----- Reklama -----

Ogłoszenia, felietony, informacje Polonijne - Tygodnik Monitor

15 kwietnia 2026

Udostępnij znajomym:

Płatne autostrady w naszym stanie miały zniknąć ponad pół wieku temu — po spłacie kosztów budowy, najpóźniej w 1973 roku. Zamiast tego system nie tylko przetrwał, ale dziś znów szykuje się do podwyżek. Kierowcy zapłacili już dziesiątki miliardów dolarów — i wkrótce zapłacą jeszcze więcej.

Czy system jest nieuczciwy? Niekoniecznie. Ale trudno oprzeć się wrażeniu, że dla przeciętnego użytkownika staje się coraz mniej przejrzysty. Dokąd trafiają te pieniądze? Czy podatek na drogi doliczany do benzyny nie pokrywa tych samych wydatków? Jak Illinois prezentuje się na tle innych stanów?

Obietnica, która nie przetrwała

Gdy w latach 50. powstawał system płatnych dróg w Illinois, miał być rozwiązaniem tymczasowym. Opłaty miały zniknąć po spłacie obligacji.

Tak się nie stało. Już w latach 60. zdecydowano o jego utrzymaniu. Dziś zarządza nim Illinois State Toll Highway Authority, a sieć obejmuje blisko 300 mil dróg (przy całkowitej liczbie ok. 2 200 mil autostrad międzystanowych oraz ponad 15 000 mil stanowych dróg szybkiego ruchu).

Budowa kosztowała około 414 mln ówczesnych dolarów — kilka miliardów w dzisiejszych cenach. Tymczasem kierowcy zapłacili już około 27 miliardów, a sam 2024 rok przyniósł rekordowe wpływy — 1,44 miliarda. System od dawna finansuje nie tylko utrzymanie, ale też kolejne inwestycje, przez co moment „spłaty” przestał być realny.

Rekordowe wpływy, planowane podwyżki

System generuje rosnące przychody, ale równolegle pojawiają się plany podwyżek. Propozycja zakłada wzrost opłat o ok. 45 centów dla kierowców indywidualnych i nawet o 30% dla ciężarówek — co byłoby największą podwyżką w historii i o czym więcej za chwilę.

Zwolennicy wskazują na rosnące koszty i wielomiliardowe programy inwestycyjne. Krytycy pytają: skoro wpływy są rekordowe, dlaczego kierowcy mają płacić więcej? Prawda — jak często — leży gdzieś pośrodku.

Czy naprawdę płacimy dwa razy?

Skoro w cenie paliwa zawarty jest podatek drogowy, to dlaczego dodatkowo płacimy na bramkach? Na pierwszy rzut oka wygląda to jak podwójne obciążenie. W praktyce system jest bardziej złożony.

Podatek paliwowy trafia do stanowego funduszu drogowego i finansuje szeroko rozumianą infrastrukturę: drogi stanowe i lokalne, mosty, a także część transportu publicznego. To wspólne dla wszystkich kierowców.

Z kolei opłaty za autostrady trafiają bezpośrednio do systemu płatnych dróg i są przeznaczone na ich utrzymanie, obsługę zadłużenia oraz inwestycje.

Formalnie więc nie jest to podwójne płacenie za to samo, ale w praktyce jednak kierowca ponosi dwa różne koszty za możliwość przemieszczania się.

Illinois na tle innych stanów

Illinois nie jest jedynym stanem z płatnymi autostradami. Rozbudowane systemy opłat funkcjonują także m.in. na Florydzie i w Teksasie, a także na północnym wschodzie kraju — w Nowym Jorku czy Pensylwanii. Nasz stan dysponuje około 300 milami płatnych dróg, mniej niż Floryda (700–800 mil) czy Teksas (600–700 mil), ale sama długość sieci nie oddaje istoty różnicy.

W wielu regionach tych stanów kierowcy mają realny wybór między trasą płatną a bezpłatną. W Illinois płatne odcinki częściej stanowią integralną część głównych szlaków komunikacyjnych. Dla wielu kierowców nie są więc alternatywą, lecz codzienną koniecznością — a to zasadniczo zmienia sposób, w jaki odczuwane są koszty.

Warto też pamiętać, że w większości stanów USA autostrady pozostają „bez bramek”, finansowane głównie z podatków zawartych w cenie paliwa. Jeśli opłaty się pojawiają, często dotyczą konkretnych przepraw — mostów czy tuneli. Tak jest m.in. w stanach takich jak Wisconsin, Iowa czy Minnesota, gdzie klasyczne systemy toll roads praktycznie nie funkcjonują.

Na tym tle Illinois wyróżnia się połączeniem obu modeli: wysokich podatków paliwowych i rozbudowanego systemu opłat drogowych. Z punktu widzenia kierowców to system uciążliwy i kosztowny, ale od strony finansowania infrastruktury to rozwiązanie skuteczne — choć patrząc na stan naszych lokalnych dróg, kierowcy mają prawo oczekiwać znacznie lepszych efektów.

Polityka, pieniądze i przejrzystość

Część krytyków wskazuje, że decyzje o podwyżkach są powiązane z szerszą układanką budżetową, m.in. finansowaniem transportu publicznego czy relacjami ze związkami zawodowymi. Zwolennicy odpowiadają, że bez stabilnego finansowania nie da się utrzymać i rozwijać infrastruktury na odpowiednim poziomie.

Dla przeciętnego kierowcy to jednak spór, który ma drugorzędne znaczenie. Liczy się przede wszystkim to, ile płaci i dlaczego.

A tu system nie zawsze jest intuicyjny. Wysokie wpływy, jednoczesne podwyżki i brak jasnego momentu, w którym opłaty mogłyby się zakończyć, budują poczucie, że tymczasowe rozwiązanie stało się trwałym elementem rzeczywistości.

Znów sięgają nam głębiej do kieszeni

Illinois State Toll Highway Authority rozważa podwyżkę, która może przynieść dodatkowy miliard dolarów rocznie:

  • Wzrost opłat dla kierowców indywidualnych o około 45 centów za przejazd - średnia stawka zbliżyłaby się do 1,24 dolara.
  • Dla transportu ciężkiego podwyżki byłyby jeszcze bardziej odczuwalne: wzrost o około 30 procent, czyli średnio o 1,73 dolara więcej za każdy przejazd.

Dla firm logistycznych to koszt, który — jak zwykle — ostatecznie trafia do ceny przewożonych produktów.

Na tym jednak nie koniec.

Propozycja zakłada także automatyczne podwyżki co dwa lata, powiązane z inflacją (z limitem 4 procent rocznie), począwszy od 2029 roku.

Oficjalne uzasadnienie to rosnące koszty i potrzeba finansowania kolejnych inwestycji, takich jak „Move Illinois” (około 15 miliardów dolarów) czy „Bridging the Future” (kolejne 2 miliardy).

Ale równolegle pojawia się pytanie: dlaczego podwyżki są potrzebne właśnie teraz? Szczególnie że wpływy z opłat są rekordowe, a jednocześnie w stanowym funduszu drogowym pozostaje kilka miliardów dolarów niewykorzystanych środków.

Bo część wpływów z transportu ma zostać przekierowana na finansowanie mającej wieczne problemy komunikacji publicznej w rejonie Chicago — około miliarda dolarów rocznie. Podwyżki opłat na autostradach mają w praktyce pomóc wypełnić tę lukę.

Jeśli propozycja zostanie zatwierdzona, nowe stawki mogą wejść w życie już 1 stycznia 2027 roku.

----- Reklama -----

KD MARKET 2026

----- Reklama -----

Zobacz nowy numer Gazety Monitor
Zobacz nowy numer Gazety Monitor