Niska frekwencja wyborcza
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Obawa przed rozprzestrzenianiem się wirusa, szczególnie wśród osób starszych i osób z przewlekłymi schorzeniami, doprowadziła do bardzo niskiej frekwencji wyborczej, pomimo wczesnego i korespondencyjnego głosowania, które przebiły liczby z poprzednich lat.

Nacisk na zachowanie tzw. dystansu społecznego sprawił, że dziesiątki sędziów wyborczych w ostatniej chwili odwołało swój udział, w związku z czym wiele kluczowych stanowisk podczas wyborów nie było obsadzonych. Poza tym na kilka dni przed głosowaniem podejmowano decyzje o zmianie punktów do głosowania, przede wszystkim w domach dla seniorów.

„Nigdy wcześniej nie było wyborów, podczas których musieliśmy przenieść około 200 punktów do głosowania” - powiedział Jim Allen, dyrektor wykonawczy Chicago Board of Elections. „Mam nadzieję, że już nigdy takiej potrzeby nie będzie”.

Frekwencja znacznie spadła w porównaniu do prawyborów sprzed 4 lat. W Chicago było to 30% w porównaniu do 53% w 2016 r., a na przedmieściach wyniosła ok. 26%.

Wiele stanów opóźnia wybory

17 marca miało również głosować Ohio, jednak zadecydowano o przełożeniu tam prawyborów na czerwiec. Kilka innych stanów już również je u siebie opóźniło, w tym Georgia (z 24 marca na 19 maja), Luizjana (z 4 kwietnia na 20 czerwca), Maryland (z 28 kwietnia na 2 czerwca) i Kentucky z 19 maja na 23 czerwca).

Pod wieloma względami pandemia przydusiła wyścig prezydencki. Sztaby wielu polityków zamknęły biura, odwołały różne publiczne spotkania, a także próby dotarcia do poszczególnych wyborców odwiedzając ich w domach.

RJ

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym: