niedermeyer stracił ojca, kiedy miał 2.5 roku. W pamięci ma zachowane tylko mgliste obrazy. Jak sam mówi to "bardziej uczucia niż wspomnienia".

"Na pewno ciepłe” – dodaje.

Imię otrzymał po ojcu. Alfonse Niedermeyer, oficer policji z Nowego Jorku pomagał w akcjach ratunkowych World Trade Center. Miał 40 lat, gdy zginął w południowej wieży.

Wkrótce po pogrzebie jego żona odkryła, że jest w ciąży z drugim dzieckiem. Nazwała córkę Angelica, na drugie imię dziewczynka otrzymała Joy, czyli radość. A.J uważa, że siostra była najlepszą rzeczą jaką, jaka mogła się wtedy w ich życiu przydarzyć.

Wszystko, co Angelica wie o ojcu, pochodzi ze zdjęć, filmów lub opowieści. "Pamiętam, jak A.J. tęsknił za naszym tatą” – wspomina. "A ja tak bardzo starałam się go zrozumieć, kiedy mówił: ‘Och, tęsknię za tatą’ - wtedy odpowiadałam: ‘Ja też za nim tęsknię!’ - chociaż nawet nie rozumiałam, co to znaczy".

Swego czasu dziewczyna czuła nawet żal do swojego brata, że miał okazję spędzić trochę czasu z ojcem, a ona została go pozbawiona.

"Byłam zdecydowanie zazdrosna” - przyznaje Angelica. 

Kiedy AJ miał 14 lat, poleciał z matką do Zatoki Guantanamo, gdzie miał obserwować przesłuchanie oskarżonych o ataki 11 września.

"Nigdy nie będzie takiej wersji mnie, która nie nienawidziłaby ludzi, którzy tego dokonali” - mówi. "Chcę sprawiedliwego wyroku dla ludzi, którzy to zorganizowali oraz wspierających ich finansowo i dających schronienie”.

Po latach dowiedzieli się, jak zginęła ich mama

Amanda i Michael mieli po 3 i pół roku, kiedy ich mama zginęła w północnej wieży. Lisa Trerotola pracowała jako asystentka administracyjna w Zarządzie Portu.

"Niewiele wiem o mojej mamie" - mówi Michael. "Z tego co wiem, była miła i pracowita”. Amanda również nie zachowała w swojej pamięci wiele wspomnień.

Bliźniakom początkowo nie powiedziano, co tak naprawdę się stało. Nie pamiętają również pogrzebu.

"Przypominam sobie, że ktoś zadzwonił i zapytał o mamę, wtedy ojciec odparł, że ona już nie wróci” – wspomina młody mężczyzna.

Po jakimś czasie ojciec ponownie się ożenił, a oni zyskali „nową mamę”. Dopiero po ukończeniu 11 lat poznali prawdę o tym, że ich biologiczna matka zginęła w zamachach 11 września.

„To był dla nas szok” – przyznaje Michael.

Świat, w jaki wierzyły bliźniaki, nagle legł w gruzach. Terroryści. Porwania. Walące się wieżowce. Świat nie był już taki bezpieczny.

Nawet po 20 latach coroczne upamiętnianie osób zabitych w zamachach wciąż ich przytłacza.

"To uczucie nigdy nie mija" - mówi Amanda.

Na podst.: npr.org
monitor