Więcej kradzieży, niewielu aresztowanych
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

W tym roku wzrosła ilość kradzieży samochodów w rejonie Chicago, jednak co bardziej niepokojące – większość sprawców tych przestępstw nigdy nie zostaje aresztowana.

Z policyjnych danych wynika, że do połowy listopada doszło łącznie do 1,125 przypadków kradzieży samochodów (tzn. carjacking, czyli uprowadzenia samochodu, w którym znajdował się kierowca) – co stanowi wzrost o 124% w stosunku do roku 2019 i najwyższą liczbę w ciągu ostatnich pięciu lat.

Policja dokonała aresztowań w zaledwie 176 lub 16% przypadków. Chociaż liczby te wzrosły od zeszłego roku – według rzecznika chicagowskiej policji – nadal oznacza to, że przeważającej większości przestępców udaje się uniknąć odpowiedzialności.

„Nie możesz już nawet czuć się bezpiecznie siedząc w samochodzie” – powiedziała mieszkanka z Chicago, które niedawno doświadczyła takiej sytuacji.

„Cała się trzęsłam” – powiedziała. „Wycelował broń w moją pierś i zażądał oddania wszystkiego”.

Według danych przeanalizowanych przez stację WGN, dziewięć z 22 dystryktów policyjnych w mieście zgłosiło w tym roku co najmniej 50 kradzieży samochodów. Prym wiodła dzielnica Harrison na West Side z 140 takimi przypadkami, następne było Near West District z 97 i Gresham na południowej stronie z 91.

Rzecznik policji twierdzi, że możliwe przyczyny takiego wzrostu obejmują fakt, iż więcej przestępców nosi teraz maseczki z powodu Covid-19, co utrudnia ofiarom dokonanie pozytywnej identyfikacji. Ponadto policja w większości przypadków nie ściga podejrzanych z powodu surowej polityki departamentu dotyczącej policyjnych pościgów za pojazdami.

Zauważył również, że chociaż liczba aresztowań może wydawać się niska, wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem.

jm