Amerykański symbol ma się dobrze
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Liczba amerykańskich orłów bielików wzrosła czterokrotnie od 2009 roku. Ponad 300,000 tych ptaków szybuje nad 48 stanami – podali rządowi naukowcy w przygotowanym raporcie.

U.S. Fish and Wildlife Service stwierdziło, że bieliki, narodowy symbol, który kiedyś znajdował się na krawędzi wyginięcia, odrodziły się w ostatnich latach, osiągając ponad 71,400 par lęgowych i szacunkowo 316,700 pojedynczych ptaków.

Deb Haaland, sekretarz ds. zasobów wewnętrznych, w swoim pierwszym publicznym wystąpieniu od czasu złożenia przysięgi, zauważyła, że ten majestatyczny ptak o białej głowie zawsze był uważany za święty symbol dla plemion rdzennych mieszkańców oraz całych Stanów Zjednoczonych.

„Silny powrót tego cennego ptaka przypomina nam o sile i odporności naszego narodu i znaczeniu bycia odpowiedzialnymi zarządcami naszych ziem i wód” – powiedziała Haaland, pierwsza rdzenna Amerykanka na tym stanowisku.

Ilość bielików w USA osiągnęła najniższy poziom w 1963 roku. Ale po dziesięcioleciach działań mających na celu ich ochronę, w tym zakazie stosowania pestycydów DDT i umieszczeniu orła na liście gatunków zagrożonych w ponad 40 stanach, ich populacja zaczęła się odradzać i nadal rośnie. Bielik został wykreślony z listy gatunków zagrożonych w 2007 roku.

Celebrowanie rosnącej populacji bielika „to także moment na zastanowienie się nad wagą ustawy o zagrożonych gatunkach, która jest istotnym narzędziem w działaniach na rzecz ochrony dzikiej przyrody w Ameryce” - powiedział Haaland, nazywając przełomowe prawo z 1973 r. kluczowym dla zapobiegania wyginięcia zagrożonych gatunków, takich jak bieliki czy bizony.

Potwierdzając zobowiązanie prezydenta Joe Bidena w tym zakresie, Haaland oświadczyła, że jej departament dokona przeglądu działań administracji Donalda Trumpa „podważających kluczowe postanowienia” prawa dotyczącego ochrony zagrożonych gatunków. Nie podała szczegółów, ale organizacje ekologiczne i demokratyczni prawodawcy skrytykowali administrację Trumpa za szereg działań, w tym zmniejszenie siedlisk puszczyka plamistego i zniesienie ochrony dla wilków szarych.

„Zamierzamy bliżej przyjrzeć się wszystkim tym zmianom i zastanowić się, jakie kroki podjąć, aby wszyscy - stany, plemiona indiańskie, prywatni właściciele ziemscy i agencje federalne - dysponowali narzędziami potrzebnymi do ochrony dziedzictwa naturalnego Ameryki i wzmocnienia naszej ekonomii” - zapowiedział Haaland, dodając, iż jako naród jesteśmy do tego zobowiązani, aby zapewnić przyszłym pokoleniom kontakt z dziką przyrodą.

Martha Williams, zastępca dyrektora Fish and Wildlife Service, nazwała odzyskanie bielika „jednym z najbardziej niezwykłych sukcesów w dziedzinie ochrony przyrody w historii”, wyrażając nadzieję, że wszyscy Amerykanie będą mieli kiedyś okazję zobaczyć orła bielika w locie.

jm