----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij znajomym:

Sprawdzamy jak oceny obecnego prezydenta wyglądają w porównaniu do notowań Donalda Trumpa po takim samym okresie na stanowisku.

Po prawie roku urzędowania średnie oceny poparcia dla Joe Bidena są nadal wyższe, niż w porównywalnym okresie prezydentury uzyskiwał Donald Trump, choć negatywne oceny również znacznie przewyższają pozytywne i źle wróżą jego partii przed przyszłorocznymi wyborami do Kongresu.

Pierwszy rok urzędowania Bidena był nękany przez inflację, chaotyczne wycofanie wojsk z Afganistanu i wciąż szalejącą pandemię. Wiele głosów w wyborach otrzymał Biden od osób liczących, że lepiej poradzi on sobie z koronawirusem. Jednak niektórzy powoli tracą nadzieję, że rząd posiada zdolność i umiejętność do radzenia sobie w takiej sytuacji, zwłaszcza gdy w całym kraju ponownie wzrasta liczba zachorowań i hospitalizacji wywołanych nowym wariantem.

Nowy sondaż Ipsos/Reuters wykazał, że 48 procent Amerykanów aprobuje pracę Bidena jako prezydenta. Obejmuje to 81 procent Demokratów, 39 procent wyborców niezależnych i 17 procent Republikanów.

Chociaż nie jest to entuzjastyczna ocena obecnego prezydenta, to we wszystkich grupach demograficznych wskazania dla Bidena są wyższe, niż po prawie roku sprawowania urzędu otrzymał Trump.

Podobny sondaż tej samej grupy Reuters/Ipsos z grudnia 2017 r. wykazał, że 35 procent Amerykanów aprobowało pracę, jaką Donald Trump wykonywał jako prezydent. Obejmowało to 76 procent republikanów - mniej niż poparcie, jakie Biden ma teraz we własnej partii; 31 procent wyborców niezależnych i 10 procent demokratów.

Najnowszy sondaż wykazał, że wyborcy chcą, aby Biden nadał priorytet gospodarce i pandemii bardziej, niż jakimkolwiek innym problemom w kraju. Jdnak priorytety są różne dla sympatykó obydwu partii: republikanie chcą zwrócenia większej uwagi na ekonomię, podczas gdy demokraci woleliby poświęcenia większej uwagi pandemii.

Te dwie kwestie idą w parze, ponieważ pandemia wywarła negatywny wpływ na gospodarkę. Problemy z łańcuchem dostaw są częściowo napędzane brakiem pracowników i innymi zakłóceniami spowodowanymi pandemią, która również pogłębiła problemy dotyczące inflacji. Podczas gdy Biały Dom początkowo próbował określać wzrost cen jako przejściowy, inflacja nęka kraj od miesięcy, podnosząc koszty towarów w prawie każdym sektorze.

rj