Pięć dodatkowych policyjnych samochodów wyposażonych w system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych wyjechało w ostatni weekend na chicagowskie ulice. Sprzęt, który wzbudza kontrowersje związane z inwazją w prywatność, ma pomóc w szybkim odzyskiwaniu uprowadzonych samochodów.
"Przed wprowadzeniem do użytku tej technologii, nie było wiadomo, czy samochód jadący przed nami został skradziony. Dwie kamery zainstalowane na dachu pojazdu cały czas skanują tablice rejestracyjne. Policjant od razu otrzymuje informacje, czy pojazd został skradziony" - opisywał funkcjonariusz Chris Moyer ze specjalnej jednostki chicagowskiej policji zajmującej się kradzieżami samochodów.
System kosztuje $25,000 i został zainstalowany już na 40 policyjnych samochodach. W ciągu minuty może sprawdzić nawet 1,000 tablic rejestracyjnych. “Nie można wystawiać ceny na bezpieczeństwo publiczne. Kiedy wydajemy pieniądze na jedne rzeczy, staramy się ograniczać wydatki w innych obszarach” - powiedział komendant chicagowskiej policji Eddie Johnson.
Inny problem to sprawa dostępu do danych osobowych. Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich (ACLU) twierdzi, że jest to inwazja w prywatność. Niektórzy są zaniepokojeni, że policja będzie w stanie zebrać zbyt wiele informacji o tym, dokąd jeżdżą.
W ubiegłym roku policja w Chicago odnotowała około 1,000 uprowadzeń samochodów, najwięcej od co najmniej dziesięciu lat. Do 19 kwietnia w mieście odnotowano 232 porwań aut, o dwa więcej niż w tym samym okresie w 2017 r. - wynika z policyjnych statystyk. W tym samym okresie 2016 r. odnotowano 147 porwań samochodów, a w 2015 r. - 78.
Coraz częściej sprawcy terroryzują kierowców bronią. Tak było w przypadków próby kradzieży aut w ubiegły czwartek w dzielnicy Gold Coast w centrum miasta, gdzie postrzelone zostały dwie osoby, w tym 84-letni mężczyzna.
Sprawca został aresztowany i zostały mu postawione zarzuty federalne. Aresztowany to 23-letni Earrious Moore, który postrzelił 84-letniego kierowcę Mercedesa S5500 podczas próby porwania jego auta.
W ciągu ponad dwóch godzin Moore postrzelił swojego brata i dwie inne osoby, uprowadził dwa samochody terroryzując kierowców bronią, w tym policjantkę w cywilu, i próbował porwać dwa kolejne samochody, zanim nie został aresztowany w lobby jednego z wieżowców w dzielnicy Gold Coast.
Matka 23-letniego Moore'a powiedziała, że jej syn wpadł w panikę po tym, jak przypadkowo postrzelił swojego 22-letniego brata na zachodzie Chicago. "Nadal jestem w szoku po tym wszystkim" - stwierdziła 48-letnia Brenda Moore. Przed tymi wydarzeniami 23-latek miał na swoim koncie napad w 2012 r. i udział w bójce w 2017 roku.
Około godz.4.00 po południu w ub. czwartek 23-latek pokazywał swojemu bratu broń w okolicy 5400 West Adams Street na zachodzie miasta, kiedy pistolet przypadkowo wystrzelił, raniąc 22-letniego mężczyznę. Wydarzenie to - zdaniem rzecznika chicagowskiej policji Anthony'ego Guglielmiego - nakręciło spiralę przemocy.
23-letni Moore uprowadził Jeepa kilka przecznic dalej przy 5200 West Jackson Boulevard i odjechał. Po około 6 przejechanych milach, w okolicy 1100 North Milwaukee Avenue, zatrzymał się i uprowadził Jaguara po sterroryzowaniu kierowcy bronią.
Przejeżdżając przez West Town i uderzył w samochody w pobliżu Chicago Avenue i Halsted Street. Następnie rozbił Jaguara przy 500 West Chicago Avenue w dzielnicy Near North, po czym uprowadził SUV zaparkowane przy 800 North Hudson Avenue, w którym siedziała policjantka w cywilu. Samochód porzucił przy 1000 North State Street, próbując przejąć Nissana Altimę. Postrzelił 37-letniego kierowcę w ramię i uciekł z miejsca zdarzenia.
Następnie uprowadził Jeepa przy 1000 North Rush Street, którym przejechał kilka przecznic w dzielnicy Gold Coast. Następnym celem 23-latka był Mercedes S5500. Kierowca stawiał opór. Sprawca postrzelił 84-letniego mężczyznę w ramię i zbiegł. Policja aresztowała go w holu wieżowca przy Lake Shore Drive. Miał przy sobie broń. Postawiono mu zarzuty federalne. Moore’owi grozi do 15 lat więzienia.
"Jeżeli zamierzacie nadal uprowadzać samochody, mamy dla was wiadomość: te dni się skończyły, będziemy was ścigać, aresztujemy was i umieścimy was daleko od Chicago" - ostrzegał przestępców komendant chicagowskiej policji Eddie Johnson.
Poinformował, że po powołaniu w ubiegłym roku Vehicular Hijacking Task Force - specjalnej grupy zajmującej się kradzieżami samochodów z udziałem jednostek chicagowskich, stanowych i federalnych, liczba aresztowanych sprawców uprowadzeń samochodów wzrosła o 20 procent.