Bokser zmarł z powodu obrażeń odniesionych w Chicago
Tygodnik Polonijny Monitor wersja cyfrowa
----- Reklama -----

Udostępnij swoim znajomym:

„Patrick Day zmarł dzisiaj, 16 października 2019 roku, z powodu traumatycznego urazu mózgu, którego doznał podczas walki w ostatnią sobotę, 12 października, na Wintrust Arena w Chicago, IL: - napisał jego promotor, Lou DiBella w wydanym w środę oświadczeniu.

Jego przeciwnik, Charles Conwell, opublikował na swoim koncie na Instagramie otwarty list do Day’a, twierdząc, że nie może przestać myśleć o tej walce.

„Nigdy nie chciałem, żeby to ci się przydarzyło. Chciałem tylko wygrać. Gdybym mógł to wszystko cofnąć, na pewno bym zrobił, nikt nie zasługuje na coś takiego” – napisał Conwell. „Wciąż przeżywam tę walkę w myślach, wciąż zastanawiam się, co by było, gdyby to się nigdy nie wydarzyło i dlaczego to przydarzyło się tobie”.

Walka o tytuł w wadze półśredniej zakończyła się nokautem w 10 rundzie, w której 21-letni Conwell powalił swojego 27-letniego przeciwnika na ziemię. Według doniesień, Day miał kilka napadów drgawek w drodze do szpitala, gdzie został przewieziony nieprzytomny i musiał oddychać przez rurkę.

„Nie mogę przestać o tym myśleć i modliłem się za ciebie tak wiele razy, wylałem wiele łez, nie mogę nawet wyobrazić sobie, jak czułaby się moja rodzina i przyjaciele” – napisał Conwell. „Widzę cię wszędzie, gdzie idę, i wszystko, co słyszę, to wspaniałe rzeczy o tobie”.

„Myślałem o porzuceniu boksu, ale wiem, że nie tego chciałbyś. Wiem, że byłeś bojownikiem, więc postanowiłem walczyć i zdobyć tytuł mistrza świata, ponieważ właśnie tego chciałeś i ja też tego pragnę. Wykorzystam cię jako motywację każdego dnia i upewnię się, że zawsze będę zostawiać to wszystko na ringu” – napisał.

Day, pochodzący z Nowego Jorku, ukończył studia na Nassau Community College, był również zdobywcą Golden Gloves w 2012 roku i zakwalifikował się jako zawodnik zapasowy do drużyny olimpijskiej.

Brian Adams, trzykrotny zdobywca Golden Groves, powiedział: „Był zdecydowanie jednym z najmilszych młodych mężczyzn, z którym pracowałem”. Wspominał Day’a jako solidnego boksera i jeszcze lepszego sportowca.

Adams rozumie, przez co przechodzi teraz Conwell. W jednej ze swoich ostatnich walk zmierzył się z Luisem Villa0ltą, którego pokonał przez nokaut w 2003 roku. Villalta zmarł w ringu w 2004 roku z powodu obrażeń, do ktorych Adams czuł, że mógł się przyczynić.

„Nigdy nie sprawdzono jego głowy” – powiedział. „Nigdy już nie byłem taki sam po Villalcie. Miałem jeszcze dwie walki i pomyślałem: ‘Czy ja chcę to robić?”.

Adams twierdzi, że piętno pozostało z nim na zawsze i sobotnia tragedia będzie towarzyszyć Conwellowi przez całą jego karierę.

„Patrick Day nie musiał boksować” – napisał w oświadczeniu DiBella.  „Pochodził z dobrej rodziny, był mądry, wykształcony, miał dobre wartości i inne możliwości zarabiania na życie. Zdecydował się na boks, wiedząc o nieodłącznym ryzyku, jakie towrzyszy każdemu zawodnikowi, gdy wychodzi na ring bokserski”.

DiBella powiedział w rozmowie z ESPN, że jego myśli skierowane są w stronę obu zawodników.

„Przeczytałem to, co napisał i łzy stanęły mi w oczach” – twierdzi promotor. „To była niesamowicie ludzka, szczera i prawdziwa odpowiedź chłopaka, który ma zaledwie 21 lat”.

Monitor