----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat zapisy do 157 szkół podległych chicagowskiej archidiecezji wzrosły tej jesieni o 7%.

Archidiecezja Chicago od lat boryka się z problemami finansowymi, które zmusiły ją do zamykania i konsolidacji parafii. Stopniowo spada również zainteresowanie szkołami znajdującymi się pod jej opieką. Stąd tak wielkim zaskoczeniem są tegoroczne dane wskazujące, iż liczba uczniów zapisujących się do nich wzrosła tej jesieni aż o kilka procent.

Cieszące się dobrą opinią szkoły katolickie skorzystały z fali zamknięć szkół publicznych i przejęły część studentów oferując bezpośrednią naukę w klasach w czasie, gdy inni korzystali wyłącznie z nauczania na odległość. Wielu rodziców zdecydowało się na przejście do prywatnych sieci nauczania, w tym do szkół katolickich w metropolii Chicago, które  są jednym z największych systemów prywatnych w kraju, nauczając prawie 50,000 osób w powiatach Cook i Lake.

Większa liczba uczniów to spore wyzwanie

Głównie finansowe. Archidiecezja będzie musiała znaleźć nowe, kreatywne źródła pozyskiwania funduszy, aby wesprzeć szkoły i opłacić stypendia dla tych, którzy chcą do nich uczęszczać ale nie stać ich na naukę. Dalszy wzrost liczby uczniów i ustabilizowanie jej na wyższym poziomie mogłaby potencjalnie poprawić oceny kredytowe archidiecezji, który w grudniu zostały obniżone przez Moody's Investors Service do statusu śmieciowego. Przy zadłużeniu 170 mln dolarów archidiecezja przekazała ok. 107 milionów szkołom walczącym o przetrwanie.

Wyzwania są duże. Co najmniej kilkanaście szkół katolickich zostało zamkniętych od 2017 r. z powodu niskiej liczby uczniów i trudności finansowych. Coraz więcej diecezji w całym kraju szuka ochrony przed ogłoszeniem upadłości w związku z rosnącymi kosztami postępowań sądowych związanych z zarzutami o wykorzystywanie seksualne nieletnich i obniżonymi dochodami w okresie pandemii. Czy Archidiecezja Chicago pójdzie w ich ślady, pozostaje kwestią otwartą, na razie jednak nie ma planów ograniczania liczby szkół.

Jednocześnie poprawiły się perspektywy kredytowe. Choć niedawno archidiecezja otrzymała niską notę, to w w raporcie zauważono, iż ma ona ponad 1 miliard w gotówce i inwestycjach, rozsądną strategię wykorzystania zasobów finansowych i mogące przynieść dochód nieruchomości. Zwrócono również uwagę, że szkoły osiągają wyniki finansowe „lepsze, niż oczekiwano”.

Kluczowym elementem jest jednak przystępność cenowa. W 2019 r. średnie czesne w katolickich szkołach podstawowych wynosiło $4,903 rocznie, a szkoły średnie pobierały średnio $10,864 – co stanowi 40% wzrost w ciągu ostatniej dekady. Nie wszystkich na to stać. Choć około 16,000 uczniów złożyło wniosek o pomoc finansową za pośrednictwem stanowego programu ulg podatkowych o nazwie "Invest In Kids Scholarship", to funduszy wystarczyło tylko dla 3,000 osób.

Urzędnicy archidiecezji twierdzą, że większość szkół nie jest rentowna i że są one opłacane przez ich parafie.

„Nie mamy danych o przychodach szkół, ponieważ nie wytwarzają one żadnego dochodu. (…) Wiele z nich jest wspieranych z funduszy archidiecezji i przekazanych przez darczyńców" - powiedziała rzeczniczka archidiecezji. Dodała, iż około 44% szkół otrzymuje pomoc archidiecezji na prowadzenie zajęć, a 73% pomoc na stypendia.