----- Reklama -----

Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa

----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

Burmistrz Chicago Lori Lightfoot skrytykowała w poniedziałek prokurator stanową powiatu Cook Kim Foxx po tym, jak jej biuro odmówiło postawienia zarzutów podejrzanym o udział w śmiertelnej strzelaninie w dzielnicy Austin. Prokurator uważa jednak, że nie ma wystarczających dowodów.

W strzelaninie zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne. Policja twierdzi, że ma dowody w postaci nagrań wideo oraz relacje świadków. Burmistrz jest mocno zaniepokojona decyzją Foxx: "Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym widzę podstawy do postawienia zarzutów" - powiedziała. Do zdarzenia doszło w domu na rogu ulic West Potomac i North Mason.

Napastnicy z dwóch samochodów ostrzelali budynek, a ludzie znajdujący się w środku odpowiedzieli ogniem. "Mamy nagrania wideo. Mamy funkcjonariuszy, którzy byli na miejscu zdarzenia" - informuje Lightfoot. Jak podaje WGN TV, policja dążyła do postawienia zarzutów, jednak biuro prokurator stanowej odmówiło.

Burmistrz wezwała w poniedziałek Foxx do ponownego rozpatrzenia sprawy. "Musimy być w stanie wyjaśnić ludziom w całym mieście, dlaczego dzieje się tak, że mimo dowodów i nagrań pokazujących dokładnie, co się stało, zarzuty nie zostały postawione". Co więcej burmistrz obawia się, że tego typu działania będą miały katastrofalne skutki: „Jeśli nie będą czuli, że system sądownictwa karnego pociągnie ich do odpowiedzialności, zobaczymy taki poziom bezczelności, że miasto pogrąży się w chaosie. Na to nie możemy pozwolić. Nie możemy żyć w świecie, w którym nie ma odpowiedzialności".

W odpowiedzi Biuro Foxx przekazało, że prokuratorzy mają etyczny obowiązek "wnoszenia zarzutów tylko wtedy, gdy fakty, dowody i prawo to wspierają." Ponadto dokument mówi, że "CPD zgodziło się z decyzją", aby nie wnosić oskarżenia, co Lightfoot zakwestionowała w liście, który wysłała do prokuratora stanowego. "Detektywi skontaktowali się z naszym biurem w piątek i już na wstępie przyznali, że ze względu na chaos panujący na miejscu zdarzenia nie byli w stanie ustalić, jak przebiegały wydarzenia. Przejrzeliśmy dowody, które zostały nam przedstawione. W porozumieniu z detektywami uznaliśmy, że nie jesteśmy w stanie postawić na ich podstawie zarzutów" - czytamy w oświadczeniu prokurator.

al