W Chicago zwyciężyło PiS
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Sejm dla koalicji prawicowej, Senat dla opozycji, tak najogólniej można podsumować wyniki niedzielnych wyborów do polskiego parlamentu. O tym, jak on będzie wyglądał najpóźniej przekonamy się 12 listopada. Póki co trwają polityczne targi i układanki.

Swój udział w procesie wyłaniania nowych władz w Polsce, szczególnie w tzw. okręgu warszawskim, miała również Polonia. Na całym świecie działało 320 komisji wyborczych. Najwięcej osób zarejestrowało się w Wielkiej Brytanii – 97,470, na drugim miejscu uplasowała się Polonia niemiecka, gdzie akces do udziału w głosowaniu wyraziło 49,248 naszych rodaków. Trzecie miejsce przypadło Polonii amerykańskiej, gdzie do głosowania zarejestrowało się 31,930 wyborców, a z możliwości oddania głosów skorzystało nieco ponad 29 tysięcy.

Największe uznanie w oczach polonijnych wyborców z całego świata zyskała Koalicja Obywatelska, na którą głosy oddało ponad 114 tys. głosujących, co przełożyło się na 39-procentowe poparcie. Kandydaci Zjednoczonej Prawicy uzyskali nieco ponad 74 tysiące głosów uzyskując 25 proc. poparcia. Na Obóz Zjednoczonej Lewicy głosowało blisko 60 tys. wyborców, co pozwoliło temu ugrupowaniu na zajęcie trzeciego miejsca z ponad 20-procentowym poparciem. Konfederacja zyskała głosy 32.5 tysiąca głosujących, co przełożyło się na ponad 11 procent poparcia. Piąty w tym rankingu jest PSL, który uzyskał 12 tysięcy głosów zdobył 4.5 procent. Udział polonijnych wyborców w tym okręgu był więc spory, bo po zsumowaniu głosów okazało się, że na Koalicję Obywatelską głosowało prawie 571 tys. osób, a na Zjednoczoną Prawicę blisko 374 tysięcy głosujących. Pozostałe komitety zdobyły odpowiednio 245, 100 i 64 tysiące głosów.

W Stanach Zjednoczonych zwyciężył PiS zdobywając 15,569 głosów, co stanowi 52.75 proc., druga była Koalicja Obywatelska, na której kandydatów zagłosowało 8,171 wyborców – 27.68 proc., na Lewicę głosy oddało 2,606 osób – 8.83 proc. Konfederacja uzyskała 2450 głosów – 8.3 procenta, a PSL 721 głosów – 2.44 procenta.

W Wietrznym Mieście wyborcy mieli do dyspozycji 9 komisji obwodowych, na terenie których oddali 9,624 ważnych głosów, z czego 6,570 osób wskazało na kandydatów PiS, co stanowi 68.26 procenta. Na drugim miejscu uplasowała się Koalicja Obywatelska z 1,659 głosami poparcia – 17.23 procenta. Trzeci wynik w Chicago zanotowała Konfederacja Wolność i Niepodległość uzyskując 786 głosów – 8.16 procenta. Na czwartym miejscu zameldował się Komitet Wyborczy Lewicy, który poparło 429 głosujących – 4.45 procenta. Kandydaci PSL zgromadzili 180 głosów, co stanowi 1.87 procent.

Najwięcej głosujących udało się do dwóch komisji zlokalizowanych przy parafii pw. św. Ferdynanda, gdzie oddano 3,551 ważnych głosów. W komisji nr 227 PiS zdobyło 1,317 głosów – 74.7 proc., a Koalicja Obywatelska 233 – 13.2 proc., natomiast w komisji nr 228 kandydaci Zjednoczonej Prawicy uzyskali 1,387 głosów – 77.57 proc., a KO 189 głosów – 10.57 procent. Najlepszy wynik Prawo i Sprawiedliwość zanotowało wśród wyborców, którzy zarejestrowali się w Domu Podhalan. Ważne głosy oddało tam 1,459 wyborców, z których 1,182 poparło kandydatów Zjednoczonej Prawicy, co stanowi 81.01 procent poparcia. Z kolei Koalicja Obywatelska zanotowała tam swój najsłabszy wynik, bo uzyskała jedynie 129 głosów – 8.84 proc. Koalicja może pochwalić się palmą pierwszeństwa jedynie w komisji nr 225 przy Konsulacie Generalnym RP, gdzie jej kandydatów poparło 298 wyborców na 528, którzy oddali ważne głosy, co stanowi 56.4 proc., Prawo i Sprawiedliwość uzyskało tam 83 głosy – 15.7 proc. i przegrało również z Lewicą, która zdobyła 109 głosów – 20.64 proc.

Chicagowski kandydat na senatora, profesor Marek Rudnicki uzyskał w Wietrznym Mieście 7,106 głosów, co zapewniło mu poparcie na poziomie 73.83 procenta ogółu wyborców. W Stanach Zjednoczonych jego kandydaturę poparło 58 proc. głosujących, co w sumie z głosami z innych części świata i „warszawskimi” dało ponad 140 tys., ale nie wystarczyło jednak do objęcia senatorskiego fotela, bo kandydata Koalicji Obywatelskiej Kazimierza Michała Ujazdowskiego poparło ponad 100 tysięcy więcej głosujących.

Na koniec warto odnotować kilka ciekawostek z chicagowskiego podwórka. Wśród kandydatów PiS obok pierwszego na liście Jarosława Kaczyńskiego, który zebrał 4,138 głosów, najbardziej popularnym politykiem okazał się Filip Frąckowiak, który zdobył 1,155 głosów, co jednak nie przełożyło się na mandat poselski dla niego. Czwarta na liście Konfederacji, znana w Chicago dr Zofia Mirosława Modelska-Creech uzyskała 153 głosy i obok lidera obozu narodowego Janusza Korwina-Mikke, była najbardziej rozpoznawalną postacią tej listy. Z kolei wśród kandydatów Koalicji Obywatelskiej obok Małgorzaty Kidawy-Błońskiej najwięcej głosów zebrała kontrowersyjna kandydatka, Klaudia Jachira, na którą zagłosowało 55 wyborców. Trzynaste miejsce na liście okazało się dla niej szczęśliwe i zapewniło mandat poselski. W 9 komisjach na terenie Chicago odnotowano 48 głosów nieważnych.

Gdyby wynik wyborów zależał od Polaków głosujących w Chicago, to z pewnością posłowie Zjednoczonej Prawicy, występujący pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości, uzyskując ponad 68 procent poparcia mogliby nie tylko samodzielnie rządzić, ale i zmieniać konstytucję, a w Senacie RP z pewnością znalazłby się prof. Marek Rudnicki z 74 procentowym poparciem.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak