XV Międzynarodowy Dzień Jazzu dobiegł końca. Coroczne obchody zwieńczył historyczny Koncert Gwiazd w Chicago, które było gospodarzem tegorocznej edycji wydarzenia.
Wyczekiwany koncert odbył się w ikonicznym budynku Lyric Opera House, a na scenie wystąpiło ponad 40 światowej sławy artystów, w tym: Kris Bowers, Dee Dee Bridgewater, Till Brönner, Terri Lyne Carrington, James Carter, Emmet Cohen, Jacob Collier, Buddy Guy, Kurt Elling, Béla Fleck, Herbie Hancock, Christian McBride, Marcus Miller, Gregory Porter oraz Dianne Reeves.
Koncert otworzył czteroczęściowy hołd dla miasta-gospodarza. Ton nadał duet Dee Dee Bridgewater i Gregory Porter elektryzującym wykonaniem „The In-Crowd", będącym hołdem dla Ramseya Lewisa, legendy chicagowskiego jazzu. Następnie Herbie Hancock zaprezentował reinterpretację swojego hitu „Watermelon Man", łącząc groove charakterystyczny dla wytwórni Blue Note lat sześćdziesiątych z jej późniejszym jazz-funkowym wcieleniem. Buddy Guy — legenda bluesa i jeden z najważniejszych twórców chicagowskiej tradycji tego gatunku — wspólnie ze swoim protegowanym Christonem „Kingfishem" Ingramem przedstawił poruszające wykonanie „Damn Right, I've Got the Blues". Czteroczęściowe otwarcie zamknął Jacob Collier, który zagrał „She's Out of My Life" i „Soul Bossa Nova" Quincy'ego Jonesa w płynącym prosto z serca hołdzie dla artysty, którego kariera ukształtowała się w Chicago.
Kolejnym punktem wieczoru był utwór „Seems I'm Never Tired of Loving You" w wykonaniu Lizz Wright wspieranej przez chór. Robert Glasper w towarzystwie Burnissa „Boom Bishopa" Travisa II, Justina Tysona i DJ-a Jahi Sundance'a zaproponował innowacyjną fuzję jazzu i hip-hopu w postaci „Funny Rabbit". Bia Ferreira zachwyciła promiennym wykonaniem „Antes de Ir", Béla Fleck zaś brawurowo balansował między bluegrassem, jazz-rockiem a muzyką klasyczną w „Touch and Go". Dianne Reeves zaprezentowała „In a Sentimental Mood" Duke'a Ellingtona z olśniewającą głębią, a Kurt Elling zaproponował uduchowioną interpretację „Dat Dere" Bobby'ego Timmonsa.
Końcówka wieczoru należała do ikonicznych dzieł. Gonzalo Rubalcaba wykonał „Caravan", po czym przeszedł do „Summertime" Gershwina — ukłonu w stronę Johna Coltrane'a. Marcus Miller oddał hołd Milesowi Davisowi efektownym „Tutu". Tradycyjnie na zakończenie wszyscy artyści zagrali „Imagine" Johna Lennona, a cała widownia wstała, celebrując moment zjednoczenia przez muzykę.
Międzynarodowy Dzień Jazzu obchodzono w 196 państwach i we wszystkich 50 stanach USA, organizując koncerty, programy edukacyjne i inicjatywy skierowane do lokalnych społeczności. UNESCO oficjalnie ustanowiło 30 kwietnia tym świętem w 2011 roku, aby podkreślić znaczenie jazzu i jego dyplomatyczną rolę w jednoczeniu ludzi na całym świecie.
Źródło: PR Newswire