Pierwsza egzekucja kobiety od 1953 roku
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

52-letnia Lisa Montgomery została stracona w środę. Uznano ją za zmarłą o godz. 1:31 nad ranem, po podaniu jej śmiertelnego zastrzyku w federalnym kompleksie więziennym w Terre Haute w stanie Indiana. Była 11 więźniem straconym w tym zakładzie od lipca, kiedy prezydent Donald Trump, zagorzały zwolennik kary śmierci, wznowił federalne egzekucje po 17 latach przerwy. Po raz pierwszy od prawie siedmiu dekad rząd USA przeprowadził egzekucję na kobiecie.

Montgomery została skazana na najwyższy wyrok kary po tym, jak udusiła ciężarną kobietę w Missouri i wycięła dziecko z jej łona. Do tej makabrycznej zbrodni doszło 16 grudnia 2004 r. w Skidmore w Missouri. Montgomery udusiła ciężarną, a następnie za pomocą noża kuchennego wycięła dziecko z brzucha matki. Ofiarą była będąca w 8. miesiącu ciąży 23-letnia wówczas Bobbie Jo Stinnet. Noworodek przeżył, został znaleziony przy morderczyni dzień po zabójstwie. Trafił pod opiekę biologicznego ojca.

Motywy Lisy Montgomery do końca pozostały niejasne. Pierwotnie jej obrońcy przekonywali, że kobieta była chora psychicznie i miała tzw. ciążę urojoną. Sąd nie dał wiary tym zapewnieniom i w 2007 roku uznał ją za winną morderstwa i skazał na karę śmierci. Obrona utrzymywała, że Montgomery była chora i nie powinna być poddana egzekucji: „Lisa Montgomery już jakiś czas temu stwierdziła, że bierze pełną odpowiedzialność za swoją zbrodnię i zdaje sobie sprawę, że nigdy nie opuści więzienia. Poważne choroby psychiczne i druzgocące traumy z dzieciństwa sprawiają, że jej egzekucja to głęboka niesprawiedliwość” – mówiła prawniczka skazanej, Kelley Henry. Traumy, o których mówiła adwokat dotyczą dzieciństwa Montgomery. Jako nastolatka miała być gwałcona przez swojego ojczyma.

„Tchórzliwa żądza krwi nieudanej administracji była dziś w pełni widoczna” – poinformowała w wydanym oświadczeniu Henry. „Każdy, kto uczestniczył w egzekucji Lisy Montgomery, powinien odczuwać wstyd”.

„Rząd nie powstrzymał się przed niczym w swoim zapale, by zabić tę chorą kobietę cierpiąca na urojenia” – powiedziała Henry. „Egzekucja Lisy Montgomery była daleka od sprawiedliwości”.

Ostatnią skazaną, która straciła życie w wyniku federalnej egzekucji była Bonnie Heady. Za zabójstwo 6-letniego chłopca została stracona w Missourii w 1953 roku.

W Stanach Zjednoczonych federalne kary śmierci nie były wykonywane przez 17 lat w związku z licznymi sporami dotyczącymi tzw. „zastrzyku śmierci” i rzekomą nielegalność tej metody. Wróciła do niej administracja prezydenta Donalda Trumpa.

Covid uratuje im życie?

Montgomery była pierwszą z trójki ostatnich więźniów federalnych, których egzekucje zaplanowano przez inauguracją prezydenta-elekta, Joe Bidena, który zamierza zatrzymać przeprowadzanie egzekucji federalnych.

Sędzia federalny wstrzymał zaplanowane na koniec tego tygodnia egzekucje Corey’a Johnsona i Dustina Higgsa. Johnson, skazany za zabicie siedmiu osób w związku z handlem narkotykami w Wirginii oraz Higgs, skazany za zlecenie zabójstwa trzech kobiet w Maryland, uzyskali w ubiegłym miesiącu pozytywny wynik testu na koronawirusa. Adwokaci obu mężczyzn argumentują, że uszkodzenie płuc spowodowane przez Covid-19 zwiększyłoby prawdopodobieństwo silnego bólu wywołanego przez zastrzyk. Jeśli skazani nie zostaną straceni przed inauguracją Bidena, istnieje prawdopodobnie, iż nigdy nie zostanie wykonany na nich wyrok śmierci.

jm