Kajakarz, który łowił łososie w poniedziałek na jeziorze Michigan, natrafił na coś znacznie większego niż mógł się spodziewać - aligatora amerykańskiego, długości czterech stóp.
Wędkarz David Castaneda znajdował się na wodzie w pobliżu portu Waukegan około godz. 9:30 rano, kiedy unoszący się na wodzie obiekt zwrócił jego uwagę.
Kiedy podpłynął bliżej, zobaczył coś, czego z pewnością nie spodziewał się ujrzeć w zimnych, słodkich wodach jeziora Michigan.
"Nie sądziłem, że jest prawdziwy" - powiedział Castaneda. "Myślałem, że to atrapa, jakiegoś rodzaju zabawka".
Gdy tylko mężczyzna zauważył poruszający się ogon, natychmiast zadzwonił pod numer 911.
"Nie wiedziałem, do kogo mógłbym zadzwonić" - powiedział później.
Szczęki aligatora były zaklejone taśmą - poinformował Rob Carmichael z Wildlife Discovery Center w Lake Forest, gdzie trafiło zwierzę.
"Wiedziałem, że nie powinien się tu znajdować i że nie może się bronić" - powiedział Castaneda. "Szczęki miał zaklejone taśmą, więc umarłby, gdybym go tam zostawił".
Okoliczności tego, w jaki sposób zwierzę znalazło się w jeziorze Michigan i dlaczego miało sklejone szczęki taśmą, są badane przez pracowników Wildlife Discovery Center.
Carmichael podejrzewa, że aligator został wyrzucony przez właściciela - pozostawione bez szans na przeżycie.
"Dlaczego ktoś tak postąpił, to pozostaje tajemnicą" - powiedział Carmichael. "Myślę, że czasami ludzie kupują tego rodzaju zwierzęta nie mając pojęcia, na co się piszą".
Aligatory znaleziono już kilka razy w rejonie, w którym dokonano ostatniego odkrycia - powiedział.
Okaz znaleziony w poniedziałek wydaje się być w dobrym zdrowiu, pomijając nieznaczną niedowagę. Jeśli wyniki krwi okażą się w normie, zwierzę wkrótce będzie miało nową rodzinę w Wildlife Discovery Center, gdzie mieszkają już cztery inne aligatory.
"Myślę, że będzie w porządku" - powiedział Carmichael.