----- Reklama -----

Luxahaus Beyond

(773) 205-0303

Zaloguj się
Subskrybuj

20 stycznia 2022

Udostępnij znajomym:

Illinois najprawdopodobniej ma już za sobą apogeum fali zachorowań związanej z wariantem Omikron. Liczba przypadków i hospitalizacji spada, jednak eksperci apelują o dalszą ostrożność, gdyż system opieki zdrowotnej jest nadal mocno obciążony.

Gubernator J.B Pritzker nazwał najnowszy trend "mile widzianą zmianą” po gwałtownym wzroście, jaki stan notował w ciągu ostatnich 7 tygodni. „ Chcę być dobrze zrozumiany. Jestem ostrożnym optymistą” - powiedział Pritzker podczas konferencji prasowej. “Nadal na terenie Illinois bardzo dużo osó walczy o życie w szpitalach”

W ciągu ostatniego tygodnia stan średnio notował 26,646 nowych przypadków Covid-19 dziennie. To spadek o 18 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem, kiedy to średnia dzienna liczba przypadków skoczyła do rekordowego poziomu 32,501. Dla porównania podczas jesiennej fali zachorowań w 2020 roku najwyższy wzrost zachorowań wyniósł średnio 12,384 przypadków dziennie.

Aby ocenić, w jakim kierunku zmierza pandemia, stanowi eksperci w dużej mierze skupiają się na liczbie pacjentów, którzy trafiają do szpitali, nie tylko na liczbie pozytywnych testów, ponieważ w ostatnim czasie dużą popularność zyskały testy domowe , które nie są zgłaszane do statystyk.

Od wtorku w Illinois średnia dzienna liczba hospitalizacji pacjentów z Covid-19 wynosiła 6,920. To znaczny spadek w porównaniu do ubiegłego tygodnia, kiedy wynosiła 7,245. Dla porównania podczas poprzednich fali koronawirusa rekord to 6,119 dziennie, ustanowiony jesienią 2020 roku. Z kolei od połowie do końca czerwca 2021 stan średnio notował 222 nowych przypadków dziennie, a średnia liczba dziennych zgonów była przez prawie cały miesiąc jednocyfrowa.  

W Chicago także spada

Jak wynika z danych, Chicago także ma już za sobą największą w tej fali liczbę zachorowań. Mimo to specjaliści apelują o ostrożność.

"Bardzo miło mi ogłosić, że formalnie minęliśmy szczyt zachorowań na Omikron w Chicago" – przekazała komisarz ds. zdrowia publicznego dr Allison Arwady. "Jednakże znajdujemy się daleko od końca pandemii, dlatego niezwykle ważne jest, aby w ciągu kilku następnych tygodni i miesięcy wykonać ciężką pracę nad szczepieniami, badaniami, noszeniem masek. Przed nami jeszcze długa droga".

Obecnie miasto notuje średnio prawie 3 tysiące przypadków dziennie. Na początku miesiąca było ich prawie 6 tysięcy. Zmalała również ilość hospitalizacji – wynika z miejskich danych. W szpitalach łącznie przebywa dziennie średnio 1.5 tysiąca osób, na oddziałach intensywnej terapii nieco ponad 300 dziennie.

Pomimo optymistycznych danych z miasta i stanu, szpitale w Chicago i w całym Illinois nadal pozostają zapchane do poziomu, jakiego nie widziano nawet w najgorszych okresach wcześniejszych fali zachorowań. W niektórych placówkach brakuje personelu.

„Nasz system opieki zdrowia wciąż jest bardzo obciążony. Musimy więc zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby nasze instytucje były dostępne dla wszystkich, którzy mogą potrzebować pomocy medycznej".

Liczba zgonów nadal duża

Mimo malejącej liczby zachorowań, w środę Illinois zanotowało 160 ofiarach śmiertelnych. To najwięcej od ponad roku. Zgony są opóźnionym wskaźnikiem zasięgu wirusa, na szczęście obecnie notujemy znacznie niższy ich odsetek niż we wcześniejszych falach pandemii. Wcześniej średnia liczba zgonów osiągnęła najwyższy poziom 155 dziennie na początku grudnia 2020 roku, pomimo znacznie mniejszej liczby zachorowań. Miało to miejsce tuż przez rozpoczęciem szczepień.

Do środy całkowita liczba zgonów w Illinois od początku pandemii wynosiła 29,510.

al

----- Reklama -----

MCGrath Evanston Subaru

----- Reklama -----

Dentysta

----- Reklama -----