Równo podzieleni
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Wtorkowe wyniki pokazują, jak bardzo podzieleni są wyborcy w swoich opiniach. Niezależnie który z kandydatów ostatecznie wygra, nie będzie to przytłaczające zwycięstwo.

Na mapie wyborczej w porównaniu z 2016 r. na razie dwie zmiany - kolory zmieniła Arizona oraz jeden z okręgów w Nebrasce. Wciąż czekamy na wyniki z Pensylwanii, Wisconsin i Michigan.

W środę wczesnym rankiem Joe Biden miał 238 głosów elektorskich, podczas gdy prezydent Trump zgromadził ich 213. W miarę liczenia głosów Biden zaczął zdobywać lekką przewagę w Wisconsin, jednak ten jeden stan to dla niego za mało do zwycięstwa. W pozostałych, z których również nie ma jeszcze ostatecznych danych - Michigan, Pensylwanii, Północnej Karoliny i Georgii - prowadzi Trump, choć różnica głosów, liczba niepoliczonych kart i powiaty, z których one zostały nadesłane wskazują, że przewaga może się zmniejszyć, a nawet zniknąć. Dlatego żadne media nie odważyły się dotąd na wskazanie w nich zwycięzcy.

Senat chyba pozostanie republikański, Izba demokratyczna

Niezależnie komu przypadnie Biały Dom, będzie on współpracował najprawdopodobniej z republikańskim senatem - w kilku stanach wciąż nie zakończyło się liczenie głosów - i demokratyczną Izbą. W tej ostatniej demokraci ponieśli spore straty, wiele wskazuje, iż stracili około 12 miejsc.

Senat, wbrew zapowiedziom, na razie nie zmienił barw, choć w kilku wyścigach zadecydowała o tym naprawdę niewielka liczba głosów. Demokraci potrzebowali czterech miejsc, udało im się przejąć - w Kolorado, gdzie były gubernator John Hickenlooper (D) wygrał z senatorem Cory Gardnerem (R) oraz w Arizonie, tam były astronauta Mark Kelly (D) pokonał Marthę McSally(R). Demokraci stracili jednak fotel z Alabamy, przejęty przez byłego trenera futbolowego Tommy Tuberville`a (R) z rąk Douga Jonesa (D).