Od momentu wejścia Harris do wyścigu prezydenckiego, odnotowała ona znaczący wzrost poparcia w najważniejszych stanach, jednak wciąż jest to bardzo wyrównana rywalizacja, która może zakończyć się zwycięstwem którejkolwiek ze stron - wynika z analizy NPR.
Zmieniła się rola Kennedy`ego
Kamala Harris odnotowuje rosnące poparcie w sondażach, co znacząco wpływa na układ sił w wyborach prezydenckich w USA w 2024 roku. Sytuacja ta ma szczególne znaczenie dla Donalda Trumpa, który w nowym układzie sił może tracić na rzecz niezależnego kandydata, Roberta F. Kennedy'ego. Początkowo demokraci obawiali się, że kandydatura Kennedy'ego zaszkodzi ich szansom, jednakże od momentu, gdy Harris zastąpiła Joe Bidena w wyborach, sytuacja się odwróciła, bo w najnowszych sondażach wypada ona lepiej w scenariuszach z udziałem niezależnych kandydatów.
Kennedy, który wcześniej zyskał na popularności dzięki wsparciu ze strony sojuszników Trumpa, teraz odbiera więcej głosów właśnie byłemu prezydentowi niż Harris. Najnowsze badania, takie jak sondaż Marquette University, pokazują, że Harris zyskuje przewagę, podczas gdy Trump traci, zwłaszcza wśród niezależnych wyborców, którzy wcześniej przychylniej patrzyli na Kennedy'ego. W obliczu tych zmian, strategia wspierania tego kandydata przez republikanów może okazać się błędem i kosztować Donalda Trumpa głosy w nadchodzących wyborach.
Harris wybrała Walza
Gubernator Minnesoty Tim Walz wskazany został jako kandydat na wiceprezydenta u boku Harris. Jako gubernator stanu, który od ponad pół wieku nie głosuje na republikanów w wyborach prezydenckich, może pomóc demokratom w utrzymaniu tzw. niebieskiego muru na Środkowym Zachodzie. Ponadto ma doświadczenie w komunikowaniu się z wyborcami z terenów wiejskich i małych miasteczek, gdzie demokraci w ostatnich latach tracili poparcie. Jego umiejętność trafienia do tej grupy wyborców może okazać się kluczowa w walce o stany wahające się, takie jak Wisconsin, Michigan czy Pensylwania. Oczekuje się, że Walz pomoże w odzyskaniu części poparcia w tych tradycyjnie demokratycznych, ale ostatnio coraz częściej głosujących konserwatywnie, regionach. Jego profil i doświadczenie mają uzupełniać profil samej Harris, dając demokratom silniejszy bilet wyborczy. Republikanie zauważyli dużą rolę Walza i niemal od razu zaatakowali go, głównie od strony jego przeszłości wojskowej, a także progresywnych poglądów na wiele spraw.
Na najnowszej mapie wyborczej NPR były prezydent Donald Trump obecnie prowadzi 268-226 w liczbie głosów elektorskich, jakie według analityków mogą przypaść kandydatom w danym momencie (270 niezbędnych jest do zwycięstwa).
Do niedawna Trump prowadził w Pensylwanii, Wisconsin i Michigan, ale teraz są one już postrzegane jako możliwe do wygrania przez każdą ze stron i zakwalifikowane do kategorii „remis”.
Zgodnie z raportem Cook Political Report, rating dla Arizony, Georgii i Nevady został przesunięty z „lekko republikańskich” do kategorii „remis”, ponieważ Harris nadal zmniejsza dystans w sondażach do byłego prezydenta w kluczowych stanach wahających się, a w niektórych wyprzedza go, choć w ramach błędu statystycznego.
Najnowszy sondaż Marquette w stanie Wisconsin pokazuje, że w bezpośrednim pojedynku Trump i Harris mają niemal identyczne poparcie - wśród wyborców zarejestrowanych Trump prowadzi 50% do 49%, natomiast wśród wyborców, którzy z większym prawdopodobieństwem pójdą głosować, Harris prowadzi 50% do 49%.
Dla sztabu Trumpa najważniejsze wydają się Pensylwania i Georgia. Aż 77% całkowitych wydatków na reklamy polityczne jego sztabu trafiają właśnie do tych dwóch stanów.
Przewaga Trumpa w "Pasie Słonecznym"
Przewaga Trumpa w stanach Karolina Północna, Georgia, Arizona i Nevada zmniejszyła się znacząco, odkąd Harris weszła do wyścigu. Jednak wciąż utrzymuje on w nich niewielkie prowadzenie. Może się to zmienić, ale na razie te stany są sklasyfikowane jako "lekko republikańskie".
Nadchodzące debaty
Były prezydent Trump i wiceprezydent Kamala Harris oboje zgodzili się na debatę prezydencką 10 września na antenie ABC, poinformowała w czwartek stacja. Trump poinformował w tym tygodniu, że gotów jest na 3 debaty we wrześniu - 4 września w Fox News, 10 września w ABC oraz 25 września w NBC - ale sztab Harris na razie nie odniósł się do tej informacji.
Sytuacja polityczna w Stanach Zjednoczonych ulega ciągłej zmianie. Harris jest postrzegana jako kandydatka, która potrafi dotrzeć do kluczowych wyborców, szczególnie w stanach "niebieskiego muru" na Środkowym Zachodzie. Jednocześnie, Trump wciąż utrzymuje niewielką, ale konsekwentną przewagę w niektórych kluczowych stanach wahających się, a rywalizacja okazuje się niezwykle zacięta. Wiele wskazuje na to, że wynik wyborów może zależeć od tego, która ze stron będzie w stanie skuteczniej zmobilizować swoich zwolenników w danym regionie.
Kluczową kwestią będzie też to, czy Harris zdoła utrzymać swoją obecną dynamikę i wzrost w sondażach, oraz przekonać wciąż niezdecydowanych wyborców, szczególnie w Wisconsin, Michigan i Pensylwanii. Z kolei dla Trumpa ważne będzie, czy uda mu się odzyskać część utraconych głosów i czy zdoła zminimalizować straty na korzyść Kennedy'ego. Nadchodzące debaty będą ważną okazją, by poczynić krok w kierunku wygranej. Dla obydwojga kandydatów.
rj